Sośnierz: Rząd nie może obiecać gruszek na wierzbie

Jerzy Dziekoński
Kurier MP

– Obie strony powinny wykazać się skłonnością do ustępstw. Z tej sytuacji trzeba przecież wyjść. Protestu nie można ciągnąć w nieskończoność – uważa Andrzej Sośnierz, zastępca przewodniczącego Sejmowej Komisji Zdrowia, prezes NFZ w latach 2006 – 2007.

Andrzej Sośnierz. Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Jerzy Dziekoński: 6,8 proc. PKB na zdrowie w ciągu trzech lat to główny postulat protestujących rezydentów. Czy Pańskim zdaniem jest to rozwiązanie realne do wdrożenia przy obecnej sytuacji gospodarczej kraju?

Andrzej Sośnierz: Byłbym bardzo zadowolony, gdyby zrealizowany został postulat 6 proc. PKB. To będzie bardzo znaczący wzrost napływu pieniędzy do systemu. Myślę, że co do wysokości nakładów, uda się porozumieć z protestującymi. Punktem spornym jest tutaj raczej kalendarz, czyli w jakim tempie wspomniany wzrost ma zostać osiągnięty.

Czy Pańskim zdaniem protest głodowy jest adekwatną formą wywierania wpływu na rząd w obecnej sytuacji dotyczącej ochrony zdrowia?

Każdy strajk jest formą nacisku na drugą stronę biorącą udział w rozmowach. To oczywiste, że taka właśnie forma stawia stronę rządową w trudnej sytuacji. Protestujący również mają z tym problem, bo przecież protest trzeba kiedyś zakończyć, a nie zawsze uzyskuje się realizację pełnych, pierwotnych żądań. Szkoda, że do takiego protestu doszło. Chodzi przecież o to, żeby się porozumieć. Obie strony powinny wykazać się skłonnością do ustępstw. Z tej sytuacji trzeba przecież wyjść. Protestu nie można ciągnąć w nieskończoność.

Tymczasem dla Porozumienia Rezydentów OZZL i Porozumienia Zawodów Medycznych rośnie poparcie środowiska i protest rozlewa się na inne miasta – Łódź, Gdańsk, Szczecin, Kraków, Leszno. Kolejne osoby zaczynają głodować. Czy nie jest to wyraźny sygnał, że to środowisko medyczne oczekuje kroku ze strony rządowej w kierunku postulatów protestujących?

W każdej sytuacji kompromis to ustępstwa z obu stron. Rząd jest w trudniejszej sytuacji i nie może obiecywać gruszek na wierzbie. Powtórzę, że 6 proc. PKB nakładów publicznych na zdrowie oznacza moim zdaniem wystarczająco wysoki skok finansowania systemu. Na miejscu rezydentów nie upierałbym się przy poziomie 6,8 proc. PKB. Do dyskusji pozostaje tempo dochodzenia do tego poziomu. Między trzema a ośmioma latami jest pole do rozmów, negocjacji i kompromisu.

Dzisiaj rozpoczął pracę rządowy zespół, który ma tę kryzysową sytuację rozwiązać. Strona protestująca nie weźmie jednak udziału w jego posiedzeniach. Czy rzeczywiście jest pole do rozmowy, kiedy rezydenci pozostają na swoim stanowisku, a rząd na swoim?

Ustąpienie w kwestii terminu – np. z ośmiu do sześciu lat być może byłoby punktem wyjścia do zakończenia protestu. Paradoksalne jest to, że w pracach zespołu i w poszukiwaniu rozwiązań konfliktu nie biorą udziału ci, którzy są powodem powołania tegoż zespołu. Abstrahując od tego, czy protest jest słuszny, czy nie, rozmowy toczone bez rezydentów są chybione. No chyba że strona protestująca reprezentuje nieprzejednaną postawę, która włączenie do rozmów uniemożliwia. Podczas specjalnej Komisji Zdrowia zorganizowanej w miejscu protestu odniosłem jednak wrażenie, że rezydenci są gotowi złagodzić swoje postulaty. Poruszam się jednak odrobinę w obszarze niewiedzy, ponieważ nie wiem, dlaczego wczoraj nie doszło do porozumienia. Nie chciałbym pochopnie dolać oliwy do ognia. Ciągle mam nadzieję, że do porozumienia niebawem dojdzie.

Rozmawiał Jerzy Dziekoński

20.10.2017
Zobacz także
  • MZ: W budżecie na 2018 r. środki na zdrowie zgodne z projektem zwiększającym nakłady
  • Radziwiłł: Rozważamy rezydentury jako stypendium do odpracowania
  • KSRM: 6 proc. PKB w 2025 roku
  • Protest w ochronie zdrowia zatrzęsie rządem?
  • W Sejmie wielkie emocje wokół rezydentów
  • Nie cofniemy się o krok
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.
  • Psychiatra – czym się zajmuje, kiedy szukać pomocy
    Psychiatra to lekarz, który zajmuje się badaniem, diagnostyką i leczeniem zaburzeń i chorób psychicznych. Objawy, które sugerują konieczność konsultacji z psychiatrą to m.in. zaburzenia nastroju, lęk, zaburzenia snu, uzależnienia, przewlekłe uczucie zmęczenia. Wizyta u psychiatry nie wymaga skierowania.