Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Operacje plastyczne nosa z powodu... selfie

Paweł Wernicki

Na robionych z bliska szerokokątnym obiektywem smarfona autoportretach nos jest o 30% większy niż w rzeczywistości. Niektórzy robią z tego powodu operacje plastyczne – informuje pismo „JAMA Facial Plastic Surgery”.


Fot. pixabay.com

Jak wykazała zeszłoroczna ankieta American Plastic and Reconstructive Surgery, aż do 55% chirurgów plastycznych zgłaszały się osoby pragnące lepiej wyglądać na selfie.

Specjalizujący się w chirurgii plastycznej twarzy dr Boris Pashkover (Rutgers New Jersey Medical School) zwraca w swoim artykule uwagę, że selfie nie jest dokładnym odzwierciedleniem wyglądu danej osoby.

W czasach analogowych aparatów, gdy robienie zdjęć wymagało pewnej minimalnej wiedzy, większość fotografujących zdawała sobie sprawę, że aby portret był realistyczny, zdjęć nie należy robić obiektywem o ogniskowej mniejszej niż standardowe 50 mm, a za optymalną uznawano ogniskową rzędu 75, 85 i więcej milimetrów. Zdarzali się profesjonaliści robiący portrety szerokokątnym (krótkoogniskowym) obiektywem, ale było to świadome działanie artystyczne.

Obecnie każdy może robić zdjęcia smartfonem – a często musi, bo nie ma przy sobie innego aparatu. W przypadku autoportretu, zwanego popularnie „selfie”, smartfon najczęściej trzymany jest blisko twarzy, by wypełniała ona kadr. Obiektywy smartfonów są niemal wyłącznie szerokokątne, co pozwala zmieścić na zdjęciu możliwie dużo i niweluje błędy związane z kadrowaniem.

W rezultacie na zdjęciach uwidacznia się typowe dla krótkiej ogniskowej zniekształcenie – to, co najbliżej obiektywu wygląda na większe niż w rzeczywistości. W przypadku selfie najbliżej obiektywu jest nos…

Dlatego właśnie wielu przychodzących do doktora Pashkovera potencjalnych pacjentów wyciąga telefony, by poskarżyć się na wielki nos. Chcą go operacyjnie zmniejszyć.

Amerykański chirurg wraz ze specjalistą od komputerów stworzył wirtualny model przeciętnej ludzkiej głowy. Jak wykazały obliczenia, na zdjęciu wykonanym z typowej dla zamieszczanych w mediach społecznościowych odległości 30 cm, nos jest o 30% szerszy w przypadku mężczyzn, zaś u kobiet (które mają mniej wystające nosy) - o 29% szerszy - niż na zdjęciu z bardziej odpowiedniej do portretowania odległości 1,5 metra.

Niektóre „tryby portretowe” w bardziej zawansowanych smartfonach poprawiają wygląd wykonanych ze zbyt bliska selfie, ale najskuteczniejszym środkiem zaradczym jest fotografowanie z większej odległości – dzięki kijkowi do selfie czy pomocy przyjaciela. Jeśli twarz ma wypełniać cały kadr, potrzebny może być lepszy aparat z obiektywem o dłuższej ogniskowej. Można wreszcie skorzystać z Photoshopu. Wszystko to jest znaczenie mniej bolesne niż operacja plastyczna.

05.03.2018

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?