Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Kiedy można rozpocząć indukcję porodu?

Pytanie nadesłane do redakcji

Chciałbym się dowiedzieć, czy istnieją jakieś wytyczne (czy tylko "dobra praktyka") odnośnie do czasu zakończenia ciąży (38. tydz.) od momentu odejścia płynu owodniowego. Czy są jakieś wskazania co do tego, kiedy podać leki indukujące akcję porodową, jeśli poród rozpoczął się odejściem wód płodowych, a nie ma akcji skurczowej przy dodatnim GBS-ie (z bad. ok. 36. tyg.) Mieliśmy podobną sytuację: 38, tydzień ciąży, ok. 14:30 powolne odchodzenie płynu owodniowego, od ok. 18:00 żona przyjęta na oddział położniczy. Masywne wypływanie płynu o prawidłowym wyglądzie. Włączona antybiotykoterapia dożylna (ampicylina) (GBS + potwierdzony ok. 36. tyg. ciąży). Noc bez żadnych skurczów. KTG w normie. Indukcja akcji porodowej włączona ok. godz. 6:00. Od ok. 9:00 rozpoczęcie skurczów. O 14:25 siłami natury urodził się syn (Apgar 7/9/10/10). Po badaniach CRP włączono antybiotykoterapię, 14 dni na OIT i Patologii Noworodka. Leczenie zakończone szczęśliwie. Będę wdzięczny za odpowiedź. Pozdrawiam!

Odpowiedziała

prof. dr hab. n. med. Violetta Skrzypulec-Plinta
ginekolog-położnik, endokrynolog, seksuolog
Kierownik Katedry Zdrowia Kobiety
Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach

Szanowny Panie,
zgodnie z Rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego dotyczącymi opieki okołoporodowej i prowadzenia porodu, indukcję porodu można rozpocząć w momencie potwierdzonego odpływania płynu owodniowego. Pisze Pan, że żona w momencie przyjęcia do szpitala miała ukończone 38 Hbd, więc ciążę w tym tygodniu traktuje się jako donoszoną. Proszę pamiętać, że wyznaczony przez lekarza termin porodu jest datą orientacyjną. W związku z tym poród jak najbardziej może rozpocząć się dwa tygodnie wcześniej. Nie widzę przeciwwskazań do rozpoczęcia indukcji porodu w tym przypadku.

Nie bardzo rozumiem, czy GBS u Pana żony w 38 Hbd był nadal dodatni, czy wcześniej został przeleczony. Jednak niezależnie od wyniku, żona i dziecko w tracie przyjęcia do szpitala byli chronieni przez podaż dożylnego antybiotyku z grupy ampicylin. Przyjęte jest, że jeśli u ciężarnej (niezależnie od tygodnia ciąży) doszło do odpływania płynu owodniowego, a akcji skurczowej brak, to najdalej po upływie 12 godzin należy rozpocząć antybiotykoterapię. Tym samym nie widzę żadnego zaniedbania medycznego w Państwa przypadku. Cieszę się, że dziecko po okresie hospitalizacji jest zdrowe. Życzę Państwu wszystkiego dobrego. Dalszych sukcesów!

06.02.2014

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.