Cukrzycę potrafimy już nowocześnie leczyć i diagnozować na wczesnym etapie, ale wciąż niewiele robimy, by jej zapobiegać. Do elementów tworzących obraz cukrzycy odnosi się prof. Przemysława Jarosz-Chobot, kierująca Kliniką Diabetologii Dziecięcej i Medycyny Stylu Życia Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.
Fot. Tara Winstead/ pexels.com
Jaki poziom glikemii jest tym prawidłowym i kiedy w wynikach badań zaczyna się cukrzyca?
Zgodnie z wytycznymi WHO glikemia na czczo, czyli gdy nie jedliśmy od 8 godzin, powinna wynosić do 99 mg/dl. Nieprawidłowy poziom zaczyna się od 100 mg/dl, a stan uwzględniany jako cukrzyca zaczyna się przy poziomie 126 mg/dl i powyżej. Ale są jeszcze trzy dodatkowe warunki, które muszą być spełnione przy rozpoznaniu.
Po pierwsze, ten nieprawidłowy poziom musi być potwierdzony dwukrotnie w badaniach laboratoryjnych – nie na glukometrze, bo to sprzęt pomocniczy. Po drugie, w badaniu obciążenia glukozą w drugiej godzinie badania ten stan również musi być nieprawidłowy. Przyjmujemy, że nieprawidłowa tolerancja glukozy to przedział między 140 mg/dl a 199 mg/dl. Przy poziomie 200 mlg/dl i wyższym diagnozujemy już cukrzycę. Po trzecie, by rozpoznać cukrzycę wartość hemoglobiny glikowanej (HbA1c) – badanie pokazujące średnie stężenie glukozy we krwi z trzech miesięcy – musi przekroczyć 6,5 proc.
Diagnostyka cukrzycy nie należy więc do zbyt skomplikowanych?
To zależy, w jakim wieku jesteśmy. U dzieci najczęściej występuje cukrzyca typu pierwszego, a więc cukrzyca o podłożu zaburzeń odporności, choroba immunologiczna z tej samej grupy schorzeń co przykładowo bielactwo, limfocytarne zapalenie tarczycy (choroba Hashimoto), reumatoidalne zapalenie stawów, łuszczyca, celiakia. To jest cały wór chorób immunologicznych. W przypadku cukrzycy typu 1 dochodzi do ataku komórek własnych na komórki beta, produkujące insulinę w trzustce. Gdy zniszczonych jest około 90 proc. z nich, zaczyna się cukrzyca objawowa. Wcześniej mamy do czynienia z fazą przedkliniczną, czyli z cichą częścią choroby.
Może ona trwać latami. To jest tak, jak z nadciśnieniem, które diagnozuje się najczęściej dopiero wtedy, gdy występuje zdarzenia sercowo-naczyniowe – udar czy zawał.
W cukrzycy mamy obecnie do dyspozycji bardzo zaawansowany technologicznie sprzęt…
Mamy systemy ciągłego monitorowania glikemii, czyli taki "holter", który pozwala nam na monitorowanie zmian glukozy we krwi na bieżąco, w czasie rzeczywistym. Wcześniej w terapii musieliśmy opierać się na punktowym oznaczaniu glukozy we krwi (np.glukometrem), gdy przyjmowała określoną wartość.
Tymczasem glikemia to dynamiczny układ. Po posiłku nie powinna być wyższa niż 140 mg/dl. Ma na nią wpływ wiele czynników, w tym hormony, oprócz oczywiście insuliny np. adrenalina. Sama glukoza jest materiałem paliwowym, co oznacza, że jeżeli zdajemy egzamin, chcemy wygrać sprint, to oczywiście musi się ona podnieść.
Cukrzyca typu 1 zwana jest młodzieńczą. Czy to zagrożenie chorobą wraz z wiekiem zmniejsza się?
Cukrzyca typu 1 nie jest zarezerwowana jedynie dla dzieci i młodzieży. Rozwija się w każdym wieku, także często u osób po 60. roku życia. U dzieci to najczęściej szybko rozwijająca się choroba, a diagnoza pojawia się nagle. Natomiast u dorosłych, wraz z wiekiem ten rozwój postępuje zwykle wolniej i może trwać nawet kilka lat.
U dzieci i młodzieży objawy kliniczne są często kilkudniowe. Nieraz rozpoznawana jest, gdy dochodzi do ostrego powikłania – kwasicy ketonowej, czyli braku insuliny w organizmie. Te objawy kliniczne cukrzycy typu 1 są bardzo wyraźne.
Problem jednak w tym, że jak się nie ma pojęcia o tej chorobie – że jest to cukrzyca, czyli najczęstsza przewlekła choroba występująca u dzieci – to może dojść do sytuacji zagrożenia życia.
Podkreślić należy, że aż w 90 proc. przypadków cukrzyca typu 1 nie występowała wcześniej u nikogo w rodzinie.
Całość wywiadu w Serwisie Zdrowie: https://zdrowie.pap.pl/wywiady/leczenie/cukrzyca-wiele-elementow-ukladanki