Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

6 proc. PKB na zdrowie? W 2050 roku

Małgorzata Solecka
Kurier MP

W najbliższej dekadzie powinniśmy zapomnieć o 6 proc. PKB na zdrowie – wynika z opublikowanego we wtorek Wieloletniego Planu Finansowego Państwa na lata 2019-2022. Dokument Ministerstwa Finansów wskazuje, że w najbliższych latach wydatki na zdrowie będą oscylować wokół 4,5 proc. PKB.


Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Potwierdza to nasze wcześniej przytaczane szacunki, z których wynika, że przy konstrukcji tzw. ustawy 6 proc. PKB na zdrowie praktycznie niemożliwe jest uzyskanie realnego wskaźnika powyżej poziomu 4,5-4,8 proc. PKB, mimo nominalnego wzrostu nakładów i mimo osiągania progów wydatkowych przewidzianych w ustawie. Bo te wyliczane są z uwzględnieniem reguły N-2, czyli odnoszą się do PKB sprzed dwóch lat (w 2019 roku do PKB z 2017 roku, itd.).

W dokumencie, opublikowanym we wtorek przez rząd, wydatki na ochronę zdrowia rozbite są na dwie pozycje: ochrona zdrowia oraz opieka długookresowa (wcześniej podawana jako składowa opieki zdrowotnej). Ale nawet sumowanie tych dwóch pozycji nie daje oczekiwanych efektów. W 2030 roku wydatki na opiekę zdrowotną mają wynieść 4,5 proc. PKB, zaś na opiekę długookresową – 0,7 proc. PKB. To daje zaledwie 5,2 proc. PKB, choć poziom 6 proc. PKB Polska – według ustawy – miała osiągnąć w 2024 roku.

Prognozy resortu finansów nie pozwalają utrzymać tezy, że kwestionowana, m.in. przez organizacje lekarskie, metoda wyliczania relacji wydatków publicznych na zdrowie względem PKB oznacza po prostu przesunięcie osiągnięcia zakładanego poziomu o dwa lata. Wieloletni Plan Finansowy Państwa zakłada bowiem, że łączne wydatki na opiekę zdrowotną i opiekę długookresową osiągną 6 proc. PKB w 2050 roku.

Wieloletni Plan Finansowy Państwa przyjmowany jest co roku. Gdy w 2016 roku, przy równolegle toczących się pracach nad tzw. ustawą 6 proc. PKB na zdrowie, Ministerstwo Finansów zakładało utrzymywanie wydatków na ochronę zdrowia poniżej 4,5 proc. PKB w perspektywie dwóch dekad, pytaliśmy resort zdrowia, dlaczego rząd pomija składane publicznie obietnice i zapowiedzi dotyczące wzrostu nakładów. MZ oficjalnie wyjaśniało: „Plan jest sporządzany w oparciu o przepisy prawa istniejące w momencie jego sporządzania. Po uchwaleniu projektowanych zmian Wieloletni Plan Finansowy Państwa zostanie zaktualizowany”.

Wczoraj późnym wieczorem w mediach do sprawy odniósł się wiceminister Janusz Cieszyński, który stwierdził, że tabela z prognozami dotyczącymi wydatków na ochronę zdrowia została przygotowana przez Komisję Europejską, a nie MF. – Chyba nikt nie wierzył, że rząd PiS doprowadzi do wzrostu nakładów w ustawie 6 proc. PKB na zdrowie – napisał na Twitterze.

Rzeczywiście, w komentarzu do tabeli Ministerstwo Finansów zastrzega, że prognozy dotyczące wydatków na ochronę zdrowia nie uwzględniają zmian dokonanych latem 2018 roku w ustawie z dnia 24 listopada 2017 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, czyli skrócenia o rok okresu dochodzenia do 6 proc. PKB na zdrowie, jednak nowelizacja, będąca pokłosiem porozumienia ministra zdrowia z Porozumieniem Rezydentów z punktu widzenia wzrostu nakładów na ochronę zdrowia miała znaczenie kosmetyczne.

Wyjaśnienia ministra Cieszyńskiego byłyby cenne, gdyby nie fakt, że w całym dokumencie w zasadzie nie ma śladu po polskich wyliczeniach, dotyczących wielomiliardowych przecież skutków działania ustawy 6 proc. PKB na zdrowie (mają się przecież pojawić w przedziale czasowym, którego dotyczy dokument!). Są natomiast szczegółowo omówione skutki transferów socjalnych z jednej strony, z drugiej – uszczelniania systemu podatkowego.

Od początku Ministerstwo Finansów było więcej niż sceptyczne wobec ustawy 6 proc. PKB na zdrowie. We wrześniu 2018 roku, podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy, gdy premier Mateusz Morawiecki chwalił się bezprecedensowym wzrostem finansowania wydatków na zdrowie, wiceminister finansów Tomasz Rabczyński mówił o ustawie: – Przychodzi do nas decydent i mówi, że potrzebuje więcej pieniędzy. My zawsze pytamy ile, i na co. Formuła zapisana w ustawie o świadczeniach zdrowotnych to jakby pytanie: „A ile macie?” – tłumaczył obrazowo. Robaczyński podkreślał, że strażnicy państwowej kiesy nie mogą wydawać pieniędzy w formule „dajcie, ile macie”, ale muszą z góry wiedzieć, na co pieniądze zostaną wydane. – Słyszymy, że na ochronę zdrowia potrzebne jest 6 procent PKB. A może wystarczy 5 procent? Albo nawet 3 procent? – mówił wiceszef resortu finansów, twierdząc, że brakuje twardych danych, ile naprawdę ochrona zdrowia potrzebuje środków.

– To chichot historii. Gdy podczas protestu rezydentów mówiłem, że rząd jest niewiarygodny obiecując nam gruszki na wierzbie, żebyśmy tylko zawiesili protest, i powoływałem się na wieloletni plan finansowy państwa, w którym do 2030 roku Polska miała nie przekroczyć 4,5 proc. PKB na zdrowie, to nas wyśmiewano mówiąc, że plan zostanie zaktualizowany. No i właśnie został zaktualizowany – mówi MP.PL dr Jarosław Biliński, jeden z liderów Porozumienia Rezydentów OZZL. – Realnie nawet do 2070 roku ochrona zdrowia nie doczeka się prawdziwych 6 proc.

– Moim zdaniem rząd przyznał się właśnie po raz kolejny, że oszukał wszystkich Polaków – dodaje dr Biliński. – Oszustwem jest zapis w ustawie 6 proc. PKB dotyczący zestawiania nakładów na zdrowie z PKB sprzed dwóch lat, przez który – tu chyba nikt już nie ma wątpliwości – Polska nigdy nie osiągnie realnych 6 proc. PKB na zdrowie. Nigdy!

Jarosław Biliński zwraca również uwagę na inne zapisy Wieloletniego Planu Finansowego Państwa. – Zawiera on wręcz lament Ministerstwa Finansów. Parafrazując, resort mówi coś takiego: niestety, społeczeństwo nam się starzeje i będziemy musieli wydać więcej na ochronę zdrowia, ale wydamy minimum minimorum na ten cel. Nie więcej. To jest bardzo bezpośrednie pokazanie Polakom, jaki rozdźwięk jest w rządzie między między obietnicami a decyzjami. Między tym, co się mówi, a tym, co ostatecznie znajduje się w dokumentach.

– Ochrona zdrowia nie jest i nie była priorytetem rządu. Ani tego, ani poprzednich – ocenia Jarosław Biliński. I dodaje: – Co więcej można powiedzieć? Wracamy na ulice.

We wtorek rząd przyjął również projekt zmian w przepisach, przewidujący rozszerzenie programu 500+ na każde dziecko. W związku z tym Kancelaria Premiera pochwaliła się, że w ciągu dwóch lat (2015-2017) wydatki na wsparcie rodzin wzrosły o ok. 75 proc. Polska przeznacza na ten cel w tej chwili 3,11 proc. PKB, co plasuje nas w okolicach średniej OECD. Po rozszerzeniu programu 500+ znajdziemy się zdecydowanie powyżej średniej. Pod względem wydatków na ochronę zdrowia Polska zajmuje natomiast miejsce pod sam koniec stawki, zarówno wśród krajów OECD jak i wśród krajów Unii Europejskiej.

17.04.2019

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?