Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Nowy minister – nadzieje i sceptycyzm

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Dymisja Konstantego Radziwiłła stała się faktem. Nowy minister prof. Łukasz Szumowski, jak podkreślają rozmówcy MP.PL, może być dla ochrony zdrowia nowym otwarciem, pod warunkiem jednak, że otrzyma znacząco większe, niż poprzednik, wsparcie od premiera. Nie tylko w sferze werbalnej.

Premier Mateusz Morawiecki i nowy minister zdrowia Łukasz Szumowski podczas pierwszego po rekonstrukcji posiedzenia rządu. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

– Nowy minister zawsze rodzi nowe nadzieje. Gratulujemy Łukaszowi Szumowskiemu objęcia stanowiska i mamy nadzieję, że będzie się wsłuchiwał w głos samorządu – mówi MP.PL dr Maciej Hamankiewicz, Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, zapowiadając jednocześnie, że jeszcze dziś wystosuje do ministra zdrowia zaproszenie na najbliższe posiedzenie NRL, które odbędzie się w piątek. – Jeżeli prof. Szumowski codziennie praktykował w szpitalu, to oznacza, że zna codzienne problemy pacjentów i sposoby jak można im pomóc.

– Minister może liczyć na naszą pomoc merytoryczną. W ciągu dwóch lat działania cały zespół Porozumienia Rezydentów gruntownie przeszkolił się w wielu dziedzinach, zwłaszcza w dziedzinie zdrowia publicznego, nakładów ponoszonych na ochronę zdrowia – powiedział nam Damian Patecki, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL. – Naszym największym zmartwieniem są straty spowodowane tym, że mamy nieefektywny system opieki zdrowotnej.

Nowy minister zdrowia nie powinien jednak liczyć ani na „sto dni spokoju”, ani na „kredyt zaufania”, jeśli miałby się on przejawiać odłożeniem postulatów lekarzy na przyszłość.

– Liczymy, że prof. Łukasz Szumowski będzie w stanie przekonać rząd i kierownictwo partii o konieczności zwiększenia nakładów – podkreśla Patecki, przypominając, że gdy po ostatnim, piątkowym spotkaniu Konstanty Radziwiłł mówił w mediach, że „rezydenci chcieli rozmawiać tylko o pieniądzach”, zapomniał dodać, że chodziło nie o podwyżki dla nich, nie o wyższe wynagrodzenia, a o pieniądze na ochronę zdrowia. – O pieniądze na 6,8 procent PKB, które jest naszym marzeniem. Minister może liczyć na naszą przyjaźń i na naszą szczerość i oczywiście ma u nas kredyt zaufania, ale my w przyjaźni zarówno dużo dajemy od siebie, jak i dużo wymagamy. Wierzymy w to, że osoba, która obejmuje urząd w tak trudnym okresie będzie oczekiwanym przez nas mężem stanu.

Dużo skromniejsze oczekiwania co do rezultatów zmiany na stanowisku szefa resortu zdrowia ma dr Maciej Piróg, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan. – Dobrą informacją jest dymisja Konstantego Radziwiłła, bo była w pełni uzasadniona. Minister zdrowia stracił stanowisko, żeby uspokoić nastroje w środowiskach związanych z ochroną zdrowia – ocenia dr Piróg, zwracając jednak uwagę, że nadzieje co do następcy Radziwiłła były większe. – Wydawało się, że premier Mateusz Morawiecki ma dla ochrony zdrowia jakiś pomysł, jakiś plan. Nie widzę go w tej chwili.

Dr Piróg podkreśla, że nowy minister zdrowia na pewno nie może liczyć na czas spokoju. I nie tylko dlatego, że lekarze nie złożą broni, nie wrócą do klauzul opt-out i nie rozwiąże się problem z obsadą dyżurów itd. – Dziś na zespole zdrowotnym Rady Dialogu Społecznego samorząd pielęgniarek i położnych przedstawił prezentację, co czeka system ochrony zdrowia w ciągu najbliższych 15 lat, tylko w zakresie kadry pielęgniarskiej, jeśli nie podejmiemy radykalnych decyzji. Liczby są szokujące! Wiadomo, że Polska wśród krajów OECD ma najniższy, albo jeden z najniższych wskaźników jeśli chodzi o liczbę pielęgniarek w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. Żeby utrzymać ten zawstydzający, haniebny wskaźnik, w najbliższych latach do zawodu musiałoby co roku wchodzić cztery razy więcej osób niż w tej chwili. Nie dwa, tylko osiem tysięcy – podkreśla Maciej Piróg.

Jego zdaniem „dobra zmiana” w resorcie zdrowia jest możliwa, ale tylko wtedy, gdy zdrowie naprawdę stanie się priorytetem rządu i samego premiera Mateusza Morawieckiego. Nowemu ministrowi słowa i obietnice sukcesu nie zagwarantują.

Data utworzenia: 09.01.2018
Nowy minister – nadzieje i sceptycyzmOceń:

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?