×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Granice kompromisu

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Do środy powinny zostać ustalone – choćby w ogólnym zarysie – granice kompromisu, na jaki jest w stanie przystać rząd w rozmowach z rezydentami. Niezależnie od tego, kiedy odbędzie się kolejna tura rozmów z lekarzami.

Przedstawiciele rezydentów Łukasz Jankowski i Jarosław Biliński po spotkaniu z ministrem zdrowia, 19 października 2018. Fot. Przemysław Wierzchowski / Agencja Gazeta

W środę minister zdrowia Łukasz Szumowski po raz pierwszy weźmie udział w posiedzeniu Komisji Zdrowia. Nie powinien liczyć, że posłowie zadowolą się ogólnymi stwierdzeniami dotyczącymi „światełka w tunelu”, jakie po piątkowych rozmowach między rezydentami a ministrem zobaczyły obydwie strony. Do środy powinny być więc ustalone – choćby w ogólnym zarysie – granice kompromisu, na jaki jest w stanie przystać rząd w rozmowach z rezydentami. Niezależnie od tego, kiedy odbędzie się kolejna tura rozmów z lekarzami.

W piątek po kilkugodzinnych rozmowach powiało optymizmem. Choćby dlatego, że rozmowy trwały tak długo, a żadna ze stron nie wstała od stołu. Jednocześnie jednak – porozumienia nie osiągnięto. Rezydenci mówili o „konkretnych propozycjach” i „liczbach” jakie minister Łukasz Szumowski położył na stole (domyślnie – w przeciwieństwie do swojego poprzednika). Minister deklarował przywiązanie do dialogu i szczerą wolę rozmowy z lekarzami i innymi środowiskami medycznymi. Konkrety podobno padły, ale obie strony zawarły dżentelmeńską umowę, że nie będą zdradzać szczegółów.

Można jednak pokusić się o rekonstrukcję tego, co mogło zostać powiedziane w piątek – choćby na podstawie wywiadu, jakiego minister zdrowia udzielił „Rzeczpospolitej”. „Będę rozmawiał ze wszystkimi grupami i związkami zawodowymi. Chciałbym też zaproponować dialog wspólny. System ochrony zdrowia dotyczy przede wszystkim pacjentów, ale i zawodów medycznych. Uważam, że wspólna rozmowa jest tu bardzo potrzebna” – stwierdził minister. Trudno zaprzeczyć, że szef resortu zdrowia ma rację, bo niewątpliwie „system ochrony zdrowia dotyczy (...) zawodów medycznych”, więc wszystkie zmiany w nim wprowadzane powinny być rzetelnie konsultowane, a najlepiej – uzgadniane w drodze konsensusu – ze wszystkimi podmiotami. Łukaszowi Szumowskiemu trzeba oddać sprawiedliwość, że zdaje sobie sprawę z różnicy między kompromisem a konsensusem. „Nie przeprowadzimy głębokich, kierunkowych zmian bez prawdziwego konsensusu” – powiedział jasno. I warto to, na przyszłość, zapamiętać.

Jednak zanim w drodze dialogu uda się osiągnąć taki konsensus dotyczący zmian systemowych, niezbędny będzie kompromis dotyczący postulatów środowiska medycznego. Przede wszystkim postulatu podniesienia nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB w ciągu trzech lat. Warto o tym przypomnieć, bo przecież w Sejmie jest obywatelski projekt ustawy w tej sprawie (Kancelaria Sejmu poprosiła o przygotowanie stanowisk przez instytucje biorące udział w konsultacjach publicznych, w ostatnich dniach projekt pozytywnie zaopiniował samorząd lekarski). Z tym postulatem Porozumienie Rezydentów szło na rozmowy z ministrem Konstantym Radziwiłłem. I teraz – z Łukaszem Szumowskim. Lekarze jasno deklarowali, że bez spełnienia postulatu dotyczącego szybkiego wzrostu nakładów nie podejmą żadnych, choćby najbardziej konstruktywnych rozmów. I na początku stycznia wstali od stołu, gdy Konstanty Radziwiłł stwierdził, że nie tylko ten postulat, ale również kompromisowa propozycja rezydentów (6 proc. PKB do 2023 roku z pisemnymi gwarancjami rządu) są nie do spełnienia.

Negocjatorzy z Porozumienia Rezydentów nie ujawniają – nawet kolegom – szczegółów propozycji, jaką miał przedstawić Łukasz Szumowski. Ale z naszych informacji, pozyskanych w kręgach Kancelarii Premiera, wynika, że minister zdrowia nie mógł lekarzom obiecać większego wzrostu nakładów w ciągu najbliższych dwóch lat. W grę wchodzi więc taki scenariusz, że czas osiągania 6 proc. PKB byłby skrócony maksymalnie o rok (2024 zamiast 2025 roku), ale faktycznie rozpocząłby się dopiero w 2020 roku.

„W zamian” rząd zobowiązałby się do ponownego przeglądu przepisów dotyczących biurokratycznych obowiązków, jakie spadają na lekarzy (warto przypomnieć, że taki przegląd był już dokonany na początku obecnej kadencji przez specjalny ministerialny zespół) oraz do szybkiego wdrożenia programów kształcenia nowych, pomocniczych zawodów medycznych – w tym sekretarek medycznych, o których zatrudnianie lekarze apelują od wielu lat.

Jest tylko jeden problem: jeśli nie będzie większej ilości pieniędzy, w jaki sposób pracodawcy będą mogli zatrudniać nowych pracowników? Jakie płace będą mogli im zaoferować? Czy wyszkolone sekretarki medyczne będą zainteresowane pracą za płacę minimalną (bo przecież trudno sobie wyobrazić, by zarabiały więcej niż pielęgniarki czy nawet lekarze na stażu)? Jeśli dyrektor szpitala będzie miał wybór, czy zatrudnić pielęgniarki (których brak szpitale odczuwają w sposób dramatyczny), czy sekretarki medyczne – kogo wybierze?

Wszystko wskazuje, że mimo najlepszej woli ministra zdrowia, w ochronie zdrowia panuje status quo. Dodatkowych pieniędzy jak nie było, tak nie ma. Dodatkowych pieniędzy, warto dodać, w skali pozwalającej na choćby częściowe rozwiązanie problemów systemowych. Oby dobre i szczere rozmowy ministra zdrowia z rezydentami nie zakończyły się konkluzją, że o ile wcześniej słowem-wytrychem, którym politycy uzasadniali brak wzrostu nakładów na ochronę zdrowia było „uszczelnianie systemu”, teraz będzie to „odbiurokratyzowanie zawodu lekarza”.

A panaceum na niedostatki systemu nie stała się mityczna „sekretarka medyczna”. Paneceum, albo raczej – placebo.

22.01.2018
Zobacz także

Przychodnie i gabinety lekarskie w pobliżu

Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.