Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Fibromialgia - dlaczego tak trudno ją zdiagnozować?

lek. Zofia Guła / Karolina Krawczyk

Na fibromialgię może cierpieć 2-5% społeczeństwa. Dane te wydają się jednak znacząco niedoszacowane, ze względu na małą czujność diagnostyczną specjalistów oraz mylenie fibromialgii z innymi chorobami - mówi dr hab. med. Marcin Siwek, specjalista psychiatra, kierownik Zakładu Zaburzeń Afektywnych Katedry Psychiatrii UJ CM.


Fot. iStock.com

Karolina Krawczyk: Fibromialgia jest stosunkowo „młodą” chorobą, o wciąż zmieniających się kryteriach klasyfikacyjnych. Co jest najważniejsze w definicji fibromialgii? Co odróżnia ją od innych przewlekłych zespołów bólowych?

Dr hab. med. Marcin Siwek: Cechą charakterystyczną fibromialgii jest jej złożony obraz kliniczny. Ból jest jego dominującym elementem, ale towarzyszą mu zwykle inne objawy, takie jak: uczucie sztywności w kończynach, różnorodne zaburzenia snu, skutkujące budzeniem się z poczuciem nieefektywności snu i braku regeneracji sił, przewlekłe uczucie zmęczenia oraz łatwa męczliwość w trakcie codziennych aktywności. Pojawiają się także trudności ze skupieniem uwagi, problemy z pamięcią i uczeniem się, jak również uczucie osłabienia funkcji intelektualnych. Ból w fibromialgii ma charakter wielomiejscowy, a do postawienia diagnozy konieczny jest wywiad wskazujący na utrzymywanie się go przez okres co najmniej trzech miesięcy.

Częstym zjawiskiem jest również bolesność uciskowa. W zależności od różnych proponowanych kryteriów fibromialgii, bywa ona (lub nie) niezbędnym elementem do postawienia diagnozy. Skargi bólowe pacjentów są bardzo zróżnicowane: opisują oni zarówno ból o charakterze tępym, jaki i ostrym czy rozlanym. Bólowi towarzyszy czasem mrowienie, palenie oraz allodynia (czyli nieprzyjemne doznania takie jak: uczucie bólu, pieczenia, parzenia na skutek oddziaływania bodźca, który u zdrowych ludzi nie wywołuje takich reakcji). Bywa, że dolegliwości, zwłaszcza bólowe, wykazują zależność np. od stresu, pogody, wysiłku fizycznego, temperatury otoczenia lub niewyspania.

Jaka jest szacunkowa częstość występowania fibromialgii?

Trudno na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie, ze względu na niewystarczającą liczbę badań. Sugerują one, że na tę chorobę może cierpieć 2-5% społeczeństwa. Dane te wydają się jednak znacząco niedoszacowane, ze względu na małą czujność diagnostyczną specjalistów oraz mylenie fibromialgii z innymi schorzeniami. Niektórzy badacze podają, że rozpoznanie fibromialgii otrzymuje co najwyżej 1/5-1/3 cierpiących na nią pacjentów, a średni czas, jaki upływa od pojawienia się objawów do postawienia właściwej diagnozy wynosi nawet 7 lat.

Jaki jest według Pana najbardziej prawdopodobny patomechanizm fibromialgii?

Etiologia fibromialgii nie została w pełni poznana i wyjaśniona. Wiemy, że w podatności na jej rozwój biorą udział czynniki genetyczne - w porównaniu do populacji ogólnej, ryzyko jej rozpoznania jest nawet do ośmiu razy większe u osób, które posiadają krewnych pierwszego stopnia cierpiących na tę chorobę.

Bardzo ważną rolę w powstawaniu objawów bólowych w fibromialgii odgrywa zaburzona aktywność ośrodkowych układów antynocyceptywnych, modulowanych przez serotoninę i noradrenalinę. Co ciekawe, coraz więcej danych wskazuje na podobieństwa patofizjologiczne fibromialgii (oraz innych zespołów bólowych) i depresji. W obydwu schorzeniach obserwuje się podniesienie aktywności cytokin prozapalnych, występowanie pewnych określonych polimorfizmów transportera serotoniny oraz nadmierną stymulację osi stresu (podwzgórze - przysadka - nadnercza) z hiperkortyzolemią. Obydwie choroby łączą zaburzenia neurotransmisji serotoninergicznej, noradrenergicznej czy dopaminergicznej, co przekłada się zarówno na efekt hiperalgetyczny (obniżenie progu bólu, intensyfikacja doznań bólowych), jak i występowanie zaburzeń nastroju i emocji oraz zaburzeń snu. To częściowo tłumaczy, dlaczego pacjenci z diagnozą fibromialgii tak często cierpią równocześnie na objawy lub zespoły depresyjne czy lękowe.

Według badań – w zależności od zastosowanej metody i przyjętych kryteriów – objawy wskazujące na występowanie depresji o co najmniej łagodnym nasileniu stwierdza się u 20-80% osób z fibromialgią, a ryzyko diagnozy zaburzenia lękowego (np. zespołu lęku uogólnionego) jest nawet 4-5 razy większe niż w populacji ogólnej.

Czy na fibromialgię chorują tylko kobiety w średnim wieku (jak uważa część lekarzy)? Czy wręcz przeciwnie, u mężczyzn choroba ta może być nawet cięższa i trudniejsza do leczenia?

Zdecydowanie nie można zgodzić się z tym stereotypem. Prawdopodobnie wynika on z tego, że kobiety częściej chorują na fibromialgię oraz częściej zgłaszają się do lekarza. W przypadku zastosowania kryterium bolesności uciskowej, fibromialgię faktycznie rozpoznaje się aż siedmiokrotnie częściej u kobiet niż u mężczyzn, jednak jeżeli to kryterium pominiemy, to uzyskujemy zupełnie inne wyniki – już tylko dwa razy większe rozpowszechnienie fibromialgii u kobiet niż u mężczyzn (czyli proporcja podobna np. do zaburzeń depresyjnych). Co ciekawe, rozpowszechnianie się błędnego przekonania, że fibromialgia jest „kobiecą chorobą” powoduje u mężczyzn poczucie stygmatyzacji, lęk przed zgłaszaniem objawów oraz utrudnia kwestię otrzymania adekwatnej pomocy. Może to przyczyniać się do gorszych wyników leczenia.

dr hab. med. Marcin Siwek jest kierownikiem Zakładu Zaburzeń Afektywnych Katedry Psychiatrii UJ CM. W Krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim pełni funkcję Zastępcy Kierownika Oddziału Klinicznego Psychiatrii Dorosłych, Dzieci i Młodzieży oraz jest członkiem Komitetu Terapeutycznego Szpitala.
Zastępca Redaktora Naczelnego czasopisma „Medycyna Praktyczna – Psychiatria”. Autor i współautor wielu książek m.in.: „Dekalog leczenia depresji”; „Choroba Afektywna Dwubiegunowa – wyzwania terapeutyczne”; „Choroba Afektywna Dwubiegunowa – wyzwania diagnostyczne”; „Zaburzenia psychiczne w neurologii”; „Lęk w zaburzeniach psychicznych”; „Depresja – wiedzieć aby pomóc”; „Ból i depresja”.

Rozmawiała Karolina Krawczyk

05.06.2018

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.