Jak opiekować się seniorem i nie zwariować

Wiktor Szczepaniak
zdrowie.pap.pl

Główny Urząd Statystyczny (GUS) prognozuje, że w 2050 r., osoby w wieku 65 lat i więcej będą stanowić już 33 proc. ogólnej liczby ludności Polski, podczas gdy obecnie odsetek ten wynosi „zaledwie” 15 proc. Wskutek tak szybkiego i dużego wzrostu liczby seniorów, nie tylko lawinowo wzrośnie w Polsce zapotrzebowanie na lekarzy geriatrów, ale także i na opiekunów osób starszych. W praktyce, oznacza to, że coraz więcej Polaków będzie musiało wziąć na siebie ciężar opieki nad seniorami lub w jakiś inny sposób zetknie się z tym problemem – w swojej rodzinie lub najbliższym sąsiedztwie.


Fot. Pixabay.com

Około 85 proc. opiekunów osób starszych w naszym kraju stanowią ich bliscy (tzw. opiekunowie naturalni), najczęściej kobiety, podczas gdy np. w Niemczech większość stanowią opiekunowie zawodowi, niespokrewnieni z osobą starszą.



Eksperci ostrzegają, że opieka nad osobami starszymi to nie przelewki. O tym, jak ogromny jest to wysiłek, najlepiej świadczy fakt, że większość opiekunów, prędzej czy później, doświadcza związanego z tym kryzysu lub wyczerpania.

- Opieka nad osobami starszymi to bardzo ciężka praca, obciążająca zarówno fizycznie, jak i psychicznie, dlatego często prowadzi u opiekunów do syndromu wypalenia. W efekcie przewlekłego stresu opiekunowie często doświadczają depresji, zaburzeń lękowych, zaburzeń snu, a także różnego rodzaju objawów somatycznych, takich jak bóle napięciowe (głowy, serca, kręgosłupa), czy problemy gastryczne (niestrawność, wrzody żołądka) – mówi Iwona Przybyło, doświadczona specjalistka pielęgniarstwa anestezjologicznego i intensywnej opieki, która szkoli opiekunów osób starszych w Akademii Opiekunów i współpracuje z licznymi placówkami zajmującymi się opieką nad osobami starszymi.

Iwona Przybyło podkreśla, że najbardziej zagrożeni wypaleniem są opiekunowie, którzy zajmują się osobą starszą w pojedynkę, bez żadnego regularnego wsparcia z zewnątrz. Paradoksalnie, tacy opiekunowie często jednak nie akceptują pomocy, bo uważają, że sami zrobią wszystko najlepiej. Skutki tego są opłakane.

- Niestety, u większości opiekunów już po 3-6 miesiącach stałej, intensywnej opieki nad osobą starszą dochodzi do wypalenia (wyczerpania psychofizycznego). Wtedy, w sytuacji awaryjnej, z reguły rodzina robi „zrzutkę” i zatrudnia profesjonalnego opiekuna, ale prawda jest taka, że profesjonalnych opiekunów osób starszych w Polsce brakuje. Często wybierają pracę za granicą, za dużo lepsze pieniądze – mówi Iwona Przybyło.

Ekspertka dodaje, że do złego stanu psychicznego opiekunów naturalnych, poza przewlekłym stresem i zmęczeniem, przyczynia się też „syndrom nieuświadomionej straty”, który jest stanem zbliżonym do żałoby. - Doskonale opisała go Pauline Boss w swojej książce „Kochając osobę z demencją”. Syndrom ten polega na tym, że opiekunowie podświadomie czują się tak, jakby już stracili bliską osobę chorującą na otępienie. Często powtarzają, że to bardzo trudne widzieć, jak osoba taka staje się z dnia na dzień kimś innym. Warto wiedzieć, że są już specjalne terapie dla takich osób – mówi Iwona Przybyło.

Co zatem naturalni opiekunowie osób starszych mogą zrobić, żeby uniknąć wypalenia? Jedną z najważniejszych wskazówek dla takich osób jest doprowadzenie do sytuacji, w której nie będą brały na swoje barki za dużo.

- Opiekunowie powinni postarać się zapobiegać wypaleniu, poprzez stworzenie szczegółowego planu opieki i rozłożenie jej na większą liczbę osób. Najlepiej, jeśli wsparcie ze strony innych osób jest regularne, to znaczy odbywa się zawsze o stałych porach i w te same dni tygodnia. Wtedy opiekun może zrobić coś dla siebie. Bez takiej odskoczni trudno jest wytrwać – podkreśla Iwona Przybyło.

Przykładem ciekawego rozwiązania tego problemu, płynącym z innych krajów, takich jak Szwecja czy Szwajcaria, jest tworzenie sieci pomocy sąsiedzkiej dla celów opieki nad starszymi. - Takie rozwiązania są szczególnie potrzebne w miastach, bo na wsi wciąż jeszcze z reguły funkcjonują rodziny wielodzietne i wielopokoleniowe, w których jest po prostu więcej osób do pomocy – mówi Iwona Przybyło.

Dużym problemem i przyczyną wielu trudności jest też, zdaniem ekspertki, brak wystarczającej wiedzy opiekunów na temat tego, jak dobrze zorganizować taką opiekę, a także na temat istotnych zmian zachodzących w organizmie, psychice i zachowaniu osób starszych, zwłaszcza tych z otępieniem.

- Lekarze prowadzący, w związku z dużą liczbą procedur, często nie mają wystarczająco dużo czasu, by opiekuna merytorycznie przygotować do tak wymagającego zadania jakim jest opieka nad osobą, która jej wymaga. A taka wiedza jest konieczna chociażby dlatego, by wiedzieć, że może należy kupić specjalne, medyczne łóżko albo wprowadzić w domu zabezpieczenia, nie tylko przed upadkami, ale także przed uciekaniem z domu, co niestety również się zdarza – mówi Iwona Przybyło.

Kiedy opiekun osoby starszej nie jest w stanie uzyskać konkretnych i praktycznych porad od lekarzy, to może poszukać pomocy m.in. w jednej z działających w kraju grup wsparcia dla opiekunów. Organizują je np. dzienne domy opieki dla osób z otępieniem, a także organizacje pozarządowe, takie jak Caritas czy stowarzyszenia zajmujące się cierpiącymi na chorobę Alzheimera.

- Warto też wiedzieć o możliwości skorzystania ze wsparcia opiekunów z PCK, którzy jednak z reguły przychodzą do domów osób starszych na nie więcej niż kilka godzin w tygodniu. Jeśli osoba starsza z powodu stanu swojego zdrowia spełnia określone kryteria, to może też liczyć na wizyty domowe pielęgniarki środowiskowej, w ramach służby zdrowia. Takie pielęgniarki odwiedzają jednak chorych, tylko by wykonać konkretne procedury np. zmienić opatrunek na odleżynie, podłączyć kroplówkę czy zrobić zastrzyk – informuje Iwona Przybyło.

Data utworzenia: 28.06.2018
strona 1 z 2
Jak opiekować się seniorem i nie zwariowaćOceń:
(3.67/5 z 3 ocen)
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu
    • Wendy
      2018-06-30 14:36
      Jestem osoba opiekujaca sie niepelnosprawnym mezem. Opieka ta trwa juz wiele lat. Jestem, jak wyzej napisano, zmeczona zarowno psychicznie jak i psychicznie. Poniewaz maz stroni od ludzi, czesto jedyna osoba z ktora ma z nim codzienny kontakt, jetem ja. Uwazam ze trzeba zwrocic uwage na styl zycia, ktory sie prowadzi latami bo choroby degeneracyjne nie biora sie przeciez znikad. Wazne by sam pacjent wzial odpowiedzialnosc za siebie, naturalnie w ramach wlasnych mozliwosci. Delegowanie wlasnego kalectwa czy tez choroby na innych tez nie jest w porzadku. Nawet w chorobie mozna wiele samemu zdzialac nie ogladajac sie na innych, zachwac twarz i optymizm zycia oraz respekt dla siebie i innych. I tutaj tez jakze wazny jest opiekun. Podrawiam wszystkich obarczonych obowiazkiem opieki nad chorym i nie koniecznie tylko starym.odpowiedz

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • "Wszystko to odbędzie się kosztem pacjentów"
    Ktoś wymyślił sobie ideę dotyczącą tworzenia Centrów Zdrowia Psychicznego, poszły odgórne dyspozycje, a efekty oceniać będzie się po fakcie. Nikt niestety nie wziął pod uwagę, że może się to skończyć tym, że znacznie więcej pacjentów nagle trafi do szpitali, bo ich stan się znacząco pogorszy. Wszystko to odbędzie się kosztem pacjentów - ostrzega Sławomir Makowski, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów.
  • Polacy skazani na kolejki
    Aby dostać się do specjalisty, Polacy muszą poczekać w kolejce średnio ok. 3,4 miesiąca, a na pojedyncze świadczenie gwarantowane - 3,7 miesiąca. To 2 tygodnie, czyli ok. pół miesiąca więcej niż w ubiegłym roku.
  • Bolesna prawda o leczeniu bólu
    Sieć Watchdog Polska wzięła pod lupę problematykę leczenia bólu w polskich szpitalach. Wnioski nie napawają optymizmem – brakuje opracowanych schematów postępowania, personel nie jest szkolony w tym zakresie, a stosowane metody odstają od światowych standardów.
  • O co walczą rodzice niepełnosprawnych?
    Trwający od kilku dni protest rodziców dorosłych niepełnosprawnych w Sejmie to kolejna w ostatnich latach odsłona dramatu wynikającego z braku systemowych rozwiązań dla tej grupy społecznej.