Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Diagnostyka niepłodności

Diagnostyka niepłodności

Pytanie nadesłane do redakcji

Witam, chciałabym się poradzić w sprawie badań hormonów, które robiłam wczoraj. Mam 29 lat, a badania wykonałam w 4. dc. LH 3,7 mIU/ml, norma faza folikularna 1,7-13,3, FSH 8,3 mIU/ml, norma faza folikularna 4,5-11,0. Estradiol 60,3 pg/ml, norma faza folikularna 40,7-220,4. Wyniki są w normie, ale wyczytałam, że stosunek LH:FSH najlepiej, gdyby był w okolicy 1. U mnie wychodzi 0,45, co może oznaczać problemy z niewydolnością przysadki, ale czy to prawda? Co oznacza taka duża różnica między LH i FSH, czy LH w tej fazie nie jest za niskie? Może to problemy z fazą lutealną lub wydolnością ciałka żółtego? A tak wysokie FSH oznacza wyczerpującą się rezerwę jajnikową? Próbuję zajść w ciążę od około roku i w tym cyklu postanowiłam zbadać hormony. Wizytę u ginekologa mam dopiero za kilka dni, a martwię się tymi wynikami./ Czy mógłabym się czegoś dowiedzieć na temat tych wyników?

Odpowiedziała

prof. dr n. med. Violetta Skrzypulec-Plinta
ginekolog położnik, endokrynolog, seksuolog
Kierownik Katedry Zdrowia Kobiety
Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach

Szanowna Pani,
niepłodność definiowana jest przez Światową Organizację Zdrowia jako niemożność zajścia w ciążę mimo regularnych stosunków bez zabezpieczenia (4-5 na tydzień) przez 12 miesięcy. Wtedy, gdy po roku nie udało się zajść w ciążę, należy się udać do ginekologa.

Rzeczywiście, jedną z pierwszych czynności przy całej, szerokiej diagnostyce niepłodności jest wykonanie badań hormonalnych. Wykonuje się je pomiędzy 3. a 7. dniem cyklu miesiączkowego. Należy zbadać poziom: FSH, TSH, LH, estradiolu, prolaktyny oraz progesteronu (po 18. dniu cyklu). O prawidłowości cyklu świadczy regularność miesiączki. Badamy także owulację - w cyklicznym badaniu od 12. dnia cyklu. Ocenia się drożność jajowodów, poddaje się badaniu nasienie partnera, ocenia wrogość śluzu szyjkowego. Do całego problemu niemożności zajścia w ciążę należy podejść kompleksowo.

Myślę, że posiada Pani bardzo dużą wiedzę medyczną, ale bez wizyty u ginekologa endokrynologa, opierając się tylko na wyrywkowych badaniach biochemii nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć czy podane przez Panią wyniki stanowią meritum problemu.

06.02.2013

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?