Najważniejszym trendem w medycynie estetycznej jest minimalizacja czasu rekonwalescencji przy jednoczesnym uzyskaniu maksymalnych efektów – mówi dr hab. Aleksandra Szlachcic, specjalistka dermatologii i wenerologii z Ośrodka Dermatologii i Medycyny Estetycznej Medistica Medycyna + Piękno.
Dr hab. n. med. Aleksandra Szlachcic. Fot. MP.PL
Katarzyna Pelc: Początków medycyny estetycznej możemy doszukiwać się już w starożytności. Wtedy używano minerałów do podkreślania urody, oliwy do pielęgnacji skóry czy mleka do odmładzających kąpieli. Jako dziedzina medyczna pojawiła się jednak dopiero w latach 70. XX wieku we Francji, a w Polsce dwie dekady później. Jak została przyjęta w naszym kraju?
Dr hab. Aleksandra Szlachcic: Początkowo budziła skrajne reakcje. Była symbolem zachodniego luksusu, ale jednocześnie kojarzyła się z przesadnymi ingerencjami w wygląd, co budziło sceptycyzm. Dziś jednak zdajemy sobie sprawę, że medycyna estetyczna to nie tylko poprawa wyglądu, ale także terapia pomagająca pacjentom w powrocie do zdrowia, np. po urazach czy operacjach.
Czy możemy zatem powiedzieć, że jej głównym celem jest poprawa jakości życia pacjenta?
Oczywiście. Im lepiej dbamy o skórę, tym dłużej pozostaje w dobrej kondycji.
Jakie terapie są obecnie stosowane?
Podstawą są nowoczesne technologie: lasery, ultradźwięki, fale radiowe czy światło pulsacyjne. Ważną grupą są także biostymulatory, które pobudzają komórki pacjenta do regeneracji. Wybór zabiegu zależy od potrzeb pacjenta i czasu, jaki może przeznaczyć na rekonwalescencję.
Na jakie problemy zdrowotne mogą pomóc zabiegi laserowe?
Przede wszystkim w leczeniu blizn – potrądzikowych, pooperacyjnych czy pourazowych. Coraz więcej pacjentów po operacjach bariatrycznych zgłasza się w celu poprawy wyglądu zwiotczałej skóry. Laseroterapia jest również skuteczna w redukcji rozstępów i przebarwień, a także w usuwaniu zmian skórnych, takich jak brodawki czy włókniaki, brodawki wirusowe, odciski, mięczaki zakaźne.
Czy zabiegi laserowe są bezpieczne?
Tak, pod warunkiem, że są wykonywane przez doświadczonych specjalistów. Przez lata funkcjonowało wiele mitów dotyczących przeciwwskazań do laseroterapii, np. ciąża czy przyjmowanie niektórych leków. Obecnie wiemy, że w wielu przypadkach możemy dostosować terapię do potrzeb pacjenta. Dotychczas kluczowym przeciwwskazaniem do zabiegów laserowych był okres ciąży i laktacji. Okazuje się jednak, że to mit. Jeżeli na przykład pacjentka ma infekcję wirusem HPV w okolicach intymnych, skutki tej infekcji usuwa się laserem dwutlenkowęglowym i traktuje się jako złoty standard, czyli ciąża nie jest przeciwwskazaniem do lasera. A pamiętajmy, że laser CO2 jest najbardziej inwazyjnym laserem. Pozostaje tylko kwestia, jak zorganizować znieczulenie u pacjentki ciężarnej i jak opanować stres u tej kobiety, żeby to nie miało wpływu na ciążę.
Przeciwwskazaniem były także leki światłouczulające, czyli na przykład retinoidy. Jeżeli pacjent stosował izotretinoinę doustną, którą leczymy trądzik, to zasada była taka, że dopiero po 6 miesiącach od zakończenia kuracji można było wykonać zabieg laserowy. Teraz zabiegi laserowe wykonuje się w trakcie trwania terapii doustnej, mało tego, uzyskuje się wówczas lepsze wyniki. Kolejnym przeciwwskazaniem był zabieg onkologiczny. Obecnie onkolodzy nie widzą przeszkód. Mało tego, do tej pory wiele było przeciwwskazań dermatologicznych, np. łuszczyca, twardzina, toczeń, bielactwo. Teraz okazuje się, że do leczenia twardziny czy bielactwa wykorzystujemy laser.
Czy wstrzykiwanie kwasu hialuronowego może być przeciwwskazaniem do zabiegów laserowych?
Nie, choć do niedawna uważano, że pod wpływem ciepła, które emituje laser, a które wprowadzane jest w skórę, kwas hialuronowy ulegnie szybszemu rozpadowi. Szereg badań nie potwierdził tego zjawiska. Obecnie, jak powiedziałam, jest wiele procedur, które się wzajemnie łączą.
Jak pacjent powinien się przygotować do zabiegu?
Najważniejsze to skonsultować się ze specjalistą i poinformować o przyjmowanych lekach oraz ewentualnych chorobach skórnych i ogólnoustrojowych. Pacjent powinien się zastanowić, jakie przyjmuje leki. Czasami przyjmowanie insuliny jest dla niego sprawą tak oczywistą, że nie traktuje jej jak leku. To samo obserwuję u pacjentek, które przyjmują leki antykoncepcyjne. Też o tym zapominają. Pacjent powinien też wiedzieć, że jeżeli na skórze są jakiekolwiek zmiany zapalne, musimy je najpierw przeleczyć, żeby można było wykonać zabieg.
Czy istnieje oficjalna specjalizacja z zakresu laseroterapii?
Niestety nie. Lekarze zdobywają tę wiedzę na kursach i szkoleniach, jednak wciąż brakuje standaryzacji tej dziedziny. Problemem jest też zrozumienie fizyki laserów – niektórzy specjaliści nie mają świadomości, jak precyzyjnie dostosować parametry urządzenia, co może wpływać na skuteczność terapii.
Jakie innowacje zmieniły w ostatnich latach medycynę estetyczną?
Jednym z przełomów było wprowadzenie lasera pikosekundowego, który pozwala na bardziej precyzyjne zabiegi. Kolejnym krokiem są egzosomy, wykorzystywane nie tylko w regeneracji skóry, ale również w terapii wypadania włosów. Bardzo dynamicznie rozwija się też wykorzystanie osocza bogatopłytkowego o coraz wyższym stężeniu czynników wzrostu.
Jakie są obecne trendy w medycynie estetycznej?
Najważniejszym trendem jest minimalizacja czasu rekonwalescencji przy jednoczesnym uzyskaniu maksymalnych efektów. Popularne stają się terapie biostymulujące, które stymulują komórki pacjenta do regeneracji. Obserwujemy też wzrost zainteresowania terapiami łączonymi, np. laseroterapia w połączeniu z biostymulatorami, co pozwala na uzyskanie lepszych rezultatów.
Rozmawiała Katarzyna Pelc