Ministerstwo wycofa się z błędu

Jerzy Dziekoński
Kurier MP

Zapis o odpracowaniu dodatku lojalnościowego po zakończeniu rezydentury na pełnym etacie w publicznej placówce ochrony zdrowia zostanie z projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych usunięty. Takie zapewnienia usłyszeliśmy w resorcie zdrowia – mówi dr n. med. Jarosław Biliński, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.

Jarosław Biliński. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Jerzy Dziekoński: W projekcie nowelizacji ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych pojawił się zapis dotyczący odpracowania dodatku lojalnościowego w pełnym wymiarze godzin na etacie w publicznej placówce ochrony zdrowia. Jest to sprzeczne z ustaleniami wypracowanymi przez Porozumienie Rezydentów z ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim. Po podaniu projektu do publicznej wiadomości PR interweniowało w resorcie zdrowia. Czy otrzymali już Państwo odpowiedź?

Dr Jarosław Biliński: Tak. Usłyszeliśmy w Ministerstwie Zdrowia, że ów zapis to tylko niedociągnięcie, które nie wynikało ze złej woli kierownictwa resortu. Otrzymaliśmy zapewnienie, że zapisy dotyczące dodatków lojalnościowych w projekcie ustawy zostaną zmienione na „odpracowanie dwóch lat w Polsce”. Wierzę, że tak się stanie. Bardzo źle, że ten zapis się pojawił w takiej formie, bo wywołało to niepotrzebne reperkusje w środowisku, ale wierzę, że jak najszybciej zostanie to naprawione.

Dlaczego to takie istotne?

W niektórych specjalnościach etaty nie istnieją, a lekarze zatrudniani są w oparciu o kontrakty. Precyzyjne wskazanie, że odpracowanie dodatków lojalnościowych miałoby odbywać się na pełnym etacie w publicznej placówce, stawiałoby wielu lekarzy przed zadaniem niemożliwym do wykonania. Nie zostało to zapisane dosłownie w naszej umowie z ministrem zdrowia, była to dżentelmeńska umowa, że zapis powinien mieć charakter ogólny, a nie tak restrykcyjny – zapis miał być literalnie przepisany do odpowiednich aktów prawnych, a w zapisie porozumienia widnieje, że „odpracują w Polsce”, a nie w Polsce, na pełnym etacie w placówce publicznej.

Nie da się tego obwarować w ten sposób. Brakuje etatów, a poza tym mamy przecież różne sytuacje. Na przykład zostało to oprotestowane przez lekarki, które mają prawo do skróconego czasu pracy ze względu na macierzyństwo.

Można uznać, że wprowadzenie restrykcyjnego zapisu do projektu ustawy to błąd urzędników, którzy nie znali dokładnych ustaleń między Porozumieniem Rezydentów a ministrem Łukaszem Szumowskim. Kierownictwo resortu zdrowia, według mojej wiedzy, opowiada się za zmianą spornego zapisu na to ustalone w podpisanym porozumieniu.

Czy to jedyna kwestia w projekcie ustawy, która godzi w rezydentów i uzgodnienia zawarte z ministrem zdrowia?

Niestety nie. Nie możemy przyjąć kolejnego obwarowania, które otrzymywanie wspomnianego dodatku uzależnia od rozliczania się poprzez system SMK. Po pierwsze system ten jest bublem elektronicznym, który zupełnie nie spełnia swoich zadań. Po drugie starsi rezydenci w ogóle w tym systemie nie widnieją. W sytuacji, kiedy system jest niewydolny przy obecnym obciążeniu, tworzenie nowych kont na pewno nie będzie pomocne. Uważam to za totalny bezsens i mnożenie biurokracji. Jest to zły, niedopracowany system, który całkowicie odstaje od obecnych standardów. Według mnie, w duchu wypracowywania wzajemnego zaufania omawiany dodatek należy wypłacać na oświadczenie. W tej kwestii będziemy również interweniować w Ministerstwie Zdrowia.

Jakie inne działania obecnie podejmuje PR OZZL?

Wczoraj rozpoczęliśmy pracę w zespole ds. zmiany ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. Zostałem przewodniczącym tego zespołu. Ustaliliśmy już harmonogram prac, które powinny zakończyć się we wrześniu (będzie nowelizacja zarządzenia). Minister zdrowia dał nam wolną rękę w tworzeniu systemu kształcenia specjalizacyjnego, który byłby najbliższy ideałowi.

W pierwszej kolejności chcemy przeprowadzić badanie opinii wśród lekarzy rezydentów, kierowników specjalizacji, specjalistów, dyrektorów placówek – którzy są często pomijani, a mają ważne spostrzeżenia – a także konsultantów krajowych i towarzystw naukowych. Badanie ankietowe stworzymy w ciągu najbliższych tygodni. Do pracy chcemy zaprosić również ekspertów z innych krajów – przede wszystkim z Niemiec, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Norwegii, którzy przedstawiliby nam zasady funkcjonujących u nich systemów. Wiele dobrych rozwiązań można aplikować do systemu polskiego.

Czas od lipca do końca września zamierzamy poświęcić na pracę koncepcyjną przy tworzeniu nowego systemu, którego funkcjonowanie będzie opierało się na przesłankach merytorycznych, a nie czyimś „widzi mi się”. Wierzę w to, że powstanie rzetelny projekt ustawy, że uregulujemy maksymalnie dużo martwych obecnie przepisów i zdefiniujemy palące problemy – np. ustawowo kwestię dyżurów medycznych, aby raz na zawsze uporać się z odwiecznymi problemami. Jeśli oprzemy się na takich założeniach, to ustawa zyska przede wszystkim na jakości.

Porozumienie Rezydentów nie zawiesiło zatem działalności na kołku.

Podkreślaliśmy to podczas konferencji prasowej, że podpisanie porozumienia to początek. Wiedzieliśmy wówczas, że trzeba zakończyć protest, inaczej jego efekty uderzyłyby w pacjentów. Można kłócić się, czy to co się udało wywalczyć - ileś miliardów czy przyśpieszenie zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia - to duży czy mały sukces, pewne natomiast jest to, że przez nasze działania nie ucierpiał żaden pacjent a opinia publiczna oraz parlamentarzyści poznali tajniki ochrony zdrowia. Zapowiedzieliśmy, że będziemy walczyć do końca. Teraz mamy czas na spełnianie porozumienia, budowanie gruntu i podwalin pod nowy system, prace koncepcyjne.

Rok 2020 będzie kolejnym sprawdzianem, bo usiądziemy znowu do rozmów zgodnie z porozumieniem i tam muszą paść kolejne decyzje o zwiększaniu nakładów i poprawie warunków leczenia chorych oraz pracy i płacy personelu. Nie odpuszczamy, to nasza cegiełka w dążeniu do normalności.

Rozmawiał Jerzy Dziekoński

Data utworzenia: 10.05.2018
Ministerstwo wycofa się z błęduOceń:
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Gotowi na mobilizację
    Zebrani zgodnie przyznali, że na obietnice i działania ze strony rządu można liczyć tylko pod presją. Jest nacisk, jest niepokój, jest protest – są decyzje – mówi o spotkaniu przedstawicieli organizacji lekarskich dr Jarosław Biliński, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL, członek NRL.
  • "Wszystko to odbędzie się kosztem pacjentów"
    Ktoś wymyślił sobie ideę dotyczącą tworzenia Centrów Zdrowia Psychicznego, poszły odgórne dyspozycje, a efekty oceniać będzie się po fakcie. Nikt niestety nie wziął pod uwagę, że może się to skończyć tym, że znacznie więcej pacjentów nagle trafi do szpitali, bo ich stan się znacząco pogorszy. Wszystko to odbędzie się kosztem pacjentów - ostrzega Sławomir Makowski, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów.
  • Polacy skazani na kolejki
    Aby dostać się do specjalisty, Polacy muszą poczekać w kolejce średnio ok. 3,4 miesiąca, a na pojedyncze świadczenie gwarantowane - 3,7 miesiąca. To 2 tygodnie, czyli ok. pół miesiąca więcej niż w ubiegłym roku.
  • Bolesna prawda o leczeniu bólu
    Sieć Watchdog Polska wzięła pod lupę problematykę leczenia bólu w polskich szpitalach. Wnioski nie napawają optymizmem – brakuje opracowanych schematów postępowania, personel nie jest szkolony w tym zakresie, a stosowane metody odstają od światowych standardów.