Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Kwalifikacja na obozy sportowe bez zmian

FPZ

Niektórzy organizatorzy obozów sportowych dla dzieci i młodzieży wysyłają uczestników do lekarzy POZ po zaświadczenia, powołując się niekiedy na nowe przepisy dotyczące orzekania o zdolności do uprawiania danego sportu. Zdaniem ekspertów Porozumienia Zielonogórskiego jest to absolutnie pozbawione podstaw i wydawanie takich zaświadczeń nie należy do obowiązków lekarzy.


Fot. pixabay.com

- To nieporozumienie, rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie trybu orzekania o zdolności do uprawiania danego sportu przez dzieci i młodzież nie zawiera zapisów dotyczących organizacji obozów - tłumaczy Joanna Szeląg, ekspert Porozumienia Zielonogórskiego. - Kwestię tę reguluje nadal rozporządzenie ministra edukacji w sprawie wypoczynku dzieci i młodzieży, które się nie zmieniło od 2016 r. Niezmiennie zatem do wyjazdu dziecka na kolonie czy obóz nie jest potrzebne zaświadczenie od lekarza. W myśl tego aktu prawnego, obowiązuje jeden wzór karty kwalifikacyjnej uczestnika wypoczynku. Znajdują się w niej co prawda rubryki dotyczące stanu zdrowia i przebytych szczepień ochronnych, ale wypełniają je rodzice.

Joanna Szeląg zwraca uwagę, że często organizatorzy stosują nazwę „obóz sportowy” nieadekwatną do rzeczywistej oferty, która zakłada aktywność fizyczną na poziomie rekreacji. Inny charakter mają obozy dla młodych sportowców, organizowane przez kluby sportowe, gdzie istotnie mamy do czynienia z podwyższonym ryzykiem zdrowotnym. Jednak nawet w tych sytuacjach to nie lekarz POZ kwalifikuje uczestnika - kluby sportowe zapewniają opiekę medyczną specjalistów, a ich członkowie posiadają karty sportowca. Zatem i w tym wypadku wizyta w przychodni POZ jest zbędna.

- Rodzicom, którzy zetknęli się z problemem żądania nieuzasadnionych zaświadczeń, radzę poprosić organizatora o podanie podstawy prawnej. To często skutecznie ucina dyskusję i niepotrzebne wizyty u lekarzy - dodaje Joanna Szeląg.

31.05.2019
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?