Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Najwięcej błędnych interpretacji RODO – w sektorze zdrowia

Katarzyna Lechowicz-Dyl

Najwięcej błędnych interpretacji przepisów ogólnego rozporządzenia o ochronie danych (RODO) jest w sektorze zdrowia – ocenia ekspert z Ministerstwa Cyfryzacji dr Maciej Kawecki. Dlatego – jak mówi – powstał poradnik, jak stosować przepisy.

Maciej Kawecki. Fot. MC

– W sektorze zdrowia przykładów błędnych interpretacji przepisów RODO jest najwięcej. Sektor edukacji, zdrowia: to są te dwa, które zdecydowanie królują – mówi Kawecki, który w Ministerstwie Cyfryzacji jest dyrektorem Departamentu Zarządzania Danymi i koordynatorem reformy ochrony danych osobowych.

Ekspert podnosi, że z jednej strony zwiększyła się wrażliwość społeczna i pacjenci oczekują coraz więcej, jeśli chodzi o ochronę swojej prywatności, żądają jej nawet tam, gdzie o nią trudno, np. na izbach przyjęć. Z drugiej strony są pacjenci, których zmiany – np. to, że w przychodni stają się numerami – irytują, bo uważają je za zbędne.

W ocenie Kaweckiego najczęstsze błędy w sektorze zdrowia dotyczą kwestii udzielania zgody na przetwarzanie danych i dostępu do dokumentacji medycznej.

– W dużej liczbie placówek medycznych wymagane jest udzielenie zgody na przetwarzanie danych, kiedy tak naprawdę w momencie, kiedy korzystamy z usług medycznych, zawieramy z kimś najczęściej umowę o świadczeniu usług medycznych. Przepisy prawa medycznego uprawniają też podmiot medyczny do nakładania obowiązku gromadzenia danych w dokumentacji medycznej – mówi Kawecki.

– Druga z problematycznych sytuacji, to jest dostęp do dokumentacji medycznej. RODO bardzo wyraźnie mówi o tym, że każdemu pacjentowi przysługuje prawo do nieodpłatnego dostępu do pierwszej kopii dokumentacji przetwarzającej dane osobowe, jako przykład motywy RODO podają właśnie dokumentację medyczną. Z drugiej strony mamy przepisy prawa krajowego, które uzależniają możliwość uzyskania dostępu do dokumentacji medycznej od wniesienia opłaty – wskazuje.

Dlatego – jak informuje – Ministerstwo Zdrowia razem z Ministerstwem Cyfryzacji dokonało zmian legislacyjnych w tym zakresie. W projekcie przepisów wdrażających RODO, który został już udostępniony po Komitecie Stałym Rady Ministrów, ale jest przed posiedzeniem rządu – wyraźnie przesądzono prawo do bezpłatnego pozyskania pierwszej kopii dokumentacji medycznej.

Pytany, jakich zagadnień w sektorze zdrowia dotyczą wątpliwości w zakresie stosowania RODO, Kawecki wymienia m.in. wywoływania chorych po nazwisku w poczekalni, umieszczanie specjalizacji oraz danych lekarzy na drzwiach gabinetów, przed którymi czekają pacjenci, oznaczanie noworodków bransoletką z imieniem i nazwiskiem czy też opisywanie podawanych komuś produktów medycznych, np. kroplówki.

Ekspert wyjaśnia, że informacja o tym, jaki lekarz przyjmuje w określonej placówce medycznej jest informacją publiczną, która jest udostępniana np. na jej stronie internetowej. Brak takiej informacji w placówce medycznej może doprowadzić do sytuacji, w której pacjenci mający problemy z zapamiętywaniem – np. seniorzy czy osoby z niepełnosprawnościami – ujawnialiby swoje dane, mając kłopot ze znalezieniem gabinetu i dopytując, np. gdzie przyjmuje onkolog, psychiatra czy neurolog.

– Powiem szczerze, że co do tego problemu związanego z oznaczaniem gabinetów medycznych, nawet my mieliśmy na pewnym etapie problem z interpretacją przepisów RODO. Na jakimś etapie pojawiła się informacja – nawet z mojej strony – o tym, że są placówki medyczne, które mogłyby rozważyć rezygnację – mówi Kawecki. Dodaje jednak: – Od miesięcy bardzo jasno jednak wskazujemy, że gabinety medyczne mogą być oznaczone nie tylko specjalizacją, ale również imieniem i nazwiskiem lekarza.

Kawecki podkreśla, że przepisy prawne nakładają nie uprawnienie, ale obowiązek oznaczania niemowlaków bransoletką, z kodem kreskowym, imieniem i nazwiskiem: – Musimy pamiętać o tym, że o ile w przypadku dorosłego pacjenta są inne formy identyfikacji tożsamości – jak na przykład wizerunek – lekarz wie, jak wygląda pani Hania, a jak wygląda pan Jan, o tyle w przypadku niemowlaków czasami nawet rodzice mają problem w tym pierwszym okresie od urodzenia z identyfikacją własnego dziecka.

W związku z sygnalizowanymi wątpliwościami Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Cyfryzacji przygotowały poradnik, jak stosować przepisy RODO w sektorze zdrowia.

– To dokument, który zawiera kilkanaście pytań i odpowiedzi, które składają się z dwóch części – wskazuje Kawecki. – Pierwsza część to jest bardzo prosta odpowiedź: tak można, tak nie można, bo na takiej odpowiedzi zależy lekarzowi, personelowi medycznemu, który nie musi specjalizować się w ochronie prywatności. Część druga to uzasadnienie. Jeżeli lekarz jednak chciałby wiedzieć o tym, dlaczego można, dlaczego nie można, z powołaniem się na konkretne przypisy aktów prawnych, to w tym uzasadnieniu znajdzie odpowiedź. Jego stworzenie to też ogrom pracy ze strony Ministerstwa Zdrowia, w tym osobistej ministra Janusza Cieszyńskiego, bo wagę do tego przywiązujemy ogromną.

Kawecki zaznacza, że poradnik jest napisany bardzo prostym językiem i przeznaczony nie tylko dla personelu medycznego, ale także, a może przede wszystkim, dla pacjentów. – Staraliśmy się odchodzić od języka prawnego, prawniczego po to, żeby właśnie był łatwo zrozumiały dla personelu medycznego – mówi. – Zresztą on jest przeznaczony nie tylko dla lekarza, ale przede wszystkim dla pacjentów, bo nadinterpretacje uderzają przede wszystkim w pacjentów.

Poradnik, jak zapowiada, szefowie resorów zdrowia i cyfryzacji udostępnią w poniedziałek podczas konferencji prasowej. Po oficjalnej prezentacji poradnik będzie można znaleźć m.in. na stronach obu ministerstw.

Data utworzenia: 24.09.2018
Najwięcej błędnych interpretacji RODO – w sektorze zdrowiaOceń:

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Opieka transgraniczna ciągle na marginesie
    Mobilność pacjentów wewnątrz Unii Europejskiej nie zwiększyła się radykalnie, mimo że dyrektywa dotycząca uprawnień do opieki transgranicznej obowiązuje już od dobrych kilku lat – wynika z opublikowanego właśnie sprawozdania Komisji Europejskiej.
  • Najwięcej błędnych interpretacji RODO – w sektorze zdrowia
    Najwięcej błędnych interpretacji przepisów ogólnego rozporządzenia o ochronie danych (RODO) jest w sektorze zdrowia – ocenia ekspert z Ministerstwa Cyfryzacji dr Maciej Kawecki. Dlatego – jak mówi – powstał poradnik, jak stosować przepisy.