Magia wielkich liczb

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Do projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych dołączono dwie oceny skutków regulacji. Według pierwszej skutki zwiększenia nakładów do 6 proc. PKB w 2025 roku na przestrzeni dekady mają wynieść 116 mld zł. Według drugiej... 547 mld zł.

Fot. Jacek Babiel / Agencja Gazeta

W czwartek po południu minister zdrowia po raz trzeci spotka się z przedstawicielami Porozumienia Rezydentów. Z obu stron dochodzą sygnały o możliwym kompromisie. Szczegółów rządowych propozycji i ustępstw, na jakie są gotowi rezydenci, nie znamy. Poza jedną: rząd nie dopuszcza możliwości znaczącego przyspieszenia wzrostu nakładów na ochronę zdrowia.

Wszystko wskazuje, że minister zdrowia będzie bronił swojej wyjściowej propozycji, czyli skrócenia o rok dochodzenia do poziomu 6 proc. PKB. Próbowaliśmy policzyć, jak to może się przełożyć na konkretne kwoty dotacji z budżetu państwa do NFZ. Dzięki temu odkryliśmy, że do tego samego dokumentu – projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych – są dołączone dwie diametralnie różne oceny skutków regulacji (OSR).

Na stronie Rządowego Centrum Legislacji ostatnia wersja projektu nowelizacji ustawy nosi datę 18 października (etap Komitetu Stałego Rady Ministrów). Kilka dni później projekt został zaakceptowany przez rząd. W tej wersji skutki finansowe zwiększenia nakładów publicznych do 6 proc. PKB w 2025 roku na przestrzeni dekady mają wynieść 116 mld zł. Wzrost nakładów, zgodnie z tym dokumentem, ma się rozpocząć w 2019 roku – rząd przewidywał, że wyniesie on nieco ponad 9 mld zł. W kolejnych latach, wraz z coraz wyższym odsetkiem PKB, dodatkowe wpływy do systemu byłyby coraz wyższe – aż do ponad 15 mld zł w 2025 roku. W kolejnych latach (OSR dotyczy dekady, do roku 2028) wynosiłyby one ok. 10 mld zł rocznie.

Ważne zastrzeżenie – w wersji projektu dostępnej na stronie RCL, autor (Ministerstwo Zdrowia) jasno wykazuje, że owe dodatkowe 116 mld zł to nie są wyłącznie pieniądze z budżetu państwa. „Skutki dla finansów publicznych”, obliczone na 116 mld zł, obejmują również wzrost wpływów do NFZ z tytułu składki zdrowotnej. Dzięki temu można stwierdzić, że obciążenia dla budżetu państwa – z tytułu ustawy 6 proc. PKB na zdrowie – do roku 2025 wyniosą ok. 50 mld zł, zaś na przestrzeni dekady nieco ponad 60 mld zł. Zaplanowany wzrost mniej więcej w połowie ma być pokryty z wyższej ściągalności składki zdrowotnej. Warto przy tym pamiętać, że od wielu lat NFZ co roku notuje lepszą ściągalność składki od tej, którą zakłada plan finansowy. W ostatnich latach te nadwyżki wynosiły co roku 2-4 mld zł. Tylko w 2017 roku, dzięki dwukrotnemu sięgnięciu do tych rezerw Funduszu, na świadczenia zdrowotne zostało wydanych dodatkowo ok. 5 mld zł.

Etap rządowy prac nad nowelizacją ustawy jest zakończony odnośnikiem do stron sejmowych. Do tego samego projektu ustawy, z datą 31 października 2017 roku, dołączona jest również OSR. Niemal identyczna, za wyjątkiem tabelki z wyliczeniami.

Bo w tej wersji wpływ nowych przepisów na sektor finansów publicznych (czyli koszty ustawy) obliczono na... 547 mld zł w ciągu dekady. Podobnie jak w pierwotnej wersji na 2018 rok koszty ustawy oszacowano na „0”, jednak od 2019 roku zaczynają się poważne różnice. O ile w wersji RCL do systemu w 2019 roku miało wpłynąć dodatkowo ok. 9 mld zł, o tyle we wersji sejmowej... 3,7 mld zł. Za to rok później już ponad 13 mld zł, a w 2021 roku – ponad 23,6 mld zł. W 2025 roku w systemie miałoby być niemal 76 mld zł więcej.

Wprawdzie i w tej wersji ustawy autorzy zastrzegli, że „rzeczywisty wpływ na budżet państwa będzie prawdopodobnie mniejszy ze względu na fakt, iż głównym źródłem finansowania (...) jest składka na ubezpieczenie zdrowotne”, ale do OSR tym razem nie dołączono wyliczeń, w jakim stopniu wzrost nakładów będzie wynikał z naturalnego, osiągniętego dzięki wyższym wynagrodzeniom i niższemu bezrobociu, wzrostu ściągalności składki, a ile będzie musiał dołożyć budżet.

Co ciekawe, przedstawiciele rządu na przestrzeni kilku tygodni posługiwali się – niemal równolegle – obydwiema wersjami wyliczeń. – Przyjęty przez Komitet Stały Rady Ministrów projekt ustawy, która ma zagwarantować stopniowy wzrost nakładów na ochronę zdrowia do 6 proc. PKB do 2025 r., w pełni zachowuje stabilność finansów publicznych – mówił 19 października wiceminister finansów Leszek Skiba, podkreślając na konferencji prasowej, że projekt realizuje cel społeczny, jakim jest stopniowe dojście do 6 proc. PKB w 2025 r., ale też zapewnia stabilność finansów publicznych. – Dla budżetu państwa jest to przedsięwzięcie równoważne z programem „500 plus” – mówił wiceminister Skiba. – Jeśli popatrzymy na te wszystkie wydatki razem, mamy ponad 116 mld zł więcej, co pokazuje, że program jest rewolucyjny i przełomowy.

Dwa miesiące później ówczesny minister zdrowia, wizytując Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi (jeden ze szpitali najbardziej dotkniętych akcją wypowiadania klauzul opt-out) mówił: – Ustawa, która została prawie jednogłośnie przyjęta w Sejmie i obecnie czeka na podpis prezydenta, zapewnia systematyczny wzrost nakładów na ochronę zdrowia do poziomu 6 proc. PKB, który ma być osiągnięty w 2025 roku. Podkreślał, że zgodnie z tym dokumentem, w ciągu najbliższej dekady zostanie wydanych na zdrowie dodatkowo ok. 547 mld zł. – Kwota niewyobrażalnie wysoka i wydaje się, że to naprawdę ustawa, którą, jeśli chodzi o ciężar finansowy, trudno porównać z jakąkolwiek inną. Dla porównania, program „500 plus” rodzi w ciągu dziesięciu lat konsekwencje finansowe w wysokości 241 mld zł.

Eksperci, których zapytaliśmy o możliwe przyczyny różnic w dokumentach (OSR jest obligatoryjną częścią projektu ustawy) rozkładają bezradnie ręce. Ale z wszystkich rozmów – również tych prowadzonych na etapie prac parlamentarnych – wynika, że w owe 547 mld zł w ciągu dekady nikt, poza Ministerstwem Zdrowia – nie wierzył. Choć były już minister Konstanty Radziwiłł nadal publicznie twierdzi (w ostatnich dniach podczas uroczystości ogłoszenia „Listy Stu”), że dzięki ustawie system w ciągu dekady zasili dodatkowo 547 mld zł.

Z naszych informacji wynika jednak, że w trakcie obecnych rozmów ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego z rezydentami na stole leżą wyliczenia znacznie bliższe pierwotnej wersji OSR niż temu, co można przeczytać na stronach sejmowych. To zaś oznacza, że faktyczny wzrost finansowania – ponad to, co wpływa do NFZ w postaci składki i co nie jest w żaden sposób związane z ustawą 6 proc. PKB – wyniesie od ok. 3 do maksymalnie 9 mld zł (2025 rok).

Data utworzenia: 08.02.2018
Magia wielkich liczbOceń:
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu
    • PP
      2018-02-08 21:26
      Zadowolone hieny w bialym kitlu? Do Donalda ze skarga nie pobiegniecie?odpowiedz

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Życie bez opt-out
    Jeszcze kilka miesięcy temu Filip Płużański, rezydent z Łodzi potrafił, biorąc dyżur po dyżurze, przepracować ponad 300 godzin w miesiącu. Dzisiaj, bez klauzuli opt-out, pracuje maksymalnie 48 godzin w tygodniu. Efekty? Znajduje czas na zabawę z dziećmi, na naukę i przede wszystkim znacznie wyżej ocenia swoją pracę z pacjentami.
  • Dlaczego lekarze protestują?
    Do końca listopada lekarze wypowiadają klauzule do umów o pracę, które umożliwiają im prace powyżej 48 godzin tygodniowo. Samorząd lekarski zaapelował w tej sprawie do wszystkich swoich członków, ale w sposób szczególny w akcję zaangażowali się rezydenci. Dla młodych lekarzy to kolejny, po głodówce, etap protestu w sprawie wyższych nakładów na ochronę zdrowia. O co walczą młodzi medycy i dlaczego nie zgadzają się z rządem, który co prawda chce podwyższać publiczne wydatki na zdrowie, ale znacznie wolniej?
  • Rezydenci: Czas na „Zdrowie plus”
    To nie jest protest polityczny. To nie jest protest antyrządowy. Zdrowie nie ma barw politycznych, a my walczymy o zdrowie Polaków – tak, w największym skrócie, można streścić przekaz sobotniej pikiety pod Kancelarią Premiera.
  • Dlaczego lekarze strajkują? Zobacz film studentki medycyny
    Dlaczego lekarze strajkują? O co tak na prawdę walczą? Dlaczego rezydenci zdecydowali się na strajk głodowy? Czy chodzi jedynie o pieniądze? W krótkim filmie studentka medycyny stara się odpowiedzieć na te pytania.

Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies