Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

2,5 mld krótkowidzów na świecie w 2020 r.

Zbigniew Wojtasiński

Liczba krótkowidzów na świecie szybko się zwiększa, obecnie jest ich ponad 1,6 mld. W 2020 r. z tą wadą wzroku będzie już 2,5 mld ludzi – ostrzega dr n. med. Anna Maria Ambroziak z Warszawy.


Fot. skeeze / Pixabay

Specjalistka alarmuje, że jedynie u 40 proc. krótkowidzów wada ta jest skorygowana. – Jest to niepokojące, ponieważ niezależnie od wieku, każda wada wzroku wymaga korekcji, a niepełna korekcja prowadzi do postępu krótkowzroczności – dodaje.

Niedługo niemal wszystkie osoby młode lub w średnim wieku będą wykazywały mniej lub bardziej nasiloną krótkowzroczność. Tak jest już w Azji, głównie w Japonii, Chinach, Korei Południowej i na Tajwanie, gdzie ponad 95 proc. studentów to krótkowidze.

Dyrektor Centrum Okulistycznego Świat Oka w Warszawie dr Anna Maria Ambroziak zwraca uwagę, że Azję zaczyna doganiać również Europa. W Niemczech, Wielkiej Brytanii i USA już połowa osób w wieku 20-40 lat najlepiej widzi jedynie z bliska. W Polsce podejrzewa się, że co czwarte dziecko w wieku szkolnym wykazuje krótkowzroczność.

– Częstość tej wady wzroku zwiększa się z wiekiem – podkreśla specjalistka. Z badań przeprowadzonych w Australii wynika, że w okresie przedszkolnym jedynie 3 proc. dzieci wykazuje krótkowzroczność, w wieku 8-10 lat – 8 proc., 12 lat – 14 proc., a między 12. a 17. rokiem życia – już 24 proc. W Japonii w 6. roku życia 12 proc. dzieci to krótkowidze, a w okresie między 16. a 18. rokiem życia – aż 84 proc.

Krótkowzroczność częściej zdarza się u osób z wrodzonymi predyspozycjami do tej wady. – Jeśli występuje ona u obydwojga rodziców, to ich dzieci są aż sześciokrotnie bardziej na nią narażone – twierdzi dr Ambroziak.

Wadzie tej przede wszystkim sprzyja częste posługiwanie się wzrokiem w bliskiej odległości: podczas czytania, pracy przy komputerze, a także wpatrywanie się w smartfon lub tablet. Szczególnie niekorzystny jest brak przerw w pracy wzrokowej, warto choćby przez 30-60 sekund co pewien czas popatrzeć w dal przez okno.

– Dwie godziny pracy przy komputerze w ciągu doby zwiększa ryzyko krótkowzroczności dwukrotnie – ostrzega specjalistka.

Dr Ambroziak podkreśla, że przed krótkowzrocznością chroni przebywanie w naturalnym oświetleniu na zajęciach rekreacyjno-sportowych. – Im więcej czasu spędza dziecko na zewnątrz, tym mniejsze jest ryzyko wystąpienia tej wady – dodaje. – Niektórzy badacze podają, że wystarczające jest 40 minut dziennie, jednak inni twierdzą, że optymalny czas do 2 godziny na dobę.

Okuliści podkreślają, że kiedy wada wzroku się rozwija, to bardzo ważne jest jak najwcześniejsze jej wychwycenie, szczególnie przed ukończeniem 7. roku życia.

– Pierwsze badanie wzroku powinno odbyć się najpóźniej w 6-9 miesiącu, kolejne regularnie raz na rok. Należy pamiętać, że badanie specjalistyczne powinno obejmować ocenę akomodacji i widzenia przestrzennego – podkreśla dr Ambroziak.

Zdaniem specjalistki warto zwrócić uwagę, czy dziecko nie pochyla się przesadnie nad tekstem albo schyla nienaturalnie głowę lub podchodzi zbyt blisko do telewizora i skarży się na „przeskakujące literki”. Niepokojące jest są też problemy z wykonywaniem zadań związanych z utrzymaniem równowagi czy łapaniem piłki. – To najprawdopodobniej są dolegliwości wywołane nieskorygowaną wadą wzroku lub zaburzeniami widzenia – przekonuje.

Krótkowzroczność oraz inne wady wzroku nie są tylko uciążliwymi ułomnościami wymagającymi korekcji przy użyciu okularów lub soczewek korekcyjnych. – Krótkowzroczność przyczynia się do rozwoju innych patologii wzroku – podkreśla dr Ambroziak.

Z badań przytoczonych przez specjalistkę wynika, że wada ta czterokrotnie zwiększa ryzyko odwarstwienia się siatkówki. Występuję ona najczęściej u krótkowidzów, którzy stanowią ponad połowę pacjentów z tą doprowadzającą do utraty wzroku chorobą. U osób z krótkowzrocznością częściej rozwijają się też inne schorzenia oczu, szczególnie jaskrazaćma.

31.12.2018
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?