×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Kolano narciarza

Ewa Stanek-Misiąg

Tylko ratownicy beskidzkiej grupy GOPR (GOPR tworzy 7 grup regionalnych) w zeszłym sezonie narciarskim interweniowali 1766 razy.
Najczęściej byli wzywani na Halę Skrzyczeńską, do Nowej Osady, na Skrzyczne, Złoty Groń i do Cieńkowa. Cztery razy częściej pomagali narciarzom niż snowboardzistom. Dominowały urazy kończyn (1482).


Szymon Kujawiak

Ewa Stanek-Misiąg: Rozpoczął się sezon narciarski, najbardziej nie lubią go kolana?

Szymon Kujawiak: Rekreacyjne jeżdżenie na nartach czy snowboardzie to w aspekcie urazów przeciążeniowych aktywność, która nie niesie takich zagrożeń, jak na przykład bieganie, podczas którego nie jest trudno o entezopatie. Oczywiście, podczas jazdy na nartach o wiele łatwiej o upadek i wtedy rzeczywiście, w pierwszej kolejności, narażone na uraz są stawy kolanowe. Zerwania więzadeł, uszkodzenia łąkotek – to się narciarzom przytrafia najczęściej. Co gorsza, pacjenci często bagatelizują urazy. Potrafią z takim kontuzjowanym kolanem jeździć dalej. „Szkoda było tracić wyjazd”, tak to potem tłumaczą. Kolano jest opuchnięte, boli i choć po jakimś czasie te dolegliwości mijają, to kontuzja pozostaje i nierzadko prowadzi – prędzej czy później – do zmian zwyrodnieniowych, które są nieodwracalne. Wtedy zamiast przeprowadzenia zabiegu artroskopowego czy małoinwazyjnego zabiegu rekonstrukcyjnego, w skrajnych przypadkach musimy się posuwać do założenia pacjentowi endoprotezy stawu kolanowego.

Nie zapominajmy o snowboardzistach.

Snowboardziści łamią nadgarstki. Miewają też złamania w obrębie miednicy, złamania kości ogonowej. Urazy nadgarstków są też typowe dla osób starszych, które przewracają się na śliskich chodnikach. Najczęściej trzeba wtedy taki nadgarstek nastawić, ale zdarza się też konieczność zespolenia z użyciem płytek, śrub, to już poważna sprawa. Na pewno z najgorszą sytuacją mamy do czynienia wtedy, gdy dojdzie do złamania, ale pacjent nie zgłosi się do lekarza albo przyjdzie dopiero po jakimś czasie.

Tak się ponoć dość często dzieje w przypadku złamania kości łódeczkowatej. Nie mówiąc o tym, że złamanie tej kości nie zawsze „rzuca się” w oczy na zdjęciu RTG.

Nierozpoznanie złamania to kwestia bądź braku doświadczenia, bądź nieodpowiedniej diagnostyki obrazowej. Jeżeli pacjenta odpowiednio zbadano zarówno podmiotowo, jak i przedmiotowo, a następnie wykonano odpowiednie badania, to trudno o pomyłkę. Złamanie kości łódeczkowatej leczy się unieruchomieniem lub operacyjnie. Nieleczone złamanie prowadzi do zmian zwyrodnieniowych. Nieodwracalne zniszczenia mogą nastąpić nawet w ciągu zaledwie kilku lat.

Jak pomóc osobie, która się przewróciła i prawdopodobnie złamała nogę?

Należy wezwać pomoc i czekać z poszkodowanym do jej przyjazdu. W żadnym razie nie można próbować nastawiać uszkodzonej kończyny, czy to jest ręka, czy noga. Nie zdejmujemy buta narciarskiego. Nigdy. Unieruchomienie kończyny ma być unieruchomieniem w pozycji zastanej. Żadnego prostowania. Wracanie do pozycji wyjściowej może dodatkowo uszkodzić struktury naczyniowe, nerwowe. Generalnie najlepiej jest ułożyć osobę poszkodowaną w pozycji, która jest dla niej najwygodniejsza, w której nie czuje bólu. Nie róbmy nic na siłę.

Czy pacjenci bronią się przed gipsem?

Niektórzy bardzo. Powołują się przy tym na internet. Jednak wbrew temu, co podpowiada „doktor Google” unieruchomienie gipsowe jest w wielu sytuacjach najlepszym rozwiązaniem. Gips bardzo dobrze zabezpiecza uraz w sensie unieruchomienia, czyli tak zwanej ciszy mechanicznej. Za to ortezę można łatwo zdjąć i wielu pacjentów to robi, uważając, że już wystarczy tego unieruchomienia. Gipsu raczej nie ruszają, dzięki czemu możemy wyegzekwować nasze zalecenia i utrzymać unieruchomioną kończynę do kolejnej kontroli lekarskiej. Zaznaczę, że jestem zwolennikiem klasycznych gipsów. To prawda, że są ciężkie i może mało estetyczne, ale za to przyjaźniejsze dla skóry niż gips lekki, syntetyczny. Gdybym miał wybierać gips dla siebie, to wybiorę klasyczny.

Czy zawsze powinno się przyjmować leki przeciwzakrzepowe?

Zawsze w przypadku urazu kończyny dolnej. Nie tylko złamania, ale także stłuczenia. Nie ma tu o czym dyskutować. Stosowanie heparyny drobnocząsteczkowej, czyli właśnie leków przeciwzakrzepowych, jest bezwzględnie konieczne. Tutaj nie ma żartów. Ryzykujemy powikłaniami zakrzepowo-zatorowymi, zatorowością płucną, śmiercią. Pacjenci powinni o tym wiedzieć i jeśli trzeba, to się upomnieć o leki.

Pacjenci w każdym wieku?

Na pewno wszyscy powyżej 15. roku życia.

Zdarzają się osoby, u których często dochodzi do złamania. Czy to znak, że mają słabsze kości?

Z mojego doświadczenia wynika, że częste złamania u młodych ludzi to najczęściej wynik brawury. Mówimy o złamaniach wysokoenergetycznych, czyli takich, które powstają na skutek uderzenia, siły, a nie niskoenergetycznych, które zwykle mają związek z jakąś patologią, na przykład osteoporozą. Ale zawsze trzeba zebrać wywiad, dowiedzieć się jak doszło do złamania, z czego wynikały poprzednie urazy.

A na wzmocnienie kości co nam pan poradzi?

Zdrowy człowiek, który w miarę dobrze się odżywia, jest umiarkowanie aktywny fizycznie, prowadzi higieniczny tryb życia, niczego specjalnego nie potrzebuje. Może jedynie suplementowania witaminy D w sezonie jesienno-zimowym, kiedy mamy w Polsce mało słońca. To, o czym naprawdę musimy pamiętać to, że kość wzmacniana jest przede wszystkim obciążeniem, czyli ruchem. Ruch powoduje, że nie tylko lepiej się czujemy w sensie ogólnym, że wzrasta nasza wydolność, że lepiej funkcjonują nasze mięśnie, więzadła i stawy, ale też, że mamy mocniejsze kości.

Rozmawiała Ewa Stanek-Misiąg

Dr Szymon Kujawiak – specjalista ortopedii i traumatologii narząd ruchu. Pracuje w szpitalu św. Wojciecha w Poznaniu i na oddziale Ortopedii i Chirurgii Urazowej Narządu Ruchu poznańskiego Szpitala Wojewódzkiego.

27.12.2019

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Jak pojechać do sanatorium?
    Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można skorzystać z sanatorium bez zakwaterowania?
  • Jak długo ważna jest recepta w 2020?
    Pacjent, który otrzymał receptę od lekarza, musi pamiętać, że nie jest ważna bezterminowo. Każda recepta ma ściśle określony czas, w którym można ją zrealizować. Dotyczy to zarówno recepty w formie „papierowej”, jak i tzw. e-recepty.