×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Żywot lekarza rodzinnego

Piotr Litka, Przemysław Wilczyński
Tygodnik Powszechny

– Odpowiedzialność etyczna za to, co się stało, spada na zarządcę. A zarządcą jest minister zdrowia – mówi o lekarskich protestach Wojciech Klimaszewski, współwłaściciel NZOZ z Janikowa.

Prezentujemy fragment reportażu z ostatniego numeru „Tygodnika Powszechnego”.

Wojciech Klimaszewski, lekarz rodzinny, prowadzi przychodnię w Janikowie, 8 stycznia 2015 r. Fot. Kamila Zarembska dla „TP”

– Dlaczego złożył pan podpis już 30 grudnia?

– Ze strachu.

– Przed czym?

– Przed medialną presją. Ale też pod presją szantażu ze strony rządu. Wyszło przecież rozporządzenie, że wszystkie podmioty, które nie podpiszą umów do tego terminu, muszą na nowo układać listy pacjentów. To byłaby biurokratyczna katastrofa. Budowanie od początku tożsamości placówki. Więc podpisałem.

Wojciech Klimaszewski, lekarz rodzinny i współwłaściciel Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Janikowie koło Inowrocławia (województwo kujawsko-pomorskie), przyjmuje w swoim gabinecie tuż po skończeniu dyżuru, 9 stycznia. Podpisał umowę z NFZ w starym roku, mimo że jego Związek Pracodawców znajduje się w strukturach protestującego Porozumienia Zielonogórskiego.

Wielu członków na kompromis zdecydowało się dopiero po negocjacjach z rządem, a więc rano 7 stycznia.

– Podobał się panu ten protest? – pytają Klimaszewskiego Piotr Litka i Przemysław Wilczyński, reporterzy „TP”.

– Tak, choć sytuacja nie była łatwa – odpowiada Klimaszewski. – Bo przecież w mediach mówiło się z pogardą o lekarzach biznesmenach.

– Zamknięcie drzwi przed nosem pacjentów też pan pochwala? Przecież tę decyzję podjęli sami lekarze.

– Odpowiedzialność etyczna za to, co się stało, spada na zarządcę. A zarządcą jest minister zdrowia.

CZYTAJ CAŁOŚĆ. O tym, jak wygląda codzienność lekarza rodzinnego z dala od stolicy – w najnowszym numerze „Tygodnika Powszechnego”.

Potrafią tupnąć nogą

Tydzień wcześniej w „TP” tak pisał o lekarzach dziennikarz TVN Marek Nowicki: „Lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego są odsądzani przez ministra zdrowia od czci i wiary, tymczasem pozostają oni, czy się to komuś podoba, czy nie, lekarską elitą – popieraną zresztą przez lekarzy innych specjalności. (...). To ludzie, którzy są odważni: jak potrzeba, potrafią tupnąć nogą i narazić się opinii publicznej. Ale co ważniejsze: to ludzie, którzy czują się odpowiedzialni nie tylko za swoje gabinety i powierzonych im pacjentów, ale także za całą ochronę zdrowia.

19.01.2015

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Jak pojechać do sanatorium?
    Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można skorzystać z sanatorium bez zakwaterowania?
  • Jak długo ważna jest recepta w 2020?
    Pacjent, który otrzymał receptę od lekarza, musi pamiętać, że nie jest ważna bezterminowo. Każda recepta ma ściśle określony czas, w którym można ją zrealizować. Dotyczy to zarówno recepty w formie „papierowej”, jak i tzw. e-recepty.