Poziom aktywności fizycznej wśród dzieci i młodzieży w Polsce jest dziś alarmująco niski. Tymczasem wielu młodych ludzi, podejmujących regularny wysiłek sportowy, już na wczesnym etapie zmaga się z wypaleniem. Jedną z przyczyn bywa nadmierna presja ze strony rodziców, którzy – kierując się własnymi ambicjami – próbują wcielać się w rolę samozwańczych trenerów.
Ewa Serwotka. Fot. Uniwersytet SWPSWedług danych1, jedynie 16,8 proc. dzieci i młodzieży w Polsce spełnia podstawowe zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia – czyli minimum 60 minut umiarkowanej lub intensywnej aktywności fizycznej dziennie. To wynik odpowiadający ocenie „1” w skali szkolnej – zaznacza Ewa Serwotka, psycholożka z Uniwersytetu SWPS. Jednocześnie sprawność fizyczna najmłodszych, szczególnie w zakresie wytrzymałości i siły mięśniowej, pogarsza się2, a ponad 90 proc. nie posiada podstawowych kompetencji ruchowych, takich jak bieg, skok czy rzut3.
– Na przestrzeni ostatnich lat obserwujemy spadek ogólnej aktywności fizycznej, pogłębiony przez pandemię COVID-19, izolację społeczną i wzrost zachowań sedentarnych (np. czas przed ekranem) – mówi Ewa Serwotka, psycholożka sportu, kierowniczka merytoryczna kierunku „Psychologia sportu dzieci i młodzieży” na Wydziale Psychologii w Katowicach Uniwersytetu SWPS. – Kondycja fizyczna młodych Polaków pogarsza się nie tylko w wymiarze wydolnościowym, ale też motorycznym i psychospołecznym. Brak ruchu przekłada się na problemy z koncentracją, regulacją emocji i poczuciem własnej sprawczości. W obliczu tych alarmujących danych, konieczne jest systemowe podejście do promocji aktywności fizycznej – zarówno w szkołach, jak i w domach.
Zdaniem psycholożki, aktywność fizyczna to fundament zdrowego i wszechstronnego rozwoju. – Z perspektywy fizjologicznej, regularny wysiłek to lepsza kondycja i profilaktyka zdrowotna4. Ale sport kształtuje także odporność psychiczną i wspiera rozwój emocjonalny dzieci i młodzieży5. To przestrzeń, w której dzieci i młodzież uczą się współpracy, komunikacji, empatii, a także rozwiązywania konfliktów6. Dla wielu młodych osób to również element budowania tożsamości i poczucia przynależności. Grupa treningowa, trenerzy, rytuały treningowe – to wszystko tworzy świat, w którym dziecko czuje się ważne, zauważone i docenione – zaznacza Ewa Serwotka.
Tymczasem wielu rodziców akceptuje zwolnienia z lekcji wychowania fizycznego, szczególnie wśród nastolatków, na co w dużej mierze mają wpływ m.in. osobiste doświadczenia dorosłych oraz ich przekonania7. A to właśnie dorośli mają ogromny wpływ na doświadczenia sportowe dzieci i młodzieży – zauważa Ewa Serwotka.
– Rodzice i opiekunowie są dla dzieci pierwszymi modelami zachowań, a ich postawy kształtują motywację, samoocenę i stosunek do sukcesu oraz porażki – tłumaczy psycholożka. – Według badań8, dzieci przejmują nie tylko wzorce aktywności, ale także sposób myślenia o wysiłku i rywalizacji. Co więcej, emocjonalne wsparcie dorosłych sprzyja rozwojowi odporności psychicznej i pomaga młodym zawodniczkom i zawodnikom radzić sobie w momentach stresu9.
Jednocześnie nie wszystkie zachowania rodzicielskie motywują do uprawiania sportu. Nadmierna krytyka, porównywanie z innymi czy przesadne koncentrowanie się na wyniku, mogą obniżać samoocenę dziecka i prowadzić do przeciążenia psychicznego, a w konsekwencji do wypalenia. – W sporcie dziecięcym granica między wsparciem a presją bywa subtelna – łatwo ją przekroczyć, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. A gdy to się dzieje, dziecko zaczyna tracić to, co w sporcie najcenniejsze: lekkość, frajdę, poczucie rozwoju i autentyczną pasję – mówi ekspertka.
Badania wykazują, że nadmierne oczekiwania ze strony dorosłych nie tylko odbierają dziecku radość z gry, lecz także obniżają jego samoocenę i podnoszą poziom stresu10. Źródłem presji często są głęboko zakorzenione przekonania w kulturze sportu, takie jak: „wynik ponad wszystko”, gdzie sukces sportowy staje się wyłączną miarą wartości; „no pain, no gain”, gloryfikujące cierpienie jako niezbędny element rozwoju; „czym skorupka za młodu nasiąknie...”, czyli nadmierne inwestowanie w treningi kosztem spontaniczności i dzieciństwa; czy „bo tak mówię”, czyli autorytarny styl komunikacji, który odbiera dziecku przestrzeń na wyrażenie własnego zdania.
– Takie postawy, choć często ukryte pod płaszczykiem troski i zaangażowania, mogą przybierać formę przemocy psychicznej pod pretekstem motywowania – mówi Ewa Serwotka. – Cynizm podszyty pozornym „budowaniem relacji” nierzadko maskuje brak empatii i realnego zrozumienia emocji dziecka. Z czasem zaczynają pojawiać się subtelne sygnały, że coś jest nie tak – rodzic analizuje mecz bardziej niż dziecko, komentuje każdy błąd, narzuca komunikaty typu „musisz wygrać” czy „nie możesz zawieść drużyny”. Młody zawodnik, zamiast czerpać przyjemność z gry, zaczyna bać się porażki i rozczarowania. Warto, by każdy rodzic zadał sobie pytanie – czy moje wsparcie buduje dziecko, czy realizuje moje własne ambicje?
Dzieci bardzo silnie internalizują postawy dorosłych – zwłaszcza rodziców, i budują obraz siebie w oparciu o to, czy „zasługują” na akceptację poprzez wyniki11. W efekcie pojawia się lęk przed porażką, napięcie, a także spadek poczucia własnej wartości. Dziecko zaczyna funkcjonować w trybie „muszę”, a nie „chcę”, „decyduję się”, co może prowadzić do wypalenia – nawet jeśli wcześniej sport był jego pasją. Będąc pod taką presją, młodzi ludzie przeżywają wewnętrzny konflikt – z jednej strony chcą spełnić oczekiwania dorosłych, z drugiej – potrzebują autonomii, przestrzeni na własne decyzje i emocje12. Brak tej równowagi może skutkować wycofaniem, trudnościami w regulacji emocji, a nawet rezygnacją ze sportu.
– Dziecko, które trenuje z myślą o tym, by nie zawieść, zamiast o tym, by się rozwijać, niesie ciężar nieadekwatny do swojego wieku i może doświadczać głębokich trudności emocjonalnych – mówi Ewa Serwotka. – Z psychologicznego punktu widzenia, presja sukcesu w sporcie dziecięcym może prowadzić do szeregu reakcji, które wpływają na harmonijny rozwój młodego zawodnika. Dlatego warto towarzyszyć dzieciom nie poprzez stawianie wymagań, lecz poprzez uważną obecność i zrozumienie. Zgodnie z ideą sportu pozytywnego13 to nie wynik powinien być na pierwszym planie, lecz wartości takie jak zdrowie, dobrostan psychiczny, rozwój osobisty i relacje.
Utrzymywanie radości z ruchu możliwe jest m.in. przez chwalenie za wysiłek, nie tylko za sukces, co, zgodnie z badaniami, buduje nastawienie na rozwój14. Celebracja małych kroków i docenianie procesu pomaga dziecku zrozumieć, że wartość tkwi w zaangażowaniu, a nie tylko w medalach. Niezwykle istotna jest także wspólna aktywność fizyczna. Dzieci uczą się przez obserwację dorosłych15. Gdy rodzic staje się partnerem w ruchu, modeluje zdrowe nawyki i tworzy pozytywne skojarzenia ze sportem. Zgodnie z teorią autodeterminacji niezbędne dla utrzymania wewnętrznej motywacji dziecka jest także poczucie autonomii, czyli pozwolenie dziecku na wybór dyscypliny czy tempa rozwoju16.
Według badań dzieci budują obraz siebie w oparciu o komunikaty od najbliższych dorosłych17. Dlatego w sporcie dziecięcym kluczowe jest to, co dziecko usłyszy po zejściu z boiska, maty czy parkietu.
– Reakcje rodziców po zawodach – zarówno tych zakończonych sukcesem, jak i porażką – mają ogromny wpływ na przekonania, emocje i motywację młodego sportowca – twierdzi psycholożka sportu. – Rodzic, który potrafi regulować własne emocje, nie przenosi frustracji na dziecko i nie ocenia go przez pryzmat wyniku, staje się dla niego bezpiecznym punktem odniesienia. Należy pamiętać, że dzieci uczą się przez modelowanie – obserwując, jak dorośli reagują na sukcesy i porażki. Dlatego po zwycięstwie warto powiedzieć np. „jestem z ciebie dumny, bo dałeś z siebie wszystko” lub „widać, że dobrze się bawiłeś”. Z kolei po przegranym meczu powinniśmy okazać wsparcie i zadać pytanie: „jak się z tym czujesz?” lub powiedzieć: „to była dobra lekcja, co możemy poprawić?” czy pochwalić: „cieszę się, że szukałeś rozwiązań – to najważniejsze”. To pokaże dziecku, że emocje są ważne i że porażka nie definiuje jego wartości.
Przypisy:
Ewa Serwotka – psycholog działająca w branży sportowej i filmowej. Rekomendowany Psycholog Polskiego Komitetu Olimpijskiego (lata: 2012 i 2015, 2017- uzyskanie rekomendacji). W swoich działaniach kieruje się podejściem Psychologii w Sporcie Pozytywnym – jest związana z Fundacją Sportu Pozytywnego i Stowarzyszeniem Pozytywnie-Aktywni. Współtwórczyni Modelu ,,i7W”. Absolwentka Psychologii na Uniwersytecie SWPS w Wydziale Zamiejscowym we Wrocławiu oraz studiów podyplomowych Psychologia w sporcie pozytywnym na Wydziale Zamiejscowym w Sopocie. W 2009 roku otrzymała Nagrodę Rektora Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej za wsparcie rozwoju nauki w SWPS w wydziale we Wrocławiu. Na zlecenie Wydawnictwa Wojciech Marzec, wraz z Aleksandrą Zienowicz-Wielebską, napisała książkę „Psychologia osiągnięć dla twórców filmowych”.