×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Każdy coś daje, każdy zyskuje

UJ CM

Podczas misji choć troszkę poprawiamy dostęp do ochrony zdrowia. Nasze działania są jednak kroplą w morzu potrzeb. Dlatego ważniejsze są długoterminowe korzyści wynikające z działań edukacyjnych – o wolontariacie medycznym opowiada dr hab. Bartłomiej Guzik.


Dr hab. Bartłomiej Guzik. Fot. UJ CM

Doctors Africa to flagowy projekt Fundacji Centrum Dobroczynności Lekarskiej im. Teresy Adamek-Guzik i Jana Guzika. Co wyróżnia ten projekt spośród realizowanych w Afryce przez inne organizacje?

Dr hab. Bartłomiej Guzik: Doctors Africa angażuje zarówno specjalistów, studentów, jak i osoby tam, na miejscu. To pozwala nam rozwijać siebie nawzajem. I to właśnie ta trójstronność, trójpoziomowość naszych działań jest chyba najbardziej wyróżniającym nas elementem.

Z jednej strony każdy coś daje od siebie, z drugiej – każdy zyskuje. Co zyskują Afrykańczycy? Na pewno choć troszkę poprawiamy ich dostęp do ochrony zdrowia. To paradoksalnie jeden z najpoważniejszych czynników ryzyka śmierci na Czarnym Lądzie. Ale nasze działania są kroplą w morzu potrzeb. Dlatego dużo ważniejszym działaniem – z naszej perspektywy – są długoterminowe korzyści wynikające z kompleksowych działań edukacyjnych. Właśnie dlatego równie dużo czasu poświęcamy na szkolenie personelu medycznego w konkretnych umiejętnościach, takich jak reanimacja (ILS), wykonywanie EKG, USG, echokardiografii czy kolposkopii. Chcemy przybliżyć te podstawowe umiejętności, w Polsce rutynowo wykorzystane, tam na miejscy pozostające często w sferze marzeń lekarzy i pacjentów.

Projekt niesie ze sobą także ogromny walor edukacyjny dla naszych studentów medycyny. Pozwala na budowanie relacji uczeń-mistrz. Pracując – przed i w trakcie wyjazdu – ze specjalistą, nierzadko profesorem medycyny, rozwijają oni swoje umiejętności zarówno medyczne, jak i organizacyjne. Misja w dużej mierze przygotowywana jest właśnie przez wolontariuszy, którzy rekrutowani są spośród studentów medycyny polskich uczelni. Obecny kształt projektu Doctors Africa uformowany jest w dużej mierze dzięki ciężkiej pracy wszystkich wolontariuszy.

Kto jest autorem pomysłów na podejmowane przez fundację działania, kto je potem organizuje i realizuje?

Pomysłodawcami są osoby z Zarządu i Rady Fundacji, Zarządu Projektu, ale i każdy wolontariusz. Kierownicy projektów – pracownicy UJ CM – również nas inspirują, ale ich głównym zadaniem jest tworzenie merytorycznego kształtu projektów medycznych. Jednak jak pojawia się jakiś pomysł, dyskutujemy nad nim w szerszym gronie i wspólnie planujemy jego realizację. To też niesamowite, jak studenci medycyny potrafią zaplanować i zrealizować te poszczególne elementy składające się później na całość projektu.

Pomysłów mamy bardzo dużo – gorzej jest z czasem, który należy poświęcić na ich realizację.

Kiedy poczuł Pan potrzebę zaangażowania się w działalność charytatywną? Czy był jakiś impuls, jakieś wydarzenie, po którym zapragnął Pan pomagać potrzebującym?

To było wiele lat temu, jeszcze w liceum, kiedy obserwowałem moją mamę, lekarkę, która zawsze była blisko ludzi. To dzięki niej poznałem Pomoc Maltańską, stowarzyszenie medyczne, w którym działałem przez bardzo wiele lat. To właśnie moja mama, prof. Teresa Adamek-Guzik była tą osobą, która zaraziła mnie potrzebą pomagania, która spowodowała, że postanowiłem zaangażować się w działalność charytatywną. Obserwując, z jakim zaangażowaniem działała, jak poświęcała się dla innych, poczułem, że ja również chce to robić.

Pierwsza akcja dobroczynna, w której wziął Pan udział – jakie towarzyszyły Panu emocje?

To było ponad 25 lat temu, więc dziś trudno sobie to wszystko dokładnie przypomnieć. Te emocje to... zdenerwowanie. Na pewno był strach, czy podołam, czy zrobię wszystko tak, jak trzeba. Szybko te akcje medyczne stały się rutyną, nieodzowną częścią tygodnia czy miesiąca, momentem, na który czekałem.

Najmocniej w pamięć zapadły mi dwie misje międzynarodowe. Pierwsza miała miejsce w roku 2000, a naszym zadaniem było zabezpieczenie kilku centrów w Rzymie w ramach obchodów Roku Jubileuszowego. Przez dwa tygodnie pracowaliśmy w różnych częściach miasta, starając się pomóc pielgrzymom.

Druga to misja w Gruzji, która została zorganizowana w 2008 roku, zaraz po zakończeniu tamtejszej wojny. Trwała krótko, a mimo to udało nam się z dr.  Czarnieckim (wówczas studentem medycyny) zorganizować szpital polowy w obozie dla uchodźców zbudowanym przez UN. Prowadziliśmy tam obsługę medyczną dla ponad 3000 osób, które w czasie wojny straciły wszystko. Dziennie przyjmowaliśmy po 200 pacjentów. Z pomocą tłumaczki rozmawialiśmy o ich problemach zdrowotnych, staraliśmy się pomóc na tyle, na ile pozwalały warunki. A w tle słychać było wystrzały, wszędzie byli żołnierze z bronią, organizowano briefingi bezpieczeństwa, podczas których omawiano kolejne udaremnione ataki właśnie na nasz obóz. To było naprawdę „emocjonujące”. Co tu dużo mówić – baliśmy się. Ale spotkania z Gruzinami, obserwowanie, że to, co robimy przynosi im ulgę, dodawało otuchy.

Był Pan uczestnikiem lub organizatorem kilku misji medycznych – poza Gruzją również w Kenii czy Ugandzie. Która przyniosła Panu najwięcej satysfakcji?

Najbardziej pamiętam właśnie tę misję w Gruzji. Ale najwięcej osobistej satysfakcji przyniosła bez wątpienia misja w Ugandzie i Tanzanii, która odbyła się w 2019 r. Pojechaliśmy tam w grupie ośmiu osób, a udało nam się zrealizować wiele ważnych projektów: Dr Heart (internistyczno-kardiologiczny), Dr Baby (ginekologiczno-położniczy), Dr Shock (pierwsza pomoc), Africa Care (psychiatryczny dla dzieci), Dr Smile (plac zabaw w lokalnej szkole). W ubiegłym roku pandemia pokrzyżowała nam plany związane z ich kontynuacją, ale cały czas planujemy je rozwijać, ponieważ są bardzo potrzebne  tamtejszym mieszkańcom.

Pandemia zmieniła życie nas wszystkich. Jak wpłynęła na funkcjonowanie fundacji?

Przede wszystkim uniemożliwiła jakiekolwiek wyjazdy. A misja planowana na 2020 rok była już niemal gotowa. Ale i tu na miejscu nasza codzienna działalność stała się znacznie trudniejsza. Cotygodniowe spotkania, zbiórki pieniędzy – to stawało się coraz bardziej skomplikowane.

Teraz czekamy na odmrożenie sytuacji. Tam, w Afryce, potrzeby rosną z każdą chwilą. Światowa Organizacja Zdrowia ocenia, że śmiertelność w większości chorób wzrośnie nawet o 30-40%, co wynika jedynie z utrudnieniach w dostępie do sytemu ochrony zdrowia, który i przed pandemią był trudny. Nie tracimy nadziei, że już niedługo ogłosimy, iż tegoroczna misja jednak się odbędzie. Ale jesteśmy bardzo ostrożni.

Czy w przygotowaniu są nowe projekty, misje medyczne, akcje charytatywne? Jakie macie plany na czas, kiedy już wrócimy „do normalności”?

Nasze marzenia nie znają granic. A tak na poważnie – planujemy rozwijać system wsparcia edukacji akademickiej przede wszystkim tam, na miejscu. Nie chcemy się jednak ograniczać wyłącznie do pomocy medycznej. Nawiązaliśmy współpracę z Uniwersytetem Ekonomicznym w Krakowie. Liczymy, że innych także uda się zarazić naszymi pomysłami. Głównym celem planowanego projektu będzie poszerzanie horyzontów i możliwości młodych Afrykańczyków, których od nas różni wyłącznie miejsce urodzenia.

Dr hab. Bartłomiej Guzik – internista, kardiolog, adiunkt w Klinice Kardiologii Interwencyjnej w Instytucie Kardiologii UJ CM. Promotor wolontariatu medycznego w środowisku lekarzy i studentów medycyny, charytatywnie działa od 25 lat. W 2019 roku otrzymał wyróżnienie Samarytanina Roku. Założyciel i prezes Fundacji Centrum Dobroczynności Lekarskiej im. prof. Teresy Adamek-Guzik i Jana Guzika, której wolontariusze – jako grupa Doctors Africa – wyjeżdżają na misje do krajów, gdzie dostęp do pomocy medycznej jest bardzo ograniczony.

01.04.2021
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.