Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Nastolatek stracił wzrok przez frytki i chipsy

Paweł Wernicki
PAP

Do szpitala Bristol Eye Hospital trafił siedemnastolatek, który oślepł niemal całkowicie. Nie ujawniono jego tożsamości.

frytki chipsy
Fot. pixabay.com

Jak się okazało, od czasu, gdy pacjent przestał chodzić do szkoły podstawowej, jego dieta składała się głównie z codziennej porcji frytek. Jako przekąskę jadł też chipsy, czasem kromki białego chleba i od czasu do czasu kiełbaskę, plasterek szynki lub sera. Nie jadł natomiast właściwie żadnych owoców i warzyw.

Testy wykazały poważne niedobory witamin B12 oraz D, miedzi i selenu, jak również uszkodzenia związane z niedożywieniem.

Wcześniej - gdy miał 14 lat - zgłosił się do lekarza rodzinnego z powodu złego samopoczucia i zmęczenia. Wówczas zdiagnozowano u niego anemię makrocytową i niedobór witaminy B12 oraz przepisano suplementy tej witaminy. Nastolatek nie kontynuował jednak leczenia ani nie skorygował niezdrowej diety. Rok później zgłaszał problemy ze słuchem, a trzy lata później trafił do szpitala z powodu postępującej utraty wzroku.

Jak wyjaśnił lekarzom, nie może znieść niektórych tekstur jedzenia, dlatego żywił się niemal wyłącznie chrupiącymi frytkami i chipsami.

Choć nie miał nadwagi ani niedowagi, był poważnie niedożywiony, a jego kości były słabo zmineralizowane. Wzrok okazał się tak słaby, że spełniał kliniczne kryteria bycia niewidomym. W samym środku pola widzenia nastolatka było martwe pole – nie mógłby prowadzić samochodu, a czytanie, oglądanie telewizji czy rozpoznawanie twarzy byłoby bardzo trudne. Może jednak chodzić samodzielnie, ponieważ ma zachowane widzenie peryferyjne.

Młodemu pacjentowi przepisano suplementy witaminowe, skierowany też został do dietetyka i specjalistycznego zespołu zdrowia psychicznego.

Jak zaznaczają specjaliści, neuropatia wzrokowa powstała wskutek niedoborów żywieniowych (NON) jest uleczalna, jeśli zostanie wcześnie zdiagnozowana. Jeśli jednak niedobory witamin i mikroelementów trwają za długo włókna nerwowe w nerwie wzrokowym obumierają i uszkodzenie staje się trwałe.

NON jest najczęściej wywołana niedoborem kwasu foliowego i witamin z grupy B w wyniku niedożywienia, złych nawyków żywieniowych bądź przewlekłego alkoholizmu. Również weganie są narażeni na zwiększone ryzyko problemów ze wzrokiem związanych z niedoborem witaminy B12, jeśli nie uzupełnia diety o źródła witaminy B12, na przykład produkty wytwarzane z drożdży (jak popularny w Wielkiej Brytanii Marmite).

Takie przypadki są w krajach rozwiniętych na szczęście rzadkie, ale rodzice zbyt wybrednych dzieci powinni zdawać sobie sprawę z potencjalnego zagrożenia i szukać specjalistycznej pomocy. Przyczyną złej diety mogą być na przykład alergia i autyzm.

Specjaliści zaznaczają, że preparaty multiwitaminowe mogą uzupełniać dietę, ale nie zastępują zdrowego odżywiania. Znacznie lepiej przyjmować witaminy poprzez zróżnicowaną i zbilansowaną dietę, zwłaszcza że nadmiar na przykład witaminy A może być toksyczny.

04.09.2019

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.