Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Szumowski: wyjaśniliśmy nieporozumienia

Wojciech Kamiński

Lekarze rezydenci mogą odpracować łącznie dwa lata w publicznych i prywatnych jednostkach. Nie musi być to praca na etacie. Natomiast ważne jest, żeby jednostki te miały kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia – mówi minister zdrowia Łukasz Szumowski.


Młodzi lekarze wręczają ministrowi Szumowskiemu znaczek z logo Porozumienia Rezydentów. Fot. gov.pl

PAP: Dziś odbędzie się konferencja uzgodnieniowa dotycząca projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej. Lekarze rezydenci złożyli szereg uwag do projektu. W środę odbyło się nieformalne spotkanie w tej sprawie z pana udziałem. Do jakich uzgodnień doszliście państwo?

Łukasz Szumowski: Wyjaśniliśmy nieporozumienia dotyczące okresu, w którym rezydenci mieliby obligatoryjnie pracować w Polsce po specjalizacji.

Chodzi tu o zapis zawarty w porozumieniu podpisanym z lekarzami rezydentami w lutym tego roku. Mówił on, że celu zachęcenia lekarzy do pracy w kraju po ukończeniu szkolenia specjalizacyjnego rezydenci otrzymają dodatkowe 600 zł lub 700 zł pod warunkiem, że zobowiążą się do przepracowania w Polsce łącznie dwóch z pięciu lat przypadających bezpośrednio po zakończeniu szkolenia specjalizacyjnego.

Tak, lekarze rezydenci sądzili, że nowelizacja zobowiązuje ich do pracy na etacie. Nam chodzi o pewien równoważnik ilości przepracowanych godzin, a nie formę zatrudnienia. Przepisy zawarte w nowelizacji mówią o dwóch latach w wymiarze godzin etatowych. W wyniku rozmowy doszliśmy do konsensusu. Wyjaśniliśmy, w jakiej formule i gdzie można to odpracować.

To znaczy?

Lekarze mogą odpracować łącznie te dwa lata w publicznych i prywatnych jednostkach. Natomiast ważne jest, żeby jednostki te miały kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Zależy nam bowiem na tym, żeby była to praca na rzecz pacjentów nie tylko tych majętnych, ale także tych mniej zamożnych.

Lekarze rezydenci domagali się także likwidacji klauzuli opt-out do 2028 roku.

Analizowaliśmy również zapis o zakończeniu możliwości podpisywania klauzuli opt-out. W porozumieniu znajduje się formuła, że dołożę wszelkich starań, żeby w 2028 r. to zlikwidować. W ustawie nie można oczywiście wpisywać, że "będę dokładał starań". Natomiast tutaj - wydaje mi się - że mógłbym się skłonić do zapisu w nowelizacji, że w 2028 r. zniknie taka możliwość.

Rezydenci nie godzili się również na wykreślenie ich z ustawy o minimalnym wynagrodzeniu w zwodach medycznych. Czy ten temat był poruszany?

Legislatorzy postulowali, żeby wykreślić lekarzy rezydentów z ustawy o minimalnym wynagrodzeniu w zwodach medycznych. Argumentowali, że między rezydentami a pracodawcami nie zachodzi stosunek wynikający z umowy o pracę. Wskazywali, że jest to inna forma świadczenia pracy, a ustawa o płacy minimalnej mówi o umowie między pracodawcą i pracownikiem. Środowisko rezydentów postulowało, żeby zostawić ich w ustawie o minimalnym wynagrodzeniu. Wydaje się, że nie ma zagrożenia, żeby zapis ten pozostawić w takim kształcie, w jakim był.

Projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej przewidywał, że podwyżkę pensji zasadniczej będą mogli dostać jedynie specjaliści, którzy zrezygnują z dyżurów w innych szpitalach.

Nie tylko rezydenci zwracali uwagę na ten zapis, ale również środowiska hospicjów. Zależało im na tym, żeby z tego ograniczenia wyłączyć hospicja. Oczywiście hospicja będą mogły być drugim miejscem pracy. W innym wypadku hospicja byłyby zagrożone. Lekarze podejmują w nich dodatkową pracę często z pobudek innych niż zarobkowe. Pamiętajmy, że jest jeszcze mechanizm bezpiecznikowy. Dopóki nie będziemy mieli większej kadry, dyrektor wojewódzkiego oddziału NFZ będzie mógł się zgodzić na to, aby lekarz specjalista podjął pracę w innej placówce. Dyrektor będzie mógł wydać taką decyzję tylko dla określonego lekarza i określonej placówki.

Czy lekarze rezydenci wyszli usatysfakcjonowani z wczorajszego spotkania?

Mam nadzieję, że tak.

Rozmawiał Wojciech Kamiński (PAP)

Data utworzenia: 08.06.2018
Szumowski: wyjaśniliśmy nieporozumieniaOceń:

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Opieka transgraniczna ciągle na marginesie
    Mobilność pacjentów wewnątrz Unii Europejskiej nie zwiększyła się radykalnie, mimo że dyrektywa dotycząca uprawnień do opieki transgranicznej obowiązuje już od dobrych kilku lat – wynika z opublikowanego właśnie sprawozdania Komisji Europejskiej.
  • Najwięcej błędnych interpretacji RODO – w sektorze zdrowia
    Najwięcej błędnych interpretacji przepisów ogólnego rozporządzenia o ochronie danych (RODO) jest w sektorze zdrowia – ocenia ekspert z Ministerstwa Cyfryzacji dr Maciej Kawecki. Dlatego – jak mówi – powstał poradnik, jak stosować przepisy.