Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Szczecin - najmłodsza i najmniejsza pacjentka szpitala "Zdroje" wraca do domu

Elżbieta Bielecka

Urodzona w 22. tygodniu ciąży, poniżej teoretycznej granicy przeżycia, mała Lilianna opuści szpital. Wcześniaka uratowali neonatolodzy ze szczecińskiego szpitala "Zdroje".


Fot. iStock.com

Dziewczynka urodziła się 13 lutego w szpitalu w Gryficach. Ważyła 450 g i mierzyła 27 cm. Została przetransportowana specjalistyczną karetką neonatologiczną do szpitala "Zdroje" w Szczecinie.

Uratowanie dziecka dyrektor szpitala Łukasz Tyszler określił "cudem". "Doszło do połączenia różnych, ja to nazywam – cudownych – sytuacji: to, że dziecko urodziło się na tyle blisko i z takiej mamy, takich genów, że dało radę przeżyć pierwsze minuty po porodzie" – powiedział w czwartek dziennikarzom Tyszler. Zaznaczył, że u dziewczynki doszło do nieplanowanej hipotermii (którą u dzieci donoszonych lekarze wykonują w przypadku zamartwicy okołoporodowej), trafiła też na zespół szpitala, który "był gotowy na to, żeby podjąć się walki o to dziecko".

Jak zaznaczyli lekarze, zgodnie z rekomendacjami Zespołu ds. Rekomendacji Etycznych w Perinatologii, opieka nad noworodkami urodzonymi przed 23. tygodniem ciąży powinna być ograniczona do działań paliatywnych.

"Według statystyk 90 proc. tych dzieci umiera, a te, które uda się uratować, w 90 proc. mają bardzo poważne powikłania" – wyjaśniał ordynator Oddziału Noworodków, Patologii i Intensywnej Terapii szpitala "Zdroje" dr Jacek Patalan. Dodał, że decyzja o minimalizacji leczenia musi być podjęta przez rodziców, a mama Lilianny była jeszcze w szpitalu w Gryficach, gdy dziewczynka trafiła do Szczecina. Lekarze zdecydowali więc o leczeniu "najlepiej jak potrafią".

Musieli zmierzyć się m.in. z delikatnością skóry niemowlęcia – każde jej dotknięcie pozostawiało ślad, a mocniejsze powodowało zasinienia. Lekarze – jak wyjaśnił dr Patalan – więc położyli dziewczynkę na przeciwodleżynowych silikonowych materacach; założyli jej też cewniki centralne, dzięki którym dziecko było żywione, pobierano też przez nie próbki krwi. Lilianna leżała w inkubatorze nawilżanym do 95 proc.

Jak zaznaczył neonatolog, dziewczynka "wygrała los": po tak wczesnym przyjściu na świat opuści szpital zdrowa.

Jej mama, Magdalena, mogła wziąć córkę na ręce dopiero po trzech miesiącach. Wspominała, że kiedy zobaczyła ją po raz pierwszy, poczuła strach, ale podczas leczenia nie wątpiła w jego powodzenie. "Gdy przyjeżdżałam tu codziennie autobusem, chyba wszyscy pasażerowie słyszeli, jak płakałam, wypłakiwałam się przed i po, żebym tutaj przychodziła uśmiechnięta" – mówiła.

Lilianna waży 3,3 kg, ma 49 cm długości. Zgodnie z wiekiem ciążowym powinna się urodzić dopiero za 2-4 tygodnie. Dziewczynka w najbliższych dniach ma opuścić szpital.

07.06.2019
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?