Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Fizjoterapeuci i diagności wznowią protest

Dorota Stelmaszczyk

Minister zdrowia nie wywiązał się z obietnic; tylko ok. 30 proc. pracowników objętych porozumieniem z 30 maja dostało jakiekolwiek podwyżki – przekonują przedstawiciele fizjoterapeutów i diagnostów. Zapowiedzieli wznowienie od 23 września zawieszonego w maju protestu.

Fizjoterapeuci i diagności podczas majowego protestu, Tarnowskie Góry 7 maja 2019 r. Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Przedstawiciele Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych (KZZPMLD) wspólnie z reprezentantami Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii (OZZPF) 21 maja rozpoczęli protest głodowy, domagając się m.in. podwyżek. Po 11 dniach zawiesili go, mówiąc wtedy, że dają ministrowi zdrowia Łukaszowi Szumowskiemu „kredyt zaufania”. Zapowiedzieli również, że wrócą do głodówki, jeśli do 1 września ich postulaty nie zostaną zrealizowane.

W piśmie przesłanym we wtorek przewodnicząca KZZPMLD Iwona Kozłowska oraz przewodniczący OZZPF Tomasz Dybek poinformowali, że fizjoterapeuci i diagności wznawiają protesty. Jak przekonują w piśmie, minister zdrowia nie wywiązał się z obietnic.

W piśmie przypominają również, że po zawieszeniu majowego protestu MZ „zapewniało przedstawicieli obu grup zawodowych, że zajmie się monitorowaniem spotkań z dyrektorami szpitali i przedstawicielami Narodowego Funduszu Zdrowia, które skutkować miało wzrostem poziomu wynagrodzeń pracowników podmiotów leczniczych, w tym pracowników należących do grupy zawodowej diagnostów laboratoryjnych, fizjoterapeutów oraz techników medycznych”.

Wskazują, że do dziś podwyżki otrzymało jedynie około 30 proc. osób objętych porozumieniem.

Zdaniem przedstawicieli wymienionych grup zawodowych, „spotkania z przedstawicielami NFZ, dyrekcjami wybranych szpitali i związkowcami odbyły się w większości województw, nie objęły jednak wszystkich publicznych placówek”. „Zarówno informacje przekazane na spotkaniach, jak i postawa samych dyrektorów i przedstawicieli NFZ utwierdziły nas w przekonaniu, że tylko odpowiednio skonstruowany wzrost wyceny świadczeń i pieniądze celowane mogą poprawić sytuację pracowników fizjoterapii i medycznych laboratoriów diagnostycznych” – czytamy.

W związku z tym, że „kredyt zaufania przyznany MZ wyczerpuje się”, związkowcy zapowiadają, że od 23 września podejmą „radykalne kroki” i przestają „ratować chory system”. „Nie bierzemy dodatkowych prac, jeśli jesteśmy chorzy – dbamy o zdrowie. Zaczynamy dbać o siebie, bo za chwile nie będzie nas wcale” – przekonują.

W piśmie dodali również, iż resort zdrowia „mimo gróźb związkowców wyznaczył termin wspólnego spotkania na koniec września”.

Diagności i fizjoterapeuci głodowali od 11 dni. Wcześniej w ramach akcji „Maj bez fizjoterapeutów” fizjoterapeuci najpierw oddawali krew, a potem przystąpili do strajku włoskiego polegającego na skrupulatnym wykonywaniu obowiązków i edukowaniu pacjentów o znaczeniu fizjoterapii. W połowie maja, na wspólnej konferencji z diagnostami, informowali też o akcji wysyłania pism do dyrektorów zatrudniających ich placówek, prosząc o podwyżkę wynagrodzeń, oraz występowania, m.in. do NFZ, z pytaniem, ile jest na to środków.

11.09.2019

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.