Doceniajmy drobne kroki w odpowiednim kierunku

Krzysztof Bukiel
OZZL

Nie wiem, jak jest w innych państwach, ale w Polsce od jakiegoś czasu zanikła merytoryczna dyskusja publiczna na bieżące tematy, bo każda wypowiedź w każdej sprawie traktowana jest wyłącznie pod kątem: popierasz PiS czy PO, walczysz z jednymi czy z drugimi. Nie inaczej było z protestem rezydentów, chociaż – dzięki odpowiedniej postawie organizatorów protestu i całego OZZL – nie udało się ani jednej ani drugiej stronie wepchnąć tego protestu w logikę międzypartyjnej walki. Nie oznacza to jednak, że takie próby zanikły.

Krzysztof Bukiel. Fot. Włodzimierz Wasyluk

Każdy kolejny krok w tym sporze znowu oceniany jest w tej perspektywie. To zapewne dlatego niektórzy byli zawiedzeni porozumieniem podpisanym między PR OZZL a ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim, doszukując się w nim „zdrady” lekarzy w interesie rządu PiS. Inni znowu każdą krytykę tego porozumienia lub jego realizacji traktują jako walkę z PiS na rzecz „totalnej opozycji”.

Nie możemy jako środowisko medyczne i w ogóle jako obywatele poddać się tej logice międzypartyjnej wojny. Nie możemy rezygnować z krytyki rzeczy, które nam się nie podobają i z chwalenia tych, które wydają się nam krokami w odpowiednim kierunku.

Wskazywałem już parę razy na niebezpieczeństwa związane z debatą „Wspólnie dla zdrowia”, która ma przygotować rozwiązania systemowe w ochronie zdrowia na przyszłość. Warto jednak zauważyć też kilka sygnałów, które mogą napawać pewną nadzieją.

Na stronie Medycyny Praktycznej znalazłem ostatnio dwa takie sygnały. Pierwszy to wypowiedź prof. Pawła Górskiego, przewodniczącego Prezydium Rady Społecznej debaty „Wspólnie dla zdrowia”. W wywiadzie udzielonym dziennikarzowi PAP stwierdził on bowiem, że „rola państwa opiekuńczego, które odpowiada od "A" do "Z" za nasze zdrowie jest absolutnym nonsensem”. – Tego nie można tolerować. To jest system z założenia niewydolny. Dlatego trzeba od nowa określić rolę i zadania państwa w tej dziedzinie – podkreślił prof. Górski.

Z wypowiedzi tej można domniemywać, że – w ocenie prominentnego uczestnika debaty – system publicznej ochrony zdrowia powinien być systemem wydolnym (skoro nonsensem jest tolerowanie systemu niewydolnego), a zatem „bezkolejkowym”, czyli takim, w którym nie ma „systemowych” kolejek. Taką zapowiedź musi spotkać się z poparciem OZZL, który „od zawsze” głosił podobną tezę.

Można również domniemywać, że w ocenie prof. Górskiego ważniejsze jest, aby system był wydolny, niż aby wszystkie świadczenia zdrowotne były „za darmo”. Tak rozumiem stwierdzenie, że należy od nowa określić rolę i zadania państwa w ochronie zdrowia, przy jednoczesnym odrzuceniu tezy, że państwo odpowiada od A do Z za nasze zdrowie (czyli zapewnia wszystko wszystkim „za darmo”).

Z powyższymi tezami prof. Górskiego znakomicie współgra inna wypowiedź – profesora prawa z UKSW dr hab. Marka Świerczyńskiego. Zapytany przez dziennikarza PAP o to, czy art. 68 Konstytucji daje gwarancje wszystkim obywatelom do bezpłatnej opieki zdrowotnej odpowiedział: – W art. 68 Konstytucji RP nie ma mowy o bezpłatnym dostępie do świadczeń (…), ale o równym dostępie do tych świadczeń. Równy dostęp nie może być interpretowany jako bezpłatny dostęp.

Wypowiedź ta jest o tyle ważna, że prof. Świerczyński też bierze udział w tej debacie, a przedstawiona wyżej teza ma być podstawą dalszych prac w ramach debaty. Również kolejne słowa prof. Świerczyńskiego muszą budzić nadzieję: – System ten (publicznej ochrony zdrowia), jako całość, powinien być efektywny. Prawo obywatela do ochrony zdrowia nie może polegać jedynie na prawie do oczekiwania na udzielenie świadczenia zdrowotnego.

Można zatem domniemywać, że obaj cytowani profesorowie są zwolennikami zbudowania wydolnego („bezkolejkowego”) systemu opieki zdrowotnej, w której pewny dostęp do leczenia jest ważniejszy niż całkowita bezpłatność wszystkich świadczeń. Może jednak eksperci od zdrowego rozsądku (pod zmienionymi nazwami) jakoś się „przemycili” do składu uczestników debaty? Te pozytywne sygnały warto odnotować i je docenić.

Data utworzenia: 13.06.2018
Doceniajmy drobne kroki w odpowiednim kierunkuOceń:
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Bolesna prawda o leczeniu bólu
    Sieć Watchdog Polska wzięła pod lupę problematykę leczenia bólu w polskich szpitalach. Wnioski nie napawają optymizmem – brakuje opracowanych schematów postępowania, personel nie jest szkolony w tym zakresie, a stosowane metody odstają od światowych standardów.
  • O co walczą rodzice niepełnosprawnych?
    Trwający od kilku dni protest rodziców dorosłych niepełnosprawnych w Sejmie to kolejna w ostatnich latach odsłona dramatu wynikającego z braku systemowych rozwiązań dla tej grupy społecznej.
  • System czy atrapa
    90 proc. Polaków źle ocenia system ochrony zdrowia, ale ponad połowa nie chce słyszeć o podniesieniu składki zdrowotnej. Polacy są skłonni się zgodzić, że służba zdrowia potrzebuje większych pieniędzy, ale proponują, by szukać ich w budżecie państwa albo w kieszeniach pacjentów, którzy korzystają ze świadczeń.
  • Sztuczne wydłużanie hospitalizacji wiecznie żywe
    Choć powszechnie znaną praktyką jest sztuczne wrzucanie pacjentów do trybu szpitalnego na dłużej, nikt się do tego nie przyzna. Szpitale z umowami z NFZ z oczywistych powodów nie chcą rozmawiać na ten temat – mówi Dobrawa Biadun, ekspertka Konfederacji Lewiatan.