Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Aplikacja na smartfony wykrywa zapalenie ucha

Paweł Wernicki

Diagnostyczne aplikacja na smartfony emituje delikatne “ćwierkanie” i analizuje odbity dźwięk, by wykryć infekcje uszu u dzieci – informuje pismo “Science Translational Medicine”.


Fot. pixabay.com

Powszechne w dzieciństwie infekcje ucha bywają trudne do zdiagnozowania u małych dzieci. Mogą się objawiać na przykład chwytaniem na uszy lub mało charakterystycznymi symptomami, takimi jak gorączka.

Aplikacja, opracowana przez Justina Chana z University of Seattle i jego współpracowników ma zapewnić rodzicom łatwy sposób ustalenia, czy ich dziecko może mieć zapalenie ucha środkowego i czy trzeba iść do lekarza.

Wyposażony w aplikację telefon odtwarza ciągły dźwięk o długości 150 milisekund przez zwinięty z kartki papieru lejek, który należy umieścić w pobliżu kanału słuchowego (szablon takiego lejka umieszczono w aplikacji).

Infekcje ucha środkowego - zarówno ostre, jak i przewlekłe - powodują gromadzenie się płynu za błoną bębenkową. W rezultacie dźwięki, które normalnie wprawiają w wibracje błonę bębenkową, są odbijane z powrotem wzdłuż kanału słuchowego.

Aplikacja została przetestowana na 53 dzieciach w wieku od 18 miesięcy do 17 lat. Przy jej użyciu udało się określić prawdopodobieństwo obecności płynu z dokładnością do 85 proc., czyli porównywalną z wielokrotnie droższą, dostępną tylko w specjalistycznych klinikach aparaturą medyczną (tympanometr). Dokładność rozpoznania była podobna w przypadku obsługi smartfona przez lekarzy i rodziców.

Autorzy mają nadzieję na uzyskanie dla aplikacji aprobaty amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA - Food and Drug Administration) do końca roku.

17.05.2019

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.