Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Zespół Klinefeltera a odczuwanie przyjemności seksualnej

Pytanie nadesłane do redakcji

Moje pytanie dotyczy stref erogennych. Mam 29 lat i nieco ponad 2 lata temu stwierdzono u mnie zespół Klinefeltera. Wiem, jakie są objawy tej „choroby” i mam tu na myśli głównie obniżony poziom libido. Od 2 lat przyjmuję iniekcje domięśniowe z Testosteronum Prolongatum po 1 ml co 2 tygodnie. Aktualnie poziom mojego testosteronu mieści się w górnej granicy normy. Pytanie moje dotyczy stref erogennych mojego ciała. Czy to możliwe, żebym nie posiadał takich miejsc na swoim ciele? Podczas stosunku lub po prostu standardowych pieszczot, chciałbym odczuwać przyjemność, ale niestety jest inaczej. Gdy moja partnerka zaczyna pieścić moje ciało, ja nic nie odczuwam... żadnych dreszczy, nic! Równie dobrze mógłbym wtedy zająć się czytaniem książki i nawet bym nie zauważył, że ona mi coś tam robi. W końcu jednak po długim czasie osiągam szczytowanie, jednak nie za sprawą usilnych pieszczot mojej partnerki. Może moje ciało jest jakoś znikomo unerwione w tych miejscach? A jeśli tak, to czy można temu jakoś zaradzić? Bardzo proszę o odpowiedź i z góry dziękuję za poświęcony czas. Pozdrawiam, Rafał

Odpowiedziała

prof. dr n. med. Violetta Skrzypulec-Plinta
ginekolog położnik, endokrynolog, seksuolog
Kierownik Katedry Zdrowia Kobiety Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach

Witam serdecznie
problem, o którym Pan pisze, może, lecz nie musi być związany z zespołem Klinefeltera. Rzeczywiście, w literaturze znajdziemy dane, że u około 70% pacjentów po 25. roku życia, libido jest obniżone oraz występują częste problemy z erekcją, jednak inne doniesienia mówią, iż mężczyźni z hipogonadyzmem hipergonadotropowym mogą prowadzić normalne życie seksualne.

Seksualność jest jednym z najważniejszych czynników składających się na ogólną jakość życia człowieka. Pożądanie natomiast zależy od uwarunkowań anatomicznych, dobrostanu ogólnoustrojowego, podlega kontroli psychoemocjonalnej, ale zależy także od szeregu egzo-/endogenych czynników pobudzających/osłabiających transmisję bodźca(ów) stymulujących odpowiedź seksualną.

Jedną z moich rad jest wizyta u specjalisty - czyli u seksuologa. A może przed taką wizytą warto spróbować rozmowy z „sex coach’em” (ostatnio bardzo popularna profesja w Europie). Mimo iż nazwa może niektórych odstraszać, sex coaching ma na celu holistyczne podejście do zdrowia seksualnego. Pozwala świadomie rozwijać swoją osobowość seksualną, kształtować relacje partnerskie, pomaga budować „kontakt z ciałem”. Jestem pewna, że poprzez zestaw ćwiczeń wykonywanych zgodnie ze wskazówkami (również ćwiczenia mięśni Kegla) może Pan wzbogacić swoje życie seksualne.

Data utworzenia: 17.02.2015
Zespół Klinefeltera a odczuwanie przyjemności seksualnejOceń:
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?