Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Czadu nie czuć

Ewa Stanek-Misiąg

Na brak tlenu najszybciej reagują zawsze te organy, które najbardziej tlenu potrzebują, ponieważ są aktywne metabolicznie, czyli w pierwszej kolejności mózg. Objawy zatrucia u każdego przebiegają tak samo. Zaczyna się od bólu głowy, zawrotów głowy, potem dochodzi metaliczny smak w ustach, mdłości.


Fot. pixabay.com

Styczeń. W Długomiłowicach (gmina Reńska Wieś) tlenek węgla zabija dwóch mężczyzn.
Luty. W bloku przy ulicy Książąt Opolskich w Opolu umiera w łazience zatruta tlenkiem węgla 30-letnia kobieta.
Marzec. W Wołczynie 11-latka śmiertelną ofiarą czadu. Brała kąpiel.
Marzec. Pięć osób w Zabrzu trafia do szpitala z objawami zatrucia tlenkiem węgla.
Lipiec. Na Śląsku odnotowano aż 92 zdarzenia związane z tlenkiem węgla. Poszkodowane zostały 22 osoby, najwięcej (9) w Bytomiu.
Październik. W jednym z domów przy ul. Małcużyńskiego na jeleniogórskim Zabobrzu śmiertelnemu zatruciu tlenkiem węgla ulega młoda kobieta.
Październik. W Braniewie podtrute czadem zostały 2 osoby: starsza kobieta i 4-letnie dziecko.
Listopad. W Mierzynie przy ulicy Grafitowej czadem podtruło się 5 osób.
Listopad. W gminie Kodrąb (okolice Radomska) na skutek zatrucia tlenkiem węgla umiera małżeństwo (oboje przed czterdziestką).
Grudzień. W domu jednorodzinnym w Wojciechowie pod Olesnem zatruciu uległy 2 kobiety. Starsza, 67-letnia, zmarła.

Wielu tragedii można było uniknąć.

Źródłem tlenku węgla są piece gazowe, piece opalane węglem lub drewnem, piecyki łazienkowe, piece kaflowe, kominki, gazowe ogrzewacze pomieszczeń, silniki spalinowe.

Tlenek węgla powstaje w wyniku spalania materiałów palnych, w tym paliw. Przy spalaniu prawidłowym jego zawartość w gazach spalinowych wynosi ok. 1%, przy spalaniu niepełnym może sięgnąć nawet 30%. Spalanie niepełne ma miejsce wtedy, gdy procesowi towarzyszy za mało tlenu.

53% Polaków uważa, że czad ma zapach. Tak wynika z badań zleconych przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji w październiku 2016 roku. To błędne przekonanie! Tlenek węgla jest gazem bezwonnym i bezbarwnym.

Za niedostateczny dopływ powietrza odpowiadać może niekorzystna pogoda, która cofa gazy spalinowe (brak ciągu kominowego), szczelne okna, niechęć do wietrzenia pomieszczeń, zasłanianie kratek wentylacyjnych.

Państwowa Straż Pożarna przypomina – nie tylko w sezonie grzewczym – o tym, żeby sprawdzać instalacje, pilnować przeglądów technicznych, zapewniać dopływ świeżego powietrza i swobodny odpływ spalin oraz żeby montować czujniki. Domowy elektroniczny czujnik czadu monitoruje stężenie tlenku węgla w pomieszczeniu, a kiedy przekroczony zostanie dopuszczalny poziom, włącza się optyczna i akustyczna sygnalizacja alarmowa.

Tlenek węgla zaraz po lekach i alkoholu jest sprawcą największej liczby zatruć w Polsce.


Fot. dr Eryk Matuszkiewicz, arch. własne

Ewa Stanek-Misiąg: Kiedy zatruty tlenkiem węgla człowiek trafia do szpitala, to jakie jest postępowanie?

dr Eryk Matuszkiewicz: Jeśli potwierdzi się podejrzenie zatrucia, to podajemy tlen. 100% tlen przez maskę z rezerwuarem, czyli takim woreczkiem, który zwisa poniżej maski. Tlenoterapia to jest podstawowe leczenie. Gdy pacjent nie odzyskuje świadomości albo mamy do czynienia z kobietą w ciąży, albo z pacjentem z zaburzeniami krążenia, wtedy rozważamy zastosowanie hiperbarii, co polega na podaniu tlenu pod wysokim ciśnieniem rzędu 2–3 atmosfer w specjalnych komorach hiperbarycznych, których w Polsce jest kilka.

W domu, gdzie udzielamy pomocy raczej nikt nie trzyma tlenu. Wszystko, co można zrobić, to otworzyć okno.

I trzeba to zrobić w pierwszej kolejności. Przed wezwaniem karetki. Otworzyć okno, zrobić przeciąg, przewietrzyć. Potem można spróbować wynieść poszkodowanego, ale najważniejsze jest wietrzenie. Ono zapewni nam bezpieczeństwo. Niedaleko szukać, koleżanka z mojego oddziału, udzielając pomocy uległa zatruciu tlenkiem węgla. Trzeba być czujnym.

A czy można sobie zaszkodzić, podejmując sztuczne oddychanie? Tlenek węgla wchodzi przez usta...

Nie ma obaw. To jest ważne – unikanie kontaktu usta-usta – w zatruciu cyjankami, ale tu nie. Nie dojdzie do wtórnego skażenia.
Poza tym w standardach udzielania pierwszej pomocy kładzie się teraz nacisk nie na wentylację, tylko na ucisk klatki piersiowej. Więc jeśli stwierdzimy brak tętna, co sprawdzamy na szyi, to trzeba zacząć uciskanie klatki piersiowej.

Jak przebiega zatrucie? Czy można powiedzieć, że to jest rodzaj uduszenia? Niby oddychamy, ale nasze organy są niedotlenione.

Tlenek węgla wiąże się w płucach z hemoglobiną, tworząc tzw. karboksyhemoglobinę. Ten związek uniemożliwia przenoszenie tlenu. Na brak tlenu najszybciej reagują zawsze te organy, które najbardziej tlenu potrzebują, ponieważ są aktywne metabolicznie, czyli w pierwszej kolejności mózg. Objawy zatrucia u każdego przebiegają tak samo. Zaczyna się od bólu głowy, zawrotów głowy, potem dochodzi metaliczny smak w ustach, mdłości. Pojawia się też osłabienie siły mięśniowej, bo mięśnie bardzo potrzebują tlenu. No i układ krążenia daje znaki bólem w klatce piersiowej, kołataniem serca. Jeśli pacjent nadal przebywa w pomieszczeniu, w którym występuje tlenek węgla, to następnym etapem jest utrata przytomności.

Chyba w każdym artykule o czadzie pojawia się upiorna informacja o bladoróżowym kolorze skóry śmiertelnej ofiary czadu, jakby to kogoś miało pocieszyć, że ładnie wygląda po śmierci. Ile jest prawdy w tym kolorze?

W ciężkich, śmiertelnych zatruciach powstaje tyle karboksyhemoglobiny, że ona przeświecając przez drobne naczynia włosowate, nadaje rzeczywiście skórze taki... no...

Zdrowy wygląd?

Widziałem raz pacjenta, który miał skórę wręcz wiśniową. Badanie sekcyjne wykazało 85% nieprawidłowej hemoglobiny, gdzie norma dla osoby niepalącej z terenu miejskiego to jest do 5%.

Mamy różny stopień wrażliwości i to zależy od miejsca zamieszkania?

Tak. Na terenach poza miejskich, zielonych to jest 2%, na obszarach miejskich do 5%, a dla palaczy – zatrucie rozpoznaje się dopiero, kiedy ktoś ma powyżej 10%. Te normy obowiązują i dzieci i dorosłych.

Na szczęście z roku na roku ubywa w Polsce ofiar czadu.

Ludzie montują czujniki, sprawdzają instalacje...

Rezygnują z piecyków w łazienkach na rzecz centralnej ciepłej wody.

Ale proszę pamiętać, że tlenkiem węgla można się zatruć nie tylko z powodu wadliwie działającego pieca czy kominka, to nas może spotkać także w garażu. Trafiają do nas do szpitala panowie, którzy naprawiali samochód przy włączonym silniku. Wystarczy kilkanaście minut w takich warunkach, żeby ulec zatruciu.

Dr Eryk Matuszkiewicz, toksykolog, pracuje w Szpitalu Miejskim im. Franciszka Raszei w Poznaniu.

Rozmawiala: Ewa Stanek-Misiąg

28.12.2018

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?