×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Hałas przez sen

Ewa Stanek-Misiąg

2,5 mln mieszkańców największych aglomeracji w Polsce jest narażonych na ponadnormatywny hałas, zwłaszcza w nocy. Głównym zagrożeniem klimatu akustycznego w naszym kraju jest hałas komunikacyjny, szczególnie drogowy – wynika z opracowania „Zagrożenie hałasem” przygotowanego przez Kancelarię Senatu w 2012 r. „Raport o stanie klimatu akustycznego w 2017 roku” sporządzony przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zwraca uwagę na to, że względnie akceptowalny poziom emisji hałasu drogowego (poniżej 50 dB) stwierdzono w przypadku zaledwie 3% przebadanych dróg. Zgodnie z obowiązującą od stycznia 2018 r. normą PN-B-02151-2:2018-01 w budynkach mieszkalnych i budynkach użyteczności publicznej poziom hałasu nie powinien przekraczać 45 dB w dzień i 30 dB w nocy.

hałas
Fot. pixabay.com

Ewa Stanek-Misiąg: Zanieczyszczenie powietrza jest obecnie jednym z naszych największych zmartwień w Polsce, o hałasie nie mówi się za wiele. Czym tłumaczyć ten brak zainteresowania?

Prof. Krystyna Pawlas: Dźwięki są czymś naturalnym. Człowiek zaczyna je słyszeć już w łonie matki. Ich brak jest przez psychikę traktowany jako utrata bezpieczeństwa. Być może dlatego ludzie nie zdają sobie sprawy z zagrożenia, jakie niesie dla ich zdrowia hałas. Poza tym, nad hałasem, w pewnym sensie, łatwiej można zapanować niż nad smogiem. Wystarczy po prostu wyłączyć źródło hałasu. Jednak o ile w ciągu ostatnich lat zmniejszyło się zanieczyszczenie powietrza, o tyle zwiększyło się zanieczyszczenie akustyczne. Badania pokazują, że jest to poważny czynnik zagrożenia chorobami serca. Hałas obniża jakość życia. Przyczynia się do ok. 10 tys. zgonów rocznie w Europie. To nie jest tak spektakularny wynik, jak w przypadku smogu, ale nie można tego lekceważyć.

Wskaźniki zanieczyszczenia powietrza nie pozostawiają pola do interpretacji, rozmowa o hałasie jest nieco bardziej skomplikowana.

Tak, bo hałasem określamy to, czego nie chcemy słyszeć. Co jest dla pani hałasem, dla mnie hałasem nie jest. Dam najbardziej prymitywne przykłady. Sąsiad słucha muzyki tak, że słyszę ją u siebie w mieszkaniu. Dla mnie to hałas, a dla sąsiada nie. Moje dziecko bawi się na podwórku i drze wniebogłosy. Ja jestem zadowolona, bo słyszę, że jest blisko, a mój sąsiad jest wściekły.

Dziecko i sąsiada możemy uciszyć, gorzej z ruchliwą drogą.

Jedynym rozwiązaniem jest planowanie przestrzenne. Możemy odpowiednio budować krajobraz akustyczny. Jest na to angielski termin soundscape. Infrastruktura transportowa i przemysłowa, która jest źródłem hałasu w środowisku, powinna być zlokalizowana w odpowiedniej odległości od dzielnic mieszkaniowych. Na obecnym etapie rozwoju techniki nie potrafimy ich bardziej wyciszyć, a to jest najtańszy i najskuteczniejszy sposób obniżenia hałasu środowiskowego, który niekorzystnie wpływa na nasze zdrowie, w tym także na proces leczenia. Mamy badania, z których wynika, że pacjenci szpitali położonych w głośnych miejscach zdrowieją dłużej niż chorzy na to samo pacjenci szpitali zlokalizowanych w spokojnej okolicy.

Hałas to koszt rozwoju cywilizacyjnego. Jak człowiek może się obronić?

Wszystko, co się rusza, wytwarza dźwięki, łącznie z człowiekiem. Jesteśmy bardzo wrażliwi na dźwięki mowy. Ich odbieranie to podstawa naszego życia w stadzie. Nie słyszymy natomiast dźwięków, które powstają w wyniku naszego własnego ruchu. Natura zabezpieczyła nas także do pewnego stopnia przed dźwiękami o zbyt dużym natężeniu. Mamy odruch strzemiączkowy. Przy intensywnym hałasie następuje skurcz mięśni wewnątrzusznych i usztywnienie łańcucha kosteczek, czego skutkiem jest pogorszenie transmisji dźwięku do ucha wewnętrznego, co chroni słuch przed uszkodzeniem. Odruch ten jest oczywiście ograniczony w czasie. W ciągu ewolucji nie występowały tak głośne hałasy, jak obecnie. To mogły być ryki zwierząt, niewiele więcej. I przed takimi dźwiękami natura nas do pewnego stopnia chroni. Ale na pewno nie mamy ochrony przed dźwiękami długotrwałymi, które wytwarzamy. Z tym, że jest to przede wszystkim problem ochrony zdrowia w miejscu pracy.
Pozasłuchowe oddziaływanie hałasu to złożony problem. W dużym uproszczeniu jest to reakcja na stres, jaki wywołuje ekspozycja na hałas modyfikowana wieloma czynnikami. Należą do nich: pora dnia, wykonywane czynności, stan zdrowia, osobowość – czy jest się introwertykiem, czy ekstrawertykiem. Są między nami też ludzie nadwrażliwi. Hiperakuzja, czyli rodzaj uczulenia na dźwięki, towarzyszy niektórym chorobom. Ale to są bardzo rzadkie przypadki. Marcel Proust cierpiał na hiperakuzję. Miał cały pokój wygłuszony korkiem.

Miażdżąca większość zaburzeń snu wynika z hałasu środowiskowego. Jedyna rada to szczelne okna?

Bezwzględnie udowodniono, że hałas wpływa na jakość snu. I to hałas o niewielkim natężeniu. Zaburzenia pojawiają się już po przekroczeniu poziomu 30 dB. Dla porównania, przy bezwietrznej pogodzie w lesie mamy trochę ponad 20 dB. Dowiedziono też, że stężenie tak zwanych hormonów stresu zwiększa się pod wpływem dźwięków, nawet podczas snu. Tak może działać na przykład sąsiedztwo ruchliwej ulicy. Zwiększone stężenie adrenaliny, noradrenaliny i kortyzolu powoduje między innymi wzrost stężenia lipidów i glukozy we krwi, co wiąże się z ryzykiem rozwoju nadciśnienia tętniczego i prowadzić może do zawałów i udarów.
Najtańszym sposobem poprawy klimatu akustycznego, do wprowadzenia natychmiast i w zasadzie bez nakładów jest ograniczenie prędkości pojazdów na osiedlach mieszkaniowych i w ich pobliżu. Niemcy rozwiązali to tak, że na autostradach hulaj dusza, a w osiedlach mieszkaniowych prędkość ograniczają różnego rodzaju ronda, progi spowalniające.
Samochód im szybciej jedzie, tym jest głośniejszy. Co prawda współczesne samochody nie generują już takiego hałasu jak starsze, ale wciąż problem stanowią opony. Zwłaszcza podczas deszczu.
O takich rozwiązaniach jak cichy asfalt chyba nie ma co mówić, ponieważ są koszmarnie drogie, a i możliwości wyciszenia mimo wszystko bardzo ograniczone. A skoro nie stać nas na porządne autostrady, to co dopiero na ciche nawierzchnie.

Rozmawiała Ewa Stanek-Misiąg

Prof. Krystyna Pawlas, kierownik Katedry i Zakładu Higieny Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu

31.12.2019

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Jak pojechać do sanatorium?
    Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można skorzystać z sanatorium bez zakwaterowania?
  • Jak długo ważna jest recepta w 2020?
    Pacjent, który otrzymał receptę od lekarza, musi pamiętać, że nie jest ważna bezterminowo. Każda recepta ma ściśle określony czas, w którym można ją zrealizować. Dotyczy to zarówno recepty w formie „papierowej”, jak i tzw. e-recepty.