×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Skąd się biorą opinie pacjentów o lekarzach?

Ewa Borek
specjalnie dla mp.pl

Nie liczba publikacji naukowych, funkcje w towarzystwach medycznych czy wystąpienia na kongresach decydują dzisiaj o reputacji lekarza. Żyjemy w czasach zmierzchu ery tradycyjnie rozumianych autorytetów. To kucharze, a nie lekarze mówią dziś, jak zdrowo się odżywiać, celebryci – jak żyć długo i szczęśliwie, a blogerzy – jak dbać o zdrowie.

Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Liczba publikacji, cytowań czy wystąpień na konferencjach to sposób, w jaki mierzą reputację lekarzy inni lekarze. Pacjenci widzą raczej publikacje w kolorowych czasopismach, wystąpienia w telewizji czy „lajki” na Facebooku. A najbardziej przemawiającym do nich miernikiem reputacji lekarza jest liczba pozytywnych opinii innych pacjentów na stronach portali z rankingami lekarzy.

To zjawisko jest dla lekarzy, których praca nie była dotąd poddawana ocenie (zwłaszcza przez pacjentów), zupełnie nowe. Jego legalność próbują podważyć, a obecność zwalczać korporacje zawodowe reprezentujące lekarzy. Wydaje się, że skuteczniejszym sposobem na poradzenie sobie z tym nowym trendem jest podjęcie próby zrozumienia jego przyczyn i refleksji nad zmianą postaw lekarzy wobec bardzo dynamicznie dziś ewoluujących postaw pacjentów. Przedstawiamy poniżej przyczyny, dla których tak popularne stało się w Polsce ocenianie lekarzy przez pacjentów na forach internetowych.

Usługi medyczne są jak każde inne – podlegają ocenie

W poszukiwaniu nowego modelu smartfona większość konsumentów przeszuka internet w poszukiwaniu informacji technicznych, pozostali wejdą na fora i przejrzą opinie internautów. Podobnie sprawa wygląda w przypadku wyboru restauracji czy wakacyjnej wycieczki. Opinia jest prostym, krótkim przekazem, znacznie łatwiejszym w odbiorze niż techniczna instrukcja obsługi. Współczesny świat jest światem opinii.

Usługi medyczne, jak każde inne, podlegają ocenie konsumentów-pacjentów, którzy chcą wiedzieć, czy lekarz, do którego zamierzają się zapisać na wizytę, to dobry lekarz. Czy warto się u niego leczyć? To dziś naturalna konsumencka potrzeba. Pacjenci nie są w stanie ocenić wiedzy i doświadczenia lekarza. Mogą natomiast ocenić jego umiejętności komunikacji, reputację. I potrzebują opinii innych pacjentów, żeby podjąć decyzję.

Pacjentom w Polsce brakuje informacji o jakości, skuteczności i bezpieczeństwie leczenia w placówkach medycznych

Świadczeniodawcy w Polsce nie publikują na swoich stronach internetowych informacji o tym, z jaką skutecznością leczą problem zdrowotny, ile mieli w ostatnim roku zdarzeń czy błędów medycznych. Nie mają zwyczaju pytania pacjentów o opinie na temat wizyty, badania, leczenia czy pobytu w placówce. NFZ nie płaci więcej za dobre opinie wyniki konsumenckich badań satysfakcji. Nie są powszechne badania opinii pacjentów czy badania jakości usług medycznych.

Pacjenci jednak chcą wiedzieć, jaka jest skuteczność, bezpieczeństwo i jakość leczenia w wybranej placówce. Głód informacji sprawia, że sami zaczynają tworzyć takie rankingi na własny użytek. Powstają społeczne inicjatywy, takie jak Onkomapa, która zbiera opinie pacjentów na temat jakości ośrodków onkologicznych.

Powstają na tej podstawie rankingi lekarzy, w inny sposób pacjentom niedostępne. Opinia o lekarzu jest czymś zupełnie innym niż ocena placówki. Pacjenci jednak sami dla siebie tworzą systemy oceny jakości w opiece zdrowotnej wobec zupełnego braku informacji na ten temat od świadczeniodawców – i to zarówno publicznych, jak i prywatnych.

Lekarze nie pytają pacjentów o zdanie

Opinie o lekarzu są często dramatyczną próbą pacjenta nawiązania z lekarzem dialogu. Raport OECD Health at glance 2015 (raport OECD z 2016 roku nie uwzględniał sekcji Patient experience with ambulatory care) nie pozostawia złudzeń. W Polsce jest problem z budowaniem przez lekarzy partnerskiej relacji z pacjentami. Komunikacja lekarz-pacjent ma tradycyjny jednokierunkowy charakter, w którym lekarz komunikuje, a pacjent słucha. Z raportu OECD wynika, że tylko 33,6 proc. polskich pacjentów uważa, że lekarze dają im możliwość zadawania pytań. Średnia dla 19 krajów OECD uwzględnionych w tym zestawieniu to 85 proc.

Pacjent niepytany o zdanie w gabinecie to pacjent, który może zechcieć wykorzystać sieć jako miejsce dialogu z lekarzem. Dlaczego właśnie sieć, a nie inny sposób komunikacji z lekarzem? Bo lekarze nie mają w zwyczaju zostawiania pacjentom innych możliwości kontaktu ze sobą po wizycie. Niezadane podczas wizyty pytania są zadawane poprzez sieć, czyli publicznie. Często w nieumiejętny i niewłaściwy sposób. Ile byłoby mniej w sieci negatywnych opinii, gdyby tylko lekarz zadał podczas wizyty kilka prostych pytań: Co Pani/Pan sądzi o tych zaleceniach? Czy wszystko jest zrozumiałe? Czy uda się to wdrożyć w praktyce?

Pacjenci nie mają możliwości kontaktu z lekarzami po wizycie

Nie jest powszechną praktyką zostawianie przez lekarzy pacjentom adresów e-mailowych czy numerów telefonu w celu podtrzymania kontaktu z pacjentem po wizycie. Dotyczy to lekarzy publicznej służby zdrowia, ale podobnie postępują także ci praktykujący prywatnie. Kontakt z pacjentem podtrzymują najczęściej pediatrzy – tu jest większe zrozumienie dla potrzeby bezpieczeństwa rodziców i posiadania stałego kontaktu z lekarzem.

Pacjent ma z reguły kontakt mailowy czy telefoniczny do poradni. Pojawienie się działań niepożądanych, niemożliwość wykupienia leków, nasilenie się objawów albo wystąpienie powikłań po leczeniu to sytuacje wymagające umówienia kolejnej wizyty. Jeśli porada była pełnopłatna – pacjent czuje frustrację. Załatwia ją poprzez zostawianie krytycznej opinii w sieci, ponieważ to sieć jest w tej sytuacji jedynym dostępnym mu kanałem komunikacji z lekarzem.

Nie ma zwyczaju pytania pacjentów o opinie po wizycie i o ocenę satysfakcji pacjenta

Pytanie pacjenta o opinię po wizycie, badaniu, pobycie w placówce medycznej, jest stałym elementem opieki w innych systemach zdrowotnych w UE i na świecie. Pacjenci są pytani o opinie, żeby tworzyć rankingi, żeby placówka wiedziała co ma udoskonalić i żeby otrzymać więcej środków od płatnika premiującego w ten sposób jakość opieki.

W Polsce nie ma kultury pytania pacjentów o opinię czy przeprowadzania badań satysfakcji. Dość trudno nam sobie wyobrazić sytuację, w której lekarz praktykujący prywatnie prosi po wizycie pacjenta o wypełnienie ankiety satysfakcji pacjenta. A ilu negatywnym wpisom na stronach portali rantujących lekarzy można by w ten prosty sposób zapobiec?

Pacjent nie jest partnerem lekarza w leczeniu swojej choroby

Badania OECD „Health at Glance 2015” ujawniły dobitnie, że tylko 47,9 proc. polskich pacjentów czuje się włączana przez lekarza w proces podejmowania decyzji dotyczących swojego leczenia. Średnia OECD-19 wyniosła 81,3 procent, Polska ze swoim wynikiem zamyka ranking 20 krajów. Partnerska relacja to podanie ręki, dialog z pacjentem i rodziną, wyjaśnienie możliwości leczenia i pozostawienie pacjentowi wyboru, którą z opcji terapeutycznych chciałby zastosować. To wspólna próba dostosowania terapii do sytuacji i potrzeb pacjenta. To edukacja pacjenta, jak rozumieć swoją chorobę i samodzielnie dostosowywać dawki leków.

Miej niż połowa lekarzy w Polsce traktuje pacjentów jako partnerów, prowadząc z nimi dialog. Pozostali prowadzą monolog. Nie pozostaje to bez znaczenia na zjawisko negatywnych opinii o lekarzach w internecie.

Polscy pacjenci nie ufają lekarzom

Według danych New England Journal of Medicine z 2014 roku Polska jest ostatnim, 29. krajem zamykającym ranking, z zaufaniem do lekarzy na poziomie 43%. Niewielki odsetek respondentów wychodzi z zadowoleniem z wizyt lekarskich – w Polsce to zaledwie 23%, co daje nam 25. miejsce w grupie 29 badanych krajów. Przyczyny tego zjawiska są złożone i to krótkie opracowanie nie jest miejscem na ich roztrząsanie.

Co drugi polski pacjent przychodzi do gabinetu lekarskiego zakładając, że lekarzowi nie można ufać. Brak zaufania oznacza brak możliwości nawiązania współpracy. Brak współpracy oznacza gorsze wyniki leczenia dla pacjenta. Brak zaufania widać pod postacią negatywnych opinii, jakie pacjenci zostawiają o lekarzach w sieci. Odbudowa zaufania jako elementu skutecznej terapii powinna stać się priorytetem dla środowisk medycznych, polityków i mediów. Bo zaufanie ma dla pacjenta wymiar terapeutyczny i leczy nieraz skuteczniej niż leki. Pacjenci potrzebują lekarzy, którym mogą ufać.

Pacjent dziś to pacjent wymagający

Pacjent kiedyś i dziś to dwie zupełnie różne postawy. Postawa grateful patient, pacjenta cierpliwie czekającego na wyznaczony termin porady, a w gabinecie wdzięcznego za to, że dostał się do lekarza, niezadającego pytań i niekwestionującego decyzji odchodzi – powoli odchodzi do przeszłości.

W poczekalniach pojawia się za to demanding patient, znający prawa pacjenta i konsumenta, lepiej wyedukowany w sprawach zdrowia, spieszący się, oczekujący od lekarza prostych, szybkich recept na swoje problemy. Demanding patient to typ pacjenta bez wahania oceniający pracę i postawę lekarza, zwłaszcza jeśli coś poszło nie po jego myśli. Krytyczne opinie o lekarzach w internecie zostawia ten właśnie wymagający typ pacjenta. Lekarze i personel medyczny często określają go jako pacjenta trudnego.

Opinie często dotyczą nie osoby lekarza, ale personelu medycznego z nim pracującego

Wiele z opinii zostawianych przez pacjentów w sieci, które pojawiają się pod nazwiskiem konkretnego lekarza, w istocie nie dotyczy opinii o nim samym. Pacjenci zostawiają opinie o nieuprzejmych recepcjonistkach, braku miejsc parkingowych, stanie toalet, długim czasie oczekiwania pod gabinetem czy wygodzie foteli w poczekalni. Te opinie nie mają nic wspólnego z problemem zdrowotnym pacjenta, którym zajął się lekarz. Ale składają się na obraz wizyty w oczach pacjenta. Dotyczą często traktowania pacjenta przez personel medyczny współpracujący z lekarzem. Czas kontaktu pacjenta z personelem medycznym jest często istotnie dłuższy niż czas kontaktu z lekarzem.

To bardzo istotny aspekt opieki, często zaniedbywany przez lekarzy będących pracodawcami bądź kierownikami swoich zespołów. Jeśli pacjent nie ma możliwości zostawienia opinii o placówce, lecz tylko o lekarzu – na konto lekarza spływa całe niezadowolenia z obsługi w placówce, czemu lekarz ani nie zawinił, ani na co często nie ma wpływu.

Jak sobie radzić z opiniami pacjentów w Internecie? Dekalog lekarza

Należy akceptować to, czego nie można już zmienić. Nie ma powrotu do świata bez opinii pacjentów o lekarzach, podobnie jak nie ma powrotu do świata bez internetu. To trend, który będzie przybierać na sile. Nie warto z tym walczyć. Warto próbować zrozumieć mechanizmy, które stoją za opiniami o lekarzach i świadomie podjąć próbę kontroli tego zjawiska w stosunku do własnej osoby. Poniżej przedstawiamy 10 zasad, które mogą pomóc głównie w uniknięciu prowokowania krytycznych opinii o lekarzu na forach internetowych, zgodnie z zasadą, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Podpowiadamy też, co można zrobić w sprawie już istniejących negatywnych opinii.

1. Troska o pacjentów to najlepsza gwarancja reputacji w sieci

To, co buduje dobrą reputację lekarza w świecie rzeczywistym i wirtualnym to praca na rzecz pacjentów, rzetelne wykonywanie swojego zawodu, troska o pacjentów i chęć niesienia im pomocy w chorobie. Trzymanie się tych wartości w codziennej pracy to najlepsza gwarancja, że nie będą się pojawiały negatywne opinie pacjentów na temat lekarza ani w Internecie, ani przekazywane przez pacjentów pocztą pantoflową w świecie rzeczywistym.

2. Partnerska relacja z pacjentami podstawą dobrej reputacji

Opinie o lekarzach biorą się z jednostronnej komunikacji lekarz-pacjent. Wtedy, gdy w relacji nie ma feedbacku, gdy lekarz jednostronnie komunikuje rozpoznanie, zalecenia i nie uruchamia z pacjentem dialogu ani nie buduje z nim partnerstwa. Elementem partnerskiej relacji może być rozmowa czy podanie ręki, może to być także prośba o dokonanie wyboru przez pacjenta jednej z przedstawionych opcji leczenia. Partnerstwo z pacjentem można budować w gabinecie na wiele sposobów. Nie jest partnerstwem monolog i niezostawianie czasu ani przestrzeni na inny komunikat ze strony pacjenta niż „Co Pani/u dolega?”. Pacjent traktowany jak partner będzie miał możliwość zadania pytań, wypowiedzenia swoich wątpliwości i szansa, że swoje pytania czy wątpliwości sformułuje jako opinię o lekarzu w internecie jest znacznie mniejsza.

Połowa lekarzy w Polsce wg badań OECD Health at Glance 2015 nie buduje partnerskiej relacji z pacjentami. Skala mowy nienawiści wobec lekarzy w internecie może być skutkiem tego właśnie tradycyjnego, autorytarnego stylu komunikacji, powszechnego jeszcze w gabinetach polskich lekarzy a nieobecnego już w innych krajach UE.

3. Pytaj pacjentów o zdanie i proś o opinię

Zaledwie co trzeci polski lekarz dopuszcza zadawanie przez pacjentów pytań w gabinecie. W UE robi to 85% lekarzy. Dane raportu OECD Health at Glance 2015 są dla polskich lekarzy miażdżące. Tymczasem konsekwencje takiego jednostronnego stylu komunikacji przynoszą szkodę nie tylko pacjentom, ale także samym lekarzom. Pytania niezadane w gabinecie trafiają do sieci, wobec braku możliwości skontaktowania się z lekarzem po wizycie w inny sposób. Pacjenci zostawiają negatywne opinie i wątpliwości po wizycie w sieci, często w tych opiniach wskazując na pośpiech, niecierpliwość czy brak dialogu podczas wizyty u lekarza, także w prywatnych gabinetach. Umożliwienie zadania pacjentom pytań w gabinecie jest najlepszym sposobem na rozbrojenie potencjalnych bomb, które potem wybuchają pod postacią krytycznych opinii w sieci.

Lekarze nie tylko nie mają zwyczaju zadawania pytań, nie proszą też pacjentów o opinię po wizycie. To standardowe postepowanie często przeprowadzane pod postacią ankiety satysfakcji pacjenta wypełnianej po wizycie nie jest w polskich warunkach powszechne. Tymczasem pomaga ono poprawiać jakość usług, daje informacje o potrzebach pacjentów czy stanowi element nadzoru nad pracą personelu medycznego. Ile z negatywnych opinii nie zawisłoby w sieci, gdyby pacjent dostał po wizycie krótką ankietę satysfakcji z prośbą o opinię zwrotną?

4. Zostaw pacjentowi możliwość kontaktu po wizycie

W świetle danych z badań opinii rodziców na temat jakości opieki w placówkach Podstawowej Opieki Zdrowotnej przeprowadzonych przez Fundację MY Pacjenci na grupie 1600 rodziców w 2014 roku zaledwie 21% lekarzy pediatrów lub rodzinnych przekazuje rodzicom numer swojego telefonu w celu kontaktu czy konsultacji poza godzinami pracy. Tymczasem pediatria to dziedzina, w której bezpośredni kontakt z rodzicem i konsultacje telefoniczne lekarza, który zna dziecko, z jego rodzicami, to podstawa poczucia bezpieczeństwa rodziców.

Wyobraźmy sobie sytuację, gdy po wizycie pacjent zaczyna zażywać nowy przepisany lek i pojawiają się działania niepożądane. Naturalnym odruchem jest próba kontaktu z lekarzem i poinformowanie go o tym fakcie i rozważenie zmiany leku. Pacjent, który nie ma możliwości kontaktu z lekarzem, musi umówić się na kolejną wizytę – kosztowną w systemie prywatnym albo odroczoną w systemie publicznym. Sfrustrowany sytuacją nieskutecznej porady i braku kontaktu pacjent może zechcieć zostawić opis tej sytuacji w sieci, wylewając żal na profesjonalizm lekarza. Pozostawienie pacjentowi furtki kontaktu po wizycie jest najprostszą metodą uniknięcia negatywnych opinii w sieci. Niekoniecznie musi to być numer telefonu. Może to być adres emailowy albo strona internetowa z formularzem kontaktowym. Ale lekarza z pacjentem po wizycie powinno łączyć coś więcej niż tylko wspomnienie.

5. Rozwijaj personel, z którym pracujesz

Duża część opinii jaki pacjenci zostawią w sieci na temat lekarzy nie dotyczy pracy lekarzy. Pacjenci nie są w stanie ocenić wiedzy, doświadczenia i profesjonalizmu lekarza. Wpisy pacjentów dotyczą często komunikacji z personelem medycznym, czasu oczekiwania pod gabinetem, dostępności parkingu czy czystości toalet. Istotne jest, żeby personel wspierający lekarza miał tego świadomość i zwracał uwagę na te aspekty opieki, którymi samodzielnie zarządza. Personel medyczny traktuje pacjentów, tak jak robi to lekarz, odzwierciedlając jego postawy i zachowania.

Warto przyjrzeć się świadomie sobie jako wzorowi i modelowi relacji lekarz -pacjent i pamiętać o tym, że pacjent spędza w poczekali i w rozmowie z personelem medycznym często więcej czasu niż w kontakcie z lekarzem. Warto dawać personelowi świadome dobry przykład budowania relacji z pacjentami.

6. Odpowiadaj na opinie negatywne

Negatywna opinia pacjenta w sieci to nie koniec świata. Co więcej, jeśli zostanie umiejętnie zaadresowana – może stać się opinią obojętną lub nawet pozytywną w swojej wymowie. Warto więc podjąć próbę zmierzenia się z negatywnymi opiniami i udzielenia w sieci na nie odpowiedzi. Warto przy tym stosować się do trzech poniższych zasad:

- po pierwsze, odpowiedź powinna być merytoryczna. Warto potraktować negatywną opinię w sieci jako okazję do popisania się swoją fachową wiedzą. Odpowiedź z pozycji doświadczonego eksperta osłabi negatywną wymowę opinii i przedstawi nas w korzystnym świetle profesjonalisty.

- po drugie, należy unikać odpowiedzi emocjonalnych. Emocje nie pokazują nas w najlepszym świetle. Należy unikać pokusy oceniania autora negatywnej opinii i dyskredytowania go. Nie jest to łatwe, ponieważ spora część opinii pacjentów jest anonimowa. Eskalacja mowy nienawiści sprowokuje kolejne wpisy. Warto tak odpowiadać, żeby nie prowokować dalszej wymiany komentarzy. Jeśli wymiana postów dalej trwa i jej emocjonalna temperatura nie stygnie – warto dialog wyprowadzić z sieci i przenieść w inne miejsce – do wymiany maili, kontaktu telefonicznego czy nawet zaprosić autora krytyki do bezpośredniego kontaktu.

- po trzecie i najtrudniejsze – warto okazać osobie, której odpowiadamy, szacunek. Trudność polega na tym, że hejter ukrywa się często za nickiem, jest anonimowy i zniesławia nas, co skazuje go na naszą co najmniej niechęć. Warto te emocje opanować, zdobyć się na uprzejmość, życzliwość i empatię. Kolejni czytelnicy tej polemiki otrzymają stonowany i niekonfrontacyjny przekaz.

Efekt jest raczej pewny. Opinie negatywne, na które odpowiedzieliśmy w powyższy sposób przestają być negatywne, a inni pacjenci je czytając myślą – „Tak, to dobry lekarz, który ma dużą wiedzę. On szanuje swoich pacjentów”.

7. Kolekcjonuj opinie pozytywne

Pacjent, który chce podziękować lekarzowi za pomoc nie ma dziś zbyt wielu możliwości okazania wdzięczności poza powiedzeniem „dziękuję”. Prezenty przekazywane lekarzom stały się wątpliwym i ryzykownym dowodem wdzięczności w złym guście. Fora internetowe i portale z rankingami lekarzy są za to pełne pozytywnych opinii o lekarzach i tych opinii jest zdecydowanie więcej niż opinii krytycznych. Nie wszyscy pacjenci są jednak w stanie wdzięczność w taki sposób okazać lekarzowi – nie korzystają z internetu. Jeśli jednak padnie pytanie ze strony pacjenta „Jak ja mógłbym Pani/Panu doktorowi podziękować za pomoc?”, warto wskazać tą drogę jako jedną z opcji wygodnych dla pacjenta i korzystnych dla lekarza. Pozytywne opinie pacjentów warto kolekcjonować na swoim profilu w portalach z rankingami lekarzy i zamieścić niektóre z nich na stronach internetowych swojej poradni lub gabinetu. Mogą stać się one przeciwwagą do opinii negatywnych, które mogą się przytrafić każdemu praktykującemu lekarzowi.

8. Wykorzystuj opinie pacjentów, żeby poprawić jakość swoich usług

Opinie pacjentów zostawiane w intrenecie mogą być bardzo dobrym drogowskazem, jak możemy poprawić jakość usług i wyjść naprzeciw potrzebom pacjentów. Uwagi pacjentów często dotyczą niezwiązanych z leczeniem kwestii, takich jak warunki oczekiwania w poczekalni, czystość toalet, uprzejmość personelu, punktualność lekarza czy dostępność miejsc parkingowych. Warto śledzić te opinie i na nie reagować, choćby po to, żeby nie dawać pretekstu do generowania kolejnym pacjentom negatywnych opinii na ten sam temat.

9. Pracuj i żyj tak, jakby wszystko co mówisz i robisz miało się pokazać następnego dnia w internecie

To jest najlepsza recepta na dobrą reputację i brak negatywnych opinii na forach dla pacjentów. Samokontrola i profesjonalne postępowanie w relacjach z pacjentami może skutecznie uchronić lekarzy przed krytyką ze strony pacjentów. Coraz powszechniejszy jest zwyczaj nagrywania czy filmowania rozmów w gabinetach czy w rejestracji przez pacjentów, postrzegających nagrywanie jako narzędzie wymuszenia na personelu medycznym lepszego traktowania czy sposób pozyskania ewidencji w przypadku zdarzeń medycznych. Nagrywanie bez zgody nagrywanego jest przestępstwem. Niemniej jednak należy zakładać, że możemy zostać nagrani w sytuacjach zawodowych i warto wykonywać swoją pracę z taką świadomością.

10. Sprawdzaj regularnie, co złowisz na swój temat w sieci

Warto raz na jakiś czas wrzucić swoje imię, nazwisko, specjalizację i nazwę miejscowości do wyszukiwarki i zobaczyć, co wyłowimy na własny temat z sieci. Dobre opinie należy kolekcjonować, na negatywne odpowiedzieć. Należy regularnie monitorować swoją reputację w sieci i podejmować próby jej poprawy na lepszą. Nie jesteśmy w stanie w pełni kontrolować naszej reputacji w świecie wirtualnym, ale możemy ją obserwować. Tego mogą nas nauczyć nasi młodsi współpracownicy albo nasze dzieci. Wiedzy na temat monitorowania i budowania reputacji lekarza w sieci nie zdobędziemy na kursach medycznych uczelniach. Jeszcze nie.

Reputacja lekarza jest dla pacjentów bardzo ważna. Ma ona wymiar terapeutyczny. Pacjent ufający swojemu lekarzowi przestrzega w większym stopniu zaleceń terapeutycznych. Reputacja lekarza dodaje skuteczności innym metodom leczenia – lekom, zabiegom medycznym. Dlatego warto zadbać o nią nie tylko w gabinecie ale także w sieci. Sieć to nowy wymiar reputacji lekarzy, zupełnie inny niż reputacja budowana w świecie rzeczywistym. Nowym zjawiskiem nie przyczyniającym się do budowania reputacji lekarzy są krytyczne opinie zostawiane przez pacjentów w sieci. Warto analizować przyczyny powszechności tego zjawiska i podjąć próbę zapobieżenia jego rozwojowi. Dla dobra pacjentów i samych lekarzy.

Ewa Borek jest lekarzem, prezesem zarządu Fundacji MyPacjenci, ekspertem ds. systemu ochrony zdrowia z ponad 20-letnim doświadczeniem pracy w dużych międzynarodowych firmach.

23.04.2018

Przychodnie i gabinety lekarskie w pobliżu

Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.