Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

GUS: w 2016 r. urodziło się więcej dzieci niż rok wcześniej

W 2016 r. urodziło się o ok. 16 tys. więcej dzieci niż w 2015 r., kiedy to zanotowano spadek liczby urodzeń w skali roku. W 2016 r. zarejestrowano 385 tys. urodzeń żywych – podał we wtorek Główny Urząd Statystyczny.


Fot. Pixabay.com

Tzw. współczynnik urodzeń wzrósł o 0,4 pkt do 10 promili. Z danych Urzędu wynika, że więcej rodzi się chłopców niż dziewczynek – w 2015 r. stanowili oni ok. 51,4% liczby urodzeń ogółem. Więcej dzieci rodzi się na wsi. W 2015 r. współczynnik urodzeń na wsi wyniósł 10 promila, a w mieście 9,4 prom.

Jak napisano w komunikacie GUS, od ponad ćwierćwiecza utrzymuje się okres depresji urodzeniowej – niska liczba urodzeń nie gwarantuje prostej zastępowalności pokoleń. W 2015 r. współczynnik dzietności wyniósł 1,29, co oznacza, że na 100 kobiet w wieku rozrodczym (15-49 lat) przypadało 129 urodzonych dzieci (w miastach – 124, na wsi – 135).

Od lat 90. XX w. wartość współczynnika dzietności kształtuje się poniżej 2, podczas gdy wielkość optymalna, określana jako korzystna dla stabilnego rozwoju demograficznego, to 2,1–2,15 (tj. gdy w danym roku na 100 kobiet w wieku 15–49 lat przypada średnio 210–215 urodzonych dzieci).

Jak napisano w informacji GUS, obserwowane od początku lat 90. XX w. zmiany w zakresie urodzeń to m.in. efekt wyboru, jakiego dokonują młodzi ludzie, którzy najpierw chcą zdobyć wykształcenie i osiągnąć stabilizację ekonomiczną, a dopiero potem decydują na założenie rodziny oraz jej powiększenie. Skutkiem tych zmian jest przesunięcie najwyższej płodności kobiet z grupy wiekowej 20–24 lata (najwyższa płodność obserwowana do połowy lat 80. ub. wieku) do grup 25–29 lat oraz 30–34 lata (obecnie płodność kobiet w tych dwóch grupach wieku jest prawie równa).

W konsekwencji nastąpiło podwyższenie (w szczególności w minionych 10–15 latach) mediany wieku kobiet rodzących dziecko do 29,7 lat w 2015 r. (z 26,1 lat w 2000 r.). Zwiększył się także średni wiek w momencie urodzenia pierwszego dziecka do 27,6 lat z niespełna 24 lat w 2000 r.

Jak wyliczył GUS, ok. 75% dzieci rodzi się w małżeństwach, przy czym ponad połowa tych dzieci urodziła się w okresie pierwszych trzech lat trwania małżeństwa rodziców. Od kilkunastu lat systematycznie rośnie jednak udział urodzeń pozamałżeńskich (na początku lat 90. było to ok. 6-7%, w 2000 r. – ok. 12%, a w 2015 r. już ok. 25%). Więcej dzieci ze związków pozamałżeńskich rodzi się w miastach – w 2015 r. było to prawie 27%, podczas gdy na wsi – ok. 21%.

W końcu 2015 r. w Polsce było ok. 8,98 mln małżeństw. Szacuje się, że w 2016 r. zawarto ok. 195 tys. nowych związków małżeńskich, czyli o ponad 6 tys. więcej niż rok wcześniej. „Obserwowany od trzech lat nieznaczny wzrost liczby zawieranych małżeństw może skutkować wzrostem liczby urodzeń (wzrosty i spadki liczby zawieranych małżeństw mają w perspektywie kolejnych 2–3 lat wpływ na zmiany w liczbie urodzeń)” – napisali analitycy GUS.

Częstość zawierania małżeństw w miastach i na wsi jest podobna. W 2015 r. małżeństwa wyznaniowe, czyli zawarte w kościołach i jednocześnie zarejestrowane w urzędach stanu cywilnego stanowiły w Polsce ok. 62% (na wsi było to ok. 70% wszystkich związków).

Wśród nowych związków ok. 81% to małżeństwa pierwsze, tj. panien z kawalerami (na wsi – ok. 87%).

Według wstępnych danych, w 2016 r. rozwiodło się ok. 64 tys. małżeństw, czyli o 3 tys. mniej niż rok wcześniej, a współczynnik rozwodów wyniósł 1,7%, tj. był zbliżony do notowanego w poprzednich latach. Zdecydowanie częściej rozwodzą się mieszkańcy miast niż wsi: w 2015 r. odpowiednio 92 wobec 48 rozwodów na 10 tys. istniejących małżeństw. Wśród małżeństw rozwiedzionych w 2015 r. ok. 58% wychowywało prawie 57 tys. dzieci w wieku poniżej 18 lat.

27.06.2017

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?