Życzliwość online – najcichsza forma odwagi

Uniwersytet SWPS

Internet towarzyszy nam stosunkowo krótko. W perspektywie rozwoju gatunku to zjawisko nowe i wciąż kształtujące nasze sposoby bycia razem. Istnieje zaledwie od nieco ponad czterdziestu lat – tyle minęło od momentu, gdy pierwsze wersje sieci www zaczęły łączyć ludzi i komputery. Początkowo była to przestrzeń prostych komunikatów tekstowych, dziś – skomplikowany ekosystem, w którym spotykają się miliardy ludzi, emocji i opinii – zauważa Sławomir Prusakowski, psycholog z Wydziału Psychologii we Wrocławiu Uniwersytetu SWPS.


Fot. Andrea Piacquadio/ pexels.com

Choć Internet zrewolucjonizował sposób, w jaki się komunikujemy, niesie ze sobą także wyzwania społeczne i emocjonalne.

– Często powtarzamy zdanie „Internet miał nas połączyć, a często nas dzieli”. To gorzkie, ale prawdziwe spostrzeżenie. Wraz z rozwojem technologii pojawiły się nie tylko nowe formy kontaktu, lecz także nowe sposoby ranienia się nawzajem. Sieć, która miała dawać poczucie równości i wolności, przyniosła również złudzenie anonimowości, a za nim nadeszły zjawiska takie jak hejt czy cyberprzemoc – mówi Sławomir Prusakowski, psycholog z Wydziału Psychologii we Wrocławiu Uniwersytetu SWPS.

Ekspert podkreśla, że w obliczu tych wyzwań szczególnie ważne staje się budowanie kultury empatii w sieci.

– Potrzebujemy rozmowy o życzliwości online, nie jako o modnym trendzie, ale jako o formie społecznej troski. Nie potrzebujemy nowego algorytmu, żeby było milej w sieci. Wystarczy stary, ludzki odruch empatii. Być może to właśnie życzliwość online jest dziś najcichszą, ale najważniejszą formą odwagi – dodaje psycholog.

Słowa, które zostają w nas na długo

Jak zauważa ekspert, badania naukowe potwierdzają, że komentarze i treści szerzące nienawiść mają realny wpływ na ludzką psychikę. Pablo Madriaza i współautorzy w szerokiej metaanalizie pokazali, że ekspozycja na mowę nienawiści – zarówno w Internecie, jak i w mediach tradycyjnych – wiąże się z obniżeniem dobrostanu, zwiększonym poziomem lęku, a nawet z objawami depresji. Nienawiść w sieci nie kończy się na ekranie – zostaje w nas, wpływa na samoocenę, nastrój, zaufanie i sposób patrzenia na świat.

Zjawisko to ma również wymiar psychologiczny i poznawczy. Badania Terai, Kai i Oi pokazują, że anonimowość w środowisku cyfrowym sprzyja zmianie sposobu podejmowania decyzji moralnych – osłabia empatię i zwiększa skłonność do reagowania w sposób chłodniejszy, bardziej utylitarny. Innymi słowy: dystans ekranu, brak kontaktu wzrokowego i brak informacji o drugim człowieku mogą sprawić, że zapominamy o emocjonalnym wymiarze relacji. – Łatwiej wtedy pisać słowa, których w rozmowie twarzą w twarz nigdy byśmy nie wypowiedzieli – zauważa ekspert.

– Nic więc dziwnego, że coraz częściej mówimy o hejcie, a znacznie rzadziej o jego przeciwieństwie – o życzliwości. Tymczasem w sieci istnieje wiele przestrzeni, które pokazują jej ogromny potencjał: grupy wsparcia, społeczności samopomocowe, akcje charytatywne, a nawet zwykłe pozytywne komentarze pod postami. To dowody, że życzliwość online nie tylko jest możliwa, ona już się dzieje. Trzeba jednak o nią dbać i ją wzmacniać, bo nie rozprzestrzenia się tak samo szybko jak złość – podkreśla Sławomir Prusakowski.

Życzliwość w czasach scrollowania

Jak dodaje ekspert, budowanie kultury życzliwości w sieci zaczyna się od codziennych, drobnych decyzji użytkowników. Po pierwsze, warto zatrzymać się, zanim cokolwiek skomentujemy. W Internecie łatwo o impulsywność. Jeden nieprzemyślany komentarz może wywołać lawinę reakcji, często pełnych agresji. Krótki moment refleksji – „co chcę osiągnąć tym, co napiszę?” – potrafi zmienić ton rozmowy lub uchronić nas przed wzięciem udziału w spirali hejtu.

Po drugie, warto zastosować zasadę „jak offline”. – Pisz tak, jakbyś rozmawiał twarzą w twarz. Wyobraź sobie, że widzisz oczy osoby, do której kierujesz słowa. Czy to, co chcesz napisać, wywołałoby na jej twarzy uśmiech, czy raczej smutek? Empatia zaczyna się od wyobrażenia drugiego człowieka – dodaje psycholog. Ekspert podkreśla również, że życzliwość działa jak efekt domina.

– Jeden pozytywny komentarz potrafi uruchomić falę kolejnych. Tak jak hejt rodzi hejt, tak dobro potrafi się replikować. W latach 80. ubiegłego wieku pojawił się pomysł na „eksperymentalny sygnał dobra” w jednej z książek Małgorzaty Musierowicz. Bohaterowie uśmiechali się do obcych ludzi na ulicy i wzbudzali tym samym uśmiech na ich twarzach. Internet jest dzisiaj tą ulicą, tylko dłuższą i bardziej zatłoczoną – mówi Sławomir Prusakowski.

Kluczowe znaczenie ma również sposób reagowania na hejt. Jak podkreśla psycholog, milczenie wobec przemocy słownej bywa odbierane jako przyzwolenie. Z drugiej strony, agresywna odpowiedź tylko wzmacnia negatywny klimat. – Największym aktem odwagi jest zachować spokój, gdy inni tracą go pierwsi – dodaje ekspert.

Ekran nie zwalnia z empatii

Jak wskazuje psycholog, życzliwość online nie jest naiwnością ani modnym hasłem. To forma profilaktyki zdrowia psychicznego – zarówno indywidualnego, jak i społecznego. Każdy komentarz, każda wiadomość, każdy wpis to mikroakt społeczny, który buduje lub niszczy zaufanie, a zaufanie to waluta współczesnego świata.

Empatia, życzliwość i uważność to nie przestarzałe cnoty – to narzędzia odporności psychicznej w epoce cyfrowej. Badania pokazują, że brak pozytywnych interakcji w sieci zwiększa poczucie samotności i obniża dobrostan emocjonalny, natomiast doświadczenie wsparcia, nawet symbolicznego, redukuje poziom stresu i zwiększa poczucie sensu społecznego. W świecie, w którym coraz więcej relacji przenosi się do przestrzeni cyfrowej, sposób, w jaki się tam zachowujemy, ma znaczenie dla naszego zdrowia psychicznego równie duże, jak dieta czy sen.

Rozmowa o empatii, wdzięczności i zdrowych granicach

Temat życzliwości będzie również przedmiotem spotkania organizowanego z okazji Dnia Życzliwości 21 listopada 2025 r. przez Uniwersytet SWPS i Miasto Wrocław. O tym, jak małe gesty życzliwości mogą być formą samoregulacji i budowania poczucia sensu, oraz czy życzliwość zawsze oznacza bycie miłym, opowiedzą Joanna Flis i Sławomir Prusakowski. Rozmowa będzie zachętą do zastanowienia się, czy można być dobrym dla innych, nie zapominając o sobie, i jak rozpoznawać autentyczność w codziennych gestach. Więcej informacji dot. wydarzenia dostępnych jest na stronie.

14.11.2025
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.