Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Dramatyczne kolejki

Małgorzata Solecka
Kurier MP

OECD i KE w ostatnim raporcie „Health at a Glance 2018”, analizując dostępność do świadczeń medycznych, wzięły pod lupę kolejki do operacji zaćmy oraz wszczepienia endoprotezy stawu biodrowego. W obu przypadkach Polska na tle innych krajów wypadła fatalnie.

Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Możemy się pocieszać wyłącznie tym, że większość krajów nie przesłała danych – dotyczy to na przykład krajów aspirujących do UE czy krajów bałkańskich. Być może na tym tle zaprezentowalibyśmy się jako europejski „średniak”, a nie – ostatni maruder Starego Kontynentu.

Podczas gdy średni czas oczekiwania na zabieg endoprotezoplastyki stawu biodrowego wynosi w Holandii 44 dni, w Danii – 52, a we Włoszech 80, w Polsce – 444 dni. Estonia, którą bezpośrednio „wyprzedzamy”, raportowała 326 dni, a trzeci najdłuższy czas zgłosiła Hiszpania – 158 dni. To jednak nie koniec złych wiadomości. Jedenaście lat temu (2005 rok) na tę samą operację trzeba było w Polsce czekać niecałe 280 dni.

Jeszcze dłużej polscy pacjenci czekają na operację zaćmy: 484 dni (dane za 2016 rok). W 2005 roku czas oczekiwania wcale nie był dużo krótszy (420). Znów jesteśmy za Estonią, która jednak z zaćmą radzi sobie o wiele lepiej niż z zabiegami endoprotezy, bo czas oczekiwania wynosi „tylko” 283 dni. Na przeciwnym biegunie są ponownie Holandia (36 dni) i… Węgry (52 dni).

– Polska ma najdłuższy czas oczekiwania spośród krajów Unii Europejskiej, które przekazały dane i co nie mniej istotne, czas oczekiwania znacząco się wydłużył od 2010 roku – podkreślają autorzy raportu. Bo choć wszystkie kraje zanotowały wydłużenie kolejek zarówno do zaćmy, jak i endoprotezoplastyki stawu biodrowego, to w większości z nich jest to wzrost niewielki, który można wytłumaczyć zwiększonym zapotrzebowaniem na te świadczenia, wynikającym z procesów demograficznych. Polskim problemem, zwracają uwagę autorzy raportu, jest brak lekarzy i – ciągle – niedostateczne wyposażenie w sprzęt. Złą sytuację pogłębia zróżnicowanie regionalne w dostępie do świadczeń medycznych. Raport podkreśla, że w ostatnich latach rząd podjął starania, by przynajmniej częściowo rozwiązać problem ogromnych, jak na standardy kraju rozwiniętego, i rosnących kolejek.

Problem kolejek do niektórych rodzajów świadczeń – na przykład operacji zaćmy – warto przeanalizować w kontekście innego rozdziału raportu, poświęconego marnotrawieniu środków na ochronę zdrowia w obszarze leczenia szpitalnego. Raport stawia tezę, że 20 proc. środków, jakie kraje europejskie przeznaczają na ochronę zdrowia są wydawane nieoptymalnie. Przykładem są właśnie nakłady na lecznictwo szpitalne. Jednym ze sposobów optymalizacji tych wydatków jest rozwój chirurgii jednego dnia i obejmowanie tym rodzajem świadczeń tych operacji, które w bezpieczny sposób mogą być wykonywane bez hospitalizacji. Operacje zaćmy, jak czytamy w raporcie, w tej chwili w większości krajów europejskich są już standardowo wykonywane w procedurze jednego dnia. W Polsce nadal, w jednostkach publicznych, operacja zaćmy wiąże się z hospitalizacją.

Chirurgia jednego dnia najprężniej rozwija się w krajach skandynawskich i w krajach Beneluxu. W połączeniu z odpowiednio wysokim finansowaniem przekłada się to na krótki czas oczekiwania na świadczenia. Tego efektu nie jest w stanie osiągnąć Wielka Brytania, która również mocno stawia na rozwój chirurgii jednego dnia – jako remedium na nasilające się problemy z dostępnością do świadczeń. Jednym ze sposobów przestawiania placówek zdrowotnych na świadczenia jednodniowe jest taka sama, lub nawet wyższa ich wycena (np. za usunięcie migdałków płaci około stu euro więcej, jeśli zabieg wykonany jest bez hospitalizacji). Kraje Europy Środkowej i Wschodniej, wśród których autorzy raportu wymieniają również Polskę, są dużo mniej zaawansowane we wdrażaniu tego organizacyjnego rozwiązania.

Raport zwraca również uwagę na liczbę łóżek w przeliczeniu na liczbę mieszkańców jako ważny wskaźnik warunkujący do pewnego stopnia zdolność systemu ochrony zdrowia do zrównoważonego rozwoju. Polska ma jeden z najwyższych wskaźników – 6,6 łóżek na tysiąc mieszkańców. Liderem w tym zestawieniu są Niemcy (8,1), wyprzedzają nas jeszcze Austria, Bułgaria, Węgry, Czechy, Rumunia i Litwa. Szwecja (2,3) i Wielka Brytania i Dania (2,6) oraz Irlandia to kraje, którym w ciągu ostatnich kilkunastu lat udało się zredukować liczbę łóżek blisko o połowę i osiągnąć najniższe wskaźniki. Jednak jeszcze większe sukcesy na tym polu, biorąc pod uwagę punkt wyjścia, osiągnęły Finlandia (z blisko 8 do 4), Łotwa (9 do 5,7) i Litwa (9 do 6,7). Średnia dla krajów europejskich to 4,8, a na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat wskaźnik ten obniżył się o jedną piątą. W Polsce – na przestrzeni ostatnich lat praktycznie się nie zmienił.

Jednak liczba łóżek to nie wszystko. Raport zawiera również dane o liczbie hospitalizacji (wyłącznie krótkoterminowych, bez hospitalizacji związanych z samym porodem zdrowego dziecka) w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców. Tu samotnym liderem jest Bułgaria, gdzie liczba hospitalizacji od 2000 roku się podwoiła (317). Na drugim miejscu są Niemcy (257, mały wzrost). Na drugim biegunie jest Holandia, jedyny kraj europejski, który osiągnął liczbę hospitalizacji poniżej stu (97). Średnia unijna to 172. Polska, znajdująca się pod względem liczby łóżek w czołówce europejskiej stawki, pod względem liczby hospitalizacji jest typowym średniakiem (179, niewielki wzrost od 2000 roku).

Wskaźnika wykorzystania łóżek szpitalnych w Polsce raport nie zawiera, Polska nie przekazała danych. Jak wypadają inni? W Irlandii wskaźnik ten wynosi w tej chwili (znacząca poprawa) 94 proc. W Belgii – 83, w Niemczech – 80 proc.

27.11.2018

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta