Będzie szybszy wzrost jak zdarzy się cud

Jerzy Dziekoński
Kurier MP

Bez gwarancji 6 proc. PKB na ochronę zdrowia w 2023 roku nie będzie powrotu do rozmów – zapowiadają rozczarowani wieczornym spotkaniem ze stroną rządową przedstawiciele Porozumienia Rezydentów OZZL. – Nie otrzymaliśmy żadnych kalkulacji, nie przedstawiono nam choćby analiz osiągnięcia 6 proc. PKB w 2024 roku. Konstanty Radziwiłł nie wykonał żadnego ruchu, aby pokazać, że zależy mu na tym, by wypracować jakiekolwiek porozumienie – ubolewa Jarosław Biliński, wiceprzewodniczący PR OZZL.

Jarosław Biliński, wiceprzewodniczący PR OZZL, po spotkaniu rezydentów z ministrem zdrowia w siedzibie Rzecznika Praw Pacjenta, 5 stycznia 2017 r. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

W spotkaniu, które odbyło się w piątek wieczorem w siedzibie Rzecznika Praw Pacjenta, po stronie rządowej, obok ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła, udział wziął minister Marek Suski z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Rozmowy od początku nie toczyły się po myśli przedstawicieli PR OZZL.

– Punkt dotyczący wzrostu nakładów na ochronę zdrowia strona rządowa chciała przesunąć na koniec spotkania. Był to zabieg czysto socjotechniczny, który miał przeciągać w czasie rozmowy dotyczące najważniejszej dla nas kwestii – mówi MP.PL Jarosław Biliński. – Ustaliliśmy, że punkt ten musi zostać omówiony na początku i bez porozumienia w tej kwestii nie możemy przejść do dalszych rozmów. Uzyskaliśmy jedynie zapewnienie ministra zdrowia, że rząd dołoży wszelkich starań, aby wzrost nakładów na ochronę zdrowia do 6 proc. PKB nastąpił szybciej niż w 2025 roku, jeżeli pozwoli na to gospodarka.

Przedstawiciele Porozumienia Rezydentów OZZL, idąc na spotkanie, ustalili, że są gotowi na ustępstwa dotyczące wysokości wzrostu nakładów oraz terminu, w jakim ma to nastąpić.

– Zrobiliśmy to z szacunku do urzędu premiera, który asygnował ministra na to spotkanie. Żeby pokazać, że mamy dobrą wolę i potrzebujemy sygnału, że rząd rzeczywiście chce pomóc ochronie zdrowia. Naszym zdaniem, krokiem pokazującym, że zmiany idą w dobrą stronę, jest ustalenie wzrostu nakładów na poziomie 6 proc. PKB w 2023 roku. Na pytanie, co musiałoby się stać, aby osiągnąć określony poziom w zaproponowanym przez nas terminie, minister Suski odpowiedział, że cud – relacjonuje spotkanie przedstawiciel rezydentów.

Zdaniem Jarosława Bilińskiego, ministerstwo zdrowia było kompletnie nieprzygotowane do rozmów.

– Nie otrzymaliśmy żadnych kalkulacji, nie przedstawiono nam choćby analiz osiągnięcia 6 proc. PKB w 2024 roku. Konstanty Radziwiłł nie wykonał żadnego ruchu, aby pokazać, że zależy mu na tym, aby wypracować jakiekolwiek porozumienie – ubolewa Biliński. – Spotkanie odbyło się po pracy, leczyliśmy dzisiaj chorych i szliśmy na to spotkanie z nadzieją, że być może uda się uleczyć system ochrony zdrowia. Tymczasem zostaliśmy po raz kolejny przez resort zignorowani.

Warunkiem kolejnego spotkania jest formalne odniesienie się strony rządowej do wzrostu nakładów na zdrowie do 6 proc. PKB w 2023 roku. Bez akceptacji tego postulatu dalszych rozmów nie będzie.

Młodzi lekarze będą kontynuować akcję wypowiadania klauzuli opt-out. Jak zauważa Jarosław Biliński, pierwszym regionem, gdzie wypowiedzenia klauzuli przyniosą poważne problemy, jest Podkarpacie.

– Wczoraj i przedwczoraj ordynatorzy, specjaliści i rezydenci z Jarosławia wypowiedzieli klauzulę opt-out. W Szpitalu Wojewódzkim w Krośnie zrobiło to 120 lekarzy. Praktycznie wszystkie duże miasta w województwie odpowiedziały na apel Naczelnej Rady Lekarskiej, aby pracować do 48 godzin tygodniowo – mówi wiceprzewodniczący PR OZZL. – Trudno przewidzieć, co stanie się w lutym i marcu, kiedy lekarze przestaną pracować ponad limit 48 godzin.

Data utworzenia: 08.01.2018
Będzie szybszy wzrost jak zdarzy się cudOceń:
Zobacz także
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • "Wszystko to odbędzie się kosztem pacjentów"
    Ktoś wymyślił sobie ideę dotyczącą tworzenia Centrów Zdrowia Psychicznego, poszły odgórne dyspozycje, a efekty oceniać będzie się po fakcie. Nikt niestety nie wziął pod uwagę, że może się to skończyć tym, że znacznie więcej pacjentów nagle trafi do szpitali, bo ich stan się znacząco pogorszy. Wszystko to odbędzie się kosztem pacjentów - ostrzega Sławomir Makowski, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów.
  • Polacy skazani na kolejki
    Aby dostać się do specjalisty, Polacy muszą poczekać w kolejce średnio ok. 3,4 miesiąca, a na pojedyncze świadczenie gwarantowane - 3,7 miesiąca. To 2 tygodnie, czyli ok. pół miesiąca więcej niż w ubiegłym roku.
  • Bolesna prawda o leczeniu bólu
    Sieć Watchdog Polska wzięła pod lupę problematykę leczenia bólu w polskich szpitalach. Wnioski nie napawają optymizmem – brakuje opracowanych schematów postępowania, personel nie jest szkolony w tym zakresie, a stosowane metody odstają od światowych standardów.
  • O co walczą rodzice niepełnosprawnych?
    Trwający od kilku dni protest rodziców dorosłych niepełnosprawnych w Sejmie to kolejna w ostatnich latach odsłona dramatu wynikającego z braku systemowych rozwiązań dla tej grupy społecznej.