Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Leczenie zaburzeń odżywiania wyjątkowo trudne, ale możliwe

Zbigniew Wojtasiński

Zaburzenia odżywiania, takie jak anoreksja, bulimia oraz napadowe objadanie się, wyjątkowo trudno jest leczyć, nie znaczy to jednak, że w tzw. pułapce „głodnego mózgu” skuteczna terapia nie jest możliwa – przekonują eksperci. Mówiono tym podczas IV Narodowego Kongresu Żywieniowego w Warszawie, którego głównym tematem poza otyłością były coraz częściej występujące zaburzenia łaknienia.


Fot. pixabay.com

„Pacjenci (z zaburzeniami odżywiania - PAP) przejawiają silny opór wobec leczenia, a powikłania zdrowotne często zmuszają specjalistów do wycofania się z procedur leczenia zgodnych z protokołem badawczym” – twierdzi prof. n. med. Katarzyna Kucharska z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Zdaniem specjalistki, u osób będących w tzw. pułapce „głodnego mózgu” najlepsze efekty daje wszechstronna terapia prowadzona przez zespół różnych specjalistów, głównie psychiatrów i psychologów. Wynika to z tego, że zaburzenia odżywiania mogą mieć wieloraki charakter i zróżnicowane podłoże, zarówno biologiczne (silne predyspozycje genetyczne), jak i psychospołeczne (zaburzenia osobowości i wpływ środowiska).

W przypadku anoreksji (jadłowstrętu psychicznego) i bulimii (żarłoczności psychicznej) jednym z głównych problemów jest zaburzony obraz własnego ciała. Często współwystępuje on wraz ze sztywnością myślenia, zaburzeniami społecznego poznania, zakłóconym postrzeganiem i wyrażaniem własnych emocji oraz nerwicami.

Najważniejsze jest jak najwcześniejsze rozpoczęcie leczenia zaburzeń odżywiania. „Szybkie szukanie pomocy już przy pierwszych epizodach i we wczesnych stadiach choroby daje lepsze rokowania. Im dłużej bowiem trwają zaburzenia odżywiania, tym trudniej jest je leczyć” – przekonuje psycholog kliniczny warszawskiego Instytutu Psychiatrii i Neurologii Magdalena Wayda-Zalewska.

Kłopot polega na tym, że początkowe objawy zaburzeń łaknienia mogą być mało widoczne, mogą się objawiać jedynie zaburzeniami nastroju.

Wayda-Zalewska zwraca uwagę, żeby wybierać terapie o udowodnionej i popartej badaniami skuteczności. Jej zdaniem, do najbardziej skutecznych i popularnych metod należą: psychoterapia dynamiczna, poznawczo-behawioralna oraz systemowa (tzw. rodzinna).

Szczególnie trudne jest leczenie anoreksji, ze względu na złożony charakter tej choroby, jak też silny lęk dotkniętej nią osoby przed przyrostem masy ciała. Trzeba jednak rozpocząć od spożywania niskokalorycznych posiłków, choćby jedynie płynnych lub półpłynnych w przypadku osób mocno już wyniszczonych długotrwałym niedojadaniem.

Zdaniem dietetyka Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie dr Agnieszki Chruścikowskiej, leczenie dietetyczne powinno być dobierane indywidualnie, w zależności od stanu zdrowia i aktualnej masy ciała pacjenta. Najlepiej zacząć od diety o zawartości kalorycznej 30-40 kcal/kg masy ciała na dobę i stopniowo ją zwiększać do 70-100 kcal/kg.

„Początkowo muszą to być porcje o bardzo małej objętości, niepowodujące dyskomfortu wskutek nadmiernego rozciągnięcia ścian żołądka. Następnie należy stopniowo wprowadzać porcje o standardowej wielkości” – podkreśla dr Chruścikowska.

Specjalistka dodaje, że co najmniej połowa znajdującego się w diecie białka powinna być pochodzenia zwierzęcego. Lepiej stosować tłuszcze lekkostrawne i unikać diety bogatotłuszczowej, której osoby z anoreksją na ogół nie tolerują.

Celem leczenia żywieniowego w jadłowstręcie psychicznym nie jest jednak jedynie uzyskanie prawidłowej masy ciała. „W trakcie rehabilitacji żywieniowej powinno się dążyć również do ukształtowania odpowiednich nawyków wobec żywienia oraz osiągnięcia przez pacjenta zdolności do prawidłowego postrzegania stanu głodu i sytości” - podkreśla dr Chruścikowska.

Anoreksję od niedawna próbuje się leczyć przy użyciu tzw. głębokiej stymulacji mózgu, podobnej do tej, jaką od wielu lat wykorzystuje się w leczeniu choroby Parkinsona. Metoda ta wymaga jednak wszczepienia elektrod do struktur mózgu podejrzewanych o to, że są odpowiedzialne za anoreksję.

Z prób, jakie przeprowadził dr Nir Lipsman z Sunnybrook Health Sciences Center w Kanadzie wynika, że taka stymulacja mózgu u niektórych pacjentów powoduje ustąpienie objawów choroby lub są one mniej nasilone.

11.02.2019
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?