Komar tygrysi, egzotyczny gatunek przenoszący choroby tropikalne, może w ciągu dwóch do pięciu lat trwale osiedlić się w Holandii. Wówczas jego całkowite wytępienie będzie niemożliwe – ostrzegł minister zdrowia Jan Anthonie Bruijn w liście do tamtejszego parlamentu.
Fot. Erik Karits/ pexels.com
Szef resortu zdrowia powołał się na analizy Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego i Środowiska (RIVM) oraz Holenderskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności i Produktów Konsumenckich (NVWA). Wynika z nich, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, iż komar tygrysi (Aedes albopictus) na stałe zadomowi się w Holandii w ciągu najbliższych lat. Dotychczasowe działania, takie jak usuwanie miejsc lęgowych i rozmieszczanie pułapek, nie powstrzymały jego rozprzestrzeniania.
Komar tygrysi pochodzi z Azji Południowo-Wschodniej. Do Europy trafił głównie poprzez handel używanymi oponami i roślinami ozdobnymi. Ostatnio coraz częściej dociera także wraz z transportem samochodowym z południowych krajów Europy, gdzie gatunek jest już szeroko rozpowszechniony. Uznaje się go za jeden z najbardziej inwazyjnych gatunków na świecie.
Gatunek ten może przenosić choroby tropikalne, takie jak denga, chikungunya oraz wirus zika, które w Holandii występowały dotąd głównie u podróżnych wracających z zagranicy. Eksperci ostrzegają, że trwałe osiedlenie się komara może zwiększyć ryzyko lokalnych zakażeń, choć jak dotąd nie stwierdzono takich przypadków.
Komar tygrysi wykrywany jest w Holandii od 2005 r., a liczba miejsc jego pojawienia się rośnie. Według biologów warunki klimatyczne oraz liczne zbiorniki stojącej wody sprzyjają jego rozwojowi. NVWA apeluje do mieszkańców o usuwanie pojemników, w których może gromadzić się woda, i o zgłaszanie zauważonych komarów tygrysich za pośrednictwem strony urzędu.