Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Ponad 90% osób z osteoporozą nie jest leczonych

Zbigniew Wojtasiński

Osteoporoza występuje prawdopodobnie u 2,5-2,7 mln Polaków, spośród nich leczonych jest zaledwie 200 tys., czyli mniej niż 10 proc. chorych. Grozi nam z tego powodu epidemia złamań kości, bo nasze społeczeństwo się starzeje – alarmują specjaliści Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie.


Prof. Piotr Głuszko. Fot. MP

Osteoporoza powodująca osłabienie kości i zwiększająca ryzyko złamań jest jednym z największych wyzwań zdrowotnych na świecie. Światowa Organizacją Zdrowia (WHO) uznała, że jest ona zagrożeniem dla zdrowia publicznego. Z kolei Międzynarodowa Fundacja Osteoporozy (IFO) wzywa władze, by uznały ją za priorytet opieki zdrowotnej. Twierdzi ona, że tylko w ten sposób można ograniczyć liczbę różnego typu złamań kości, takich jak złamań bliższego końca kości udowej (końca kości udowej bliżej biodra), złamania kręgów kręgosłupa, kości ramiennej, kości przedramion, żeber i piszczeli.

– Złamania osteoporotyczne stanowią narastający problem medyczny, ekonomiczny, społeczny, zwłaszcza w szybko starzejących się społeczeństwach, takich jak populacja polska – podkreśla kierownik Kliniki i Polikliniki Reumatologii Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie prof. Piotr Głuszko.

Zdaniem specjalisty osteoporoza występuje w naszym kraju u 2,5-2,7 mln osób, głównie – u kobiet po 50. roku życia, ale też i u starszych mężczyzn. Z analizy sprzedaży leków stosowanych w leczeniu tej choroby wynika, że w sposób stały i w miarę zgodny z obowiązującymi zasadami leczonych jest nie więcej, niż 200 tys. chorych, czyli mniej niż 10 proc.

– Jeszcze gorszą informacją jest ta, że ogromna większość osób, ponad 80 proc., które doznały osteoporotycznego złamania, po zaopatrzeniu chirurgicznym nie otrzymuje leczenia farmakologicznego osteoporozy i nie jest kierowana na dalszą diagnostykę w tym kierunku. Wiele z tych osób nie jest nawet informowanych, że przyczyną złamania mogła być osteoporoza – alarmuje prof. Głuszko.

Wyjaśnia on, że złamanie osteoporotyczne to złamania niskoenergetyczne wywołane niewielką siłą urazu, a czasem jest to wręcz złamanie samoistne. – To właśnie jest istotą tej choroby, która osłabia kość, czyniąc ją podatną na złamania. Złamania to nie tylko ból i niesprawność, to także wysokie ryzyko zgonu (kość udowa) z powodu możliwych powikłań oraz niesprawność przewlekła, wymagająca często stałej już pomocy innych osób.

Ministerstwo Zdrowia wiosną 2019 r., wykorzystując fundusze europejskie, uruchomiło program koordynacji profilaktyki złamań osteoporotycznych (Program Operacyjny Wiedza Edukacja Rozwój – POWER). Jego głównym celem jest wypracowanie systemu wczesnej identyfikacji złamań niskoenergetycznych (osteoporotycznych) oraz wczesnego wykrywania osteoporozy, głównie u kobiet w wieku 50-70 lat, zanim jeszcze dojdzie u nich do złamania kości.

Zdaniem ekspertów leczeniem farmakologicznym można w dużym stopniu (w około 50 proc.) przeciwdziałać złamaniom. Leczenie musi być jednak kompleksowe, poza lekami jest to kinezyterapia (ruch fizyczny), zalecenia dietetyczne, eliminacja używek (alkohol, papierosy), a także prewencja upadków i urazów wynikających np. z wad wzroku, zaburzeń równowagi oraz innych chorób.

Zapobieganie upadkom jest główną metodą unikania złamań. – Nie wolno zapominać, że 90-100 proc. złamań jest skutkiem upadku. Utrzymanie ogólnej sprawności fizycznej i zdrowy tryb życia są niezbędne do skutecznego leczenia osteoporozy – podkreśla prof. Edward Czerwiński z Zakładu Chorób Kości i stawów Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Krakowskiego Centrum Medycznego.

Pierwsze złamanie niskoenergetyczne może sygnalizować, że osteoporoza jest już zaawansowana. – Po pierwszym złamaniu ryzyko następnego złamania wzrasta 2-10-krotnie. Ortopeda jest pierwszym, a często również jedynym lekarzem przyjmującym chorego ze złamaniem osteoporotycznym. Na nim spoczywa zatem obowiązek nie tylko leczenia złamania, ale również wdrożenia postępowania zapobiegającemu następnemu złamaniu – podkreśla prof. Głuszko.

– Niestety – dodaje specjalista – na całym świecie ortopedzi nie dopełniają tego obowiązku i według różnych danych zaledwie u 7-25 proc. chorych zostaje wdrożone postępowanie, zapobiegające kolejnemu złamaniu. W Polsce niestety to zalecenie nadal nie jest realizowane lub realizowane rzadko.

Do Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój – POWER przystąpiły już szpitale w Stalowej Woli, Ustroniu, Lublinie i Narodowy Instytut Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie. Placówki te mają współpracować z lekarzami i pielęgniarkami podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). Program jest dopiero uruchamiany, ale na razie przystępują do niego tylko niektóre ośrodki POZ.

Według prof. Głuszko na razie zawodzi współpraca i koordynacja opieki nad pacjentem pomiędzy oddziałem lub ambulatorium urazowym, który leczy złamanie – a poradnią specjalistyczną, która zajmuje się diagnostyką i leczeniem osteoporozy. – Zawodzi też współpraca pomiędzy lekarzami pierwszego kontaktu, którzy mogą łatwo wykryć osoby zagrożone wysokim ryzykiem złamań, a ośrodkami specjalistycznymi – dodaje.

Do stwierdzenia osteoporozy niezbędny jest densytometr, aparat oceniający gęstość mineralną kości. – W Polsce jest niewielka liczba aparatów densytometrycznych działających w systemie DXA, jedynie cztery na 1 000 000 mieszkańców, co daje nam jedno z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej – wyjaśnia prof. Głuszko. Jego zdaniem wystarczy choćby zmierzyć wzrost u starszej osoby; zmniejszenia wzrostu o ponad 3 cm niemal zawsze jest skutkiem osteoporotycznych złamań kręgów.

23.09.2019
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta