(Bez)kosztowe reformy w ochronie zdrowia - strona 2

Aleksandra Kurowska
ObserwatorFinansowy.pl

Likwidacja NFZ

Kluczowym elementem programu Narodowej Służby Zdrowia ma być likwidacja systemu ubezpieczeniowego. Projekt ustawy w tej sprawie już powstał, a bardzo roboczą wersję zaprezentowała na początku roku premier. Ale to nadal raczej szkic niż gotowa regulacja.

Leczenie Polaków ma być finansowane z Państwowego Funduszu Celowego „Zdrowie”. Będzie to fundusz celowy budowany m.in. z części wpływów z podatku dochodowego od osób fizycznych oraz dotacji z budżetu państwa (która ma uzupełniać środki do docelowego poziomu 6% PKB w 2025 r.). Plan finansowy PFC „Zdrowie” będzie załącznikiem do ustawy budżetowej. Funduszem ma zarządzać minister zdrowia.

Po likwidacji NFZ zdecydowana część jego kompetencji trafi w ręce ministra. W miejsce oddziałów powstaną Wojewódzkie Urzędy Zdrowia bezpośrednio podległe ministrowi zdrowia. Warto zaznaczyć, że NFZ ma relatywnie bardzo niskie koszty administracyjne – wynoszą poniżej 1% całkowitych przychodów tej instytucji (plan kosztów na 2017 r. to 750,5 mln zł), z czego mniej niż połowa to wynagrodzenia. Koszty administracyjne centrali funduszu w tym roku, to 236 mln zł i w nich zawierają się też m.in. usługi zlecone, np. IT. Podobne instytucje w innych państwach generują minimum kilka procent kosztów. Zdaniem ekspertów po przekształceniu koszty wzrosną, ponieważ szpitale działające w oparciu o ryczałt trzeba będzie kontrolować w zakresie liczby realizowanych procedur i ewentualnego segregowania pacjentów (są obawy, że odsyłani będą bardziej kosztochłonni). Kontrolerów brakuje.

Składka ubezpieczeniowa na ochronę zdrowia zastąpiona ma zostać wpływami z podatku dochodowego. W projekcie pozostawiono puste miejsce, nie podając, jaki procent PIT miałby trafiać na zdrowie. Wiadomo jednak, że ma to być więcej niż obecnie. Teraz płacimy 9% pensji, ale aż 7,75% odliczamy z PIT. Eksperci uważają, że aby nowy system się bilansował, obciążenia muszą wzrosnąć o przynajmniej 1–1,5 pkt proc.

Plusy:

Nowy podział kompetencji ma sprawić, że będzie jedna konkretna osoba odpowiedzialna za opiekę zdrowotną i skończy się przerzucanie odpowiedzialności i spory na linii MZ – NFZ.

Uproszczenie przepisów, m.in. mniej obowiązków dla pracodawców.

Ewentualne oszczędności po stronie kosztów poboru i ewidencjonowania składek. W tegorocznym planie finansowym NFZ zaplanowano na to blisko 144 mln zł, z tego 141 mln zł ma trafić do ZUS (zastąpi go administracja skarbowa).

Jeśli składkę zastąpi odliczenie z podatku, to płacić na zdrowie będą także pracujący na umowach o dzieło, wzrosnąć może też kwota ściągana od przedsiębiorców, którzy płacą jednakową składkę na zdrowie niezależnie od dochodów (danina na zdrowie zacznie od nich zależeć).

Minusy:

Dużym zagrożeniem jest ryzyko wyparcia potrzeb zdrowotnych przez inne ważne politycznie cele – np. potrzeby obronności czy polityki prorodzinnej. Jak pokazują doświadczenia innych państw UE, budżetowo finansowane systemy ograniczały wydatki na zdrowie w czasie kryzysu finansowego, a w systemach ubezpieczeniowych wydatki były utrzymane lub wręcz – jak w Polsce – rosły.

Budżetowe finansowanie w połączeniu z siecią szpitali może powodować, że wina za ewentualne niedobory w dużej mierze zostanie przerzucona na szpitale. Teraz mówią: kontrakt się skończył. Przy ryczałcie mają przyjąć wszystkich.

Nieoszacowane koszty. Projekt – w wersji zaprezentowanej przez premier Szydło – nie zawierał oceny skutków regulacji, w tym kosztów zmian. Teoretycznie oddziały wojewódzkie NFZ mają być przekształcone w nowe urzędy. A z centrali Funduszu część pracowników przejdzie do pracy do MZ wykonywać zadania zbliżone do dotychczasowych. Zmiany tabliczek, wizytówek, stron internetowych, umów z placówkami oraz pracownikami itp. będą kosztować przynajmniej kilka milionów złotych.

Brak rozstrzygnięć w sprawie rolników niepłacących PIT.

14.03.2017
Zobacz także
  • Nasza droga reforma
  • PiS uleczy ochronę zdrowia przez likwidację resortu?
  • Będzie wojna o „mapę drogową” i pieniądze na zdrowie?
  • Misiewicz a reformy zdrowotne
  • Racjonalizacja, czyli bezkosztowa rewolucja?
  • "Decydujący etap reformy"
  • Reform nie będzie?
  • Zmiany bezkosztowe, czyli droga do kryzysu
  • PO: Te reformy prowadzą do PRL
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.
  • Psychiatra – czym się zajmuje, kiedy szukać pomocy
    Psychiatra to lekarz, który zajmuje się badaniem, diagnostyką i leczeniem zaburzeń i chorób psychicznych. Objawy, które sugerują konieczność konsultacji z psychiatrą to m.in. zaburzenia nastroju, lęk, zaburzenia snu, uzależnienia, przewlekłe uczucie zmęczenia. Wizyta u psychiatry nie wymaga skierowania.