Problem z dawcami pediatrycznymi

Mira Suchodolska

7-latek, 9-latek i 12-latka czekają w Warszawskim Szpitalu Klinicznym na nowe serduszka. Średni czas oczekiwania na organ biorcy ważącego ok. 20 kg wynosi ponad dwa lata – poinformował prof. Mariusz Kuśmierczyk, kierownik Kliniki Chirurgii Serca Klatki Piersiowej i Transplantologii WUM.


Prof. Mariusz Kuśmierczyk. Fot. Michał Teperek / WUM

  • Problem, który był jeszcze niedawno nierozwiązywalny, gdyż pacjentom z wadą serca jednokomorowego nie mogliśmy zaproponować transplantacji tego organu, dziś możemy rozwiązać – właśnie dzięki transplantacji
  • Jeśli mamy pacjenta dorosłego albo dziecko, które waży więcej niż 50 kg, to to jest mniejszy kłopot, bo można przeszczepić im serce nawet o 25 proc. większe. Natomiast w przypadku najmłodszych jest to niemożliwe, gdyż tak duży organ nie zmieści się im w klatce piersiowej
  • Mamy istotny problem, jeżeli chodzi o dawców pediatrycznych i ciężko nam jest przekonać anestezjologów dziecięcych do tego, żeby w obliczu tragedii, jaką jest śmierć dziecka, rozmawiali z jego rodzicami na temat dawstwa

Polska jest – oprócz Stanów Zjednoczonych – specyficznym krajem, gdyż jest u nas wielu małych pacjentów, którzy przychodzą na świat z tzw. niedorozwojem lewego serca. – W innych krajach ich prawie nie ma, gdyż płody z taką wadą są abortowane – powiedział specjalista.

Prof. Kuśmierczyk wyjaśnił, że jeszcze do niedawna dzieci z tą wadą serca były praktycznie skazane na śmierć, gdyż mimo wielokrotnych operacji, jakie przechodziły po urodzeniu, w pewnym momencie ich osłabione serce odmawiało współpracy albo przyplątywały się powikłania, takie jak np. nowotwór wątroby. – Problem, który był jeszcze niedawno nierozwiązywalny, gdyż pacjentom z wadą serca jednokomorowego nie mogliśmy zaproponować transplantacji tego organu, dziś możemy rozwiązać – właśnie dzięki transplantacji – podkreślił lekarz.

Wytłumaczył, że wada, o której mowa, polega na tym, że lewa komora serca jest niedorozwinięta i aby dziecko w ogóle przeżyło, konieczna jest seria operacji – trzy, cztery, a czasem więcej, żeby dostosować układ klatki piersiowej i układ naczyń krwionośnych w taki sposób, aby ta jedna komora mogła zastąpić całe serce. Niestety, choć na początku ta jedna komora daje sobie świetnie radę, to w miarę wzrostu dziecka może stać się niewydolna, słabnie. – Wtedy jedynym rozwiązaniem jest transplantacja – podkreślił prof. Kuśmierczyk.

Zła praca tej pompy, jaką jest nasze serce, sprawia, że zaburzeniu ulega ciśnienie krwi po stronie żylnej (bezkomorowej) i dochodzi do przekrwienia narządów, w szczególności w jamie brzusznej. – Najbardziej wrażliwym narządem jest wątroba – zaznaczył lekarz. Jak wyjaśnił, „w wyniku przekrwienia dochodzi do włóknienia, a z jego powodu do marskości, co może prowadzić do pierwotnego raka wątroby”.

Naukowiec poinformował, że w razie takich zmian nowotworowych w wątrobie „niezbędny jest dwunarządowe przeszczepienie”, co do tej pory w jego klinice zdarzyło się raz. Lekarz podkreślił, że choć takie dwunarządowe transplantacje są na razie rzadkością, to „program ruszył”, więc jest nadzieja na życie i pełne wyzdrowienie małych pacjentów, którzy do tej pory nie mieli żadnych szans.

Prof. Mariusz Kuśmierczyk zaakcentował także, że transplantacje dla wielu pacjentów są jedynym lekarstwem, „złotym środkiem”, a postęp współczesnej medycyny oraz coraz lepsze kwalifikacje kadry medycznej sprawiają, że „skomplikowane procedury, zaliczane jeszcze niedawno do science fiction, są możliwe do wykonania”. Co ważne, w ocenie profesora pacjenci po takich operacjach funkcjonują bardzo dobrze.

Zauważył przy tym, że u najmłodszych pacjentów, ważących do 20 kg, lekarze napotykają na wiele problemów „technicznych”, gdyż bardzo trudno jest o dawców mogących zapewnić organ o właściwym rozmiarze. – Jeśli mamy pacjenta dorosłego albo dziecko, które waży więcej niż 50 kg, to to jest mniejszy kłopot, bo można przeszczepić im serce nawet o 25 proc. większe. Natomiast w przypadku najmłodszych jest to niemożliwe, gdyż tak duży organ nie zmieści się im w klatce piersiowej – wyjaśnił.

Kiedy już znajdzie się dawca, zaczyna się walka z czasem: od momentu pobrania do momentu wszczepienia nie może upłynąć więcej niż cztery godziny. – Do przewozu dorosłych serc mamy teraz takie specjalne pudełeczka, które umożliwiają wydłużenie tego czasu nawet do 12 godzin – wyjaśnił prof. Kuśmierczyk. W przypadku maluchów nie jest możliwe użycie takiego sprzętu, gdyż „nie ma takich małych setów i ta maszyna nie jest jeszcze zwalidowana na takie małe serce”.

Specjalista zaznaczył, że w związku z trudnościami w pozyskaniu małych narządów do przeszczepienia „każde serce pediatryczne jest rozpatrywane pod kątem transplantacji”. Dlatego również bardzo aktywnie są pozyskiwane serca z krajów ościennych, jak np. Litwa, Łotwa, Czechy, Niemcy.

– Mamy istotny problem, jeżeli chodzi o dawców pediatrycznych i ciężko nam jest przekonać anestezjologów dziecięcych do tego, żeby w obliczu tragedii, jaką jest śmierć dziecka, rozmawiali z jego rodzicami na temat dawstwa – zaznaczył kardiochirurg, dodając, że „jedno zmarłe dziecko może uratować ośmioro innych dzieci i te narządy mogą żyć w innych dzieciach”.

Coraz częściej to sami rodzice ginących dzieci zwracają się do jego kliniki i proszą, aby pobrać narządy od ich potomka, żeby się nie zmarnowały, a jego śmierć nie była daremna.

Prof. Kuśmierczyk wskazał również, że u noworodków zdarzają się tak poważne wady rozwojowe, że powodują one, iż dziecko ginie zaraz po urodzeniu lub żyje zaledwie kilka dni. – Ich serca są bardzo dobrym materiałem do transplantacji, gdyż możemy je wszczepić u dzieci, gdzie różnica wagi między dawcą a biorcą jest dużo większa niż w normalnych warunkach – podkreślił lekarz. Wyjaśnił, że w przypadku dorosłych serc pacjentowi można przeszczepić serce od pacjenta o 20 proc. lżejszego albo 20 proc. cięższego. Natomiast u dzieci w większości przypadków podstawowym kryterium jest rozmiar klatki piersiowej: „żeby to serce się nam zmieściło”. Z kolei serce noworodkowe „jest troszeczkę innym, osobnym narządem, bo jest się w stanie przystosować bardzo szybko do każdych warunków”.

Podkreślił, że dzięki wielkiemu zaangażowaniu lekarzy, także z WUM, w ciągu ostatnich dwóch lat liczba transplantacji serca u dziecka „wzrosła praktycznie dwukrotnie”. Wcześniej robiło się ich 11-12 rocznie, a „w ub. roku wykonaliśmy 23 przeszczepienia serca u dzieci w dwóch ośrodkach – jeden to Warszawski Uniwersytet Medyczny, a drugi Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu” – poinformował kardiochirurg.

Podał, że w każdym czasie na liście do transplantacji jest około 20 dzieci, jednak, w jego ocenie, faktyczna liczba potrzebujących jest dużo większa.

Obecnie w WUM oczekuje na nowe serce trójka dzieci: dwóch chłopców, 7 – i 9-latek, oraz 12-letnia dziewczynka. Każde z nich ma już za sobą kilka operacji wadliwego serca, jednak aby mogły normalnie żyć, potrzebują nowych organów.

– Nasi pacjenci po przeszczepieniu są zdolni wykonywać wszystkie zawody, uprawiają sporty, mają pełen komfort – dodał lekarz. Jak ocenił, to naprawdę jest genialna metoda i wciąż jest to złoty standard, jeżeli chodzi o leczenie skrajnej niewydolności serca u dorosłych i dzieci.

23.06.2025
Serwis tematyczny zawiera
publikacje wyspecjalizowane
w tematyce opieki nad dziećmi
kierowane do osób zainteresowanych
tymi zagadnieniami
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.