Kiedyś nowotwór kości u dziecka oznaczał najczęściej amputację, dziś można im zaproponować endoprotezy rosnące, które wydłużają się wraz ze wzrostem dziecka. – Dzięki postępowi technologicznemu, ale także dzięki postępowi naszej wiedzy i umiejętności zaopatrujemy coraz młodsze dzieci, przekraczamy granice, które jeszcze dla naszych nauczycieli były niewyobrażalne – mówi dr Bartosz Pachuta, specjalista ortopedii i traumatologii w Instytucie Matki i Dziecka.
- Pierwsze endoprotezy zostały wymyślone, skonstruowane i szybko wprowadzone do użytku już ponad 3 dekady temu
- W pierwszej generacji protez wydłużenie generowaliśmy poprzez zastosowanie prostego mechanizmu zamka lub śruby, której obrót powodował wydłużenie
- Dziś dysponujemy implantami nieinwazyjnymi, których wydłużenie może być realizowane bez konieczności zabiegu operacyjnego i co ważne – bez dolegliwości bólowych
Dr n. med. Bartosz Pachuta. Fot. Instytut Matki i Dziecka
Monika Grzegorowska: Jakie objawy ze strony narządu ruchu mogą świadczyć o poważnych problemach u dzieci?
Dr Bartosz Pachuta: Dolegliwości bólowe u dzieci występują dość powszechnie, ale oczywiście mają one różny przebieg. Najczęstsze są bóle nasilające się po aktywności fizycznej. Budzą zrozumiały niepokój, nawet jeśli łagodnieją po zaprzestaniu wysiłku czy podaniu leków przeciwbólowych. Jeśli jest to ból interwałowy, który występuje z przerwami – czyli mamy okres bólowy, potem kilka dni czy kilka tygodni przerwy – prawdopodobnie mamy do czynienia z innym, łagodniejszym schorzeniem. Inne dolegliwości, z którymi zaniepokojeni rodzice zgłaszają się do specjalisty, to ból, który wybudza dziecko ze snu w nocy. Najczęściej ustępuje po zastosowaniu leku przeciwbólowego lub też po uspokojeniu dziecka. Takie sytuacje mylnie nazywane są bólami wzrostowymi – dzisiaj wiemy, że są to bóle przeciążeniowe.
Kiedy więc powinniśmy się zaniepokoić?
Alertem, zarówno dla rodziców, jak i dla lekarza (i tak najczęściej się dzieje), jest ich ciągły charakter. Innym niepokojącym objawem jest zaburzenie zarysu okolicy jakiegoś stawu, gdy pojawia się obrzęk, uwypuklenie, coś co niepokoi, co zaburza symetrię. Gdy widać, że jedna kończyna wyraźnie różni się od drugiej. I trzeci, najrzadszy, ale bardzo niekorzystny objaw to złamanie niskoenergetyczne, czyli gdy dochodzi do niego w sposób nieadekwatny do okoliczności, np. dziecko doznaje złamania spacerując czy wstając z łóżka. Mamy wtedy do czynienia z tak zwanym urazem niskoenergetycznym.
U jak wielu dzieci ból kończyny oznacza coś poważniejszego?
W Polsce pierwotnych zachorowań na mięsaki kości jest niewiele, około 50-70 rocznie. Obecnie te statystyki uległy zaburzeniu, ponieważ trafia do nas dużo dzieci z Ukrainy.
Jakie mamy możliwości leczenia tych dzieci? Samo protezowanie to nie jest nic nowego, ale w Instytucie macie już bardzo nowoczesne metody leczenia...
Faktycznie zastosowanie protez poresekcyjnych nie jest niczym nowym. Pierwsze endoprotezy zostały wymyślone, skonstruowane i szybko wprowadzone do użytku już ponad 3 dekady temu. Potem stopniowo udoskonalono techniki ich zastosowania. Obecnie możemy rekonstruować kończyny nawet u najmłodszych dzieci za pomocą endoprotez rosnących.
W pierwszej generacji tych protez wydłużenie generowaliśmy poprzez zastosowanie prostego mechanizmu zamka lub śruby, której obrót powodował wydłużenie. Niestety wiązało się to z dużym dyskomfortem dla pacjenta oraz z koniecznością zabiegu operacyjnego. Dziś dysponujemy implantami nieinwazyjnymi, których wydłużenie może być realizowane bez konieczności zabiegu operacyjnego i co ważne – bez dolegliwości bólowych. Takie wydłużenia realizujemy w sposób płynny, w zależności od tego, jak szybko dziecko przyrasta. Zmienił się już nie tylko mechanizm wydłużania, ale pojawiły się nowe możliwości – np. obecnie istnieje możliwość stosowania implantów spersonalizowanych, wykonanych w technologii 3D.
Rozmawiała Monika Grzegorowska