×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Czas to życie

Wioleta Wójcik
UCKG

Dzięki współpracy Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku z lotnictwem wojskowym, które pomaga kardiochirurgom w dowozie narządów do przeszczepienia, proces ten przebiega nieporównywalnie szybciej. Na czym polega „Akcja serce”, opowiada dr Maciej Duda z Kliniki Kardiochirurgii i Chirurgii Naczyniowej UCK.

Wioleta Wójcik: Wielokrotnie słyszymy, że przeszczepianie narządów to praca zespołowa. Okazuje się, że do ekipy transplantacyjnej dołączyło lotnictwo wojskowe. Czy wojsko często wykorzystywane jest do transportu serc?

Dr Maciej Duda: Z lotnictwem wojskowym współpracujemy od początku istnienia w Gdańsku programu transplantacji serca. W 2019 w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym wykonano 15 przeszczepień serca. Warto podkreślić, że wszystkie zakończyły się szczęśliwie. Do współpracy w trzech przypadkach poproszono lotnictwo. W przeszczepianiu narządów liczy się czas, dlatego zwracamy się o wsparcie właśnie do wojska. Najczęściej współpracujemy z 43. Bazą Lotnictwa Morskiego w Gdyni-Babich Dołach, ale lataliśmy również po płuca z lotnikami z 8. Bazy Lotnictwa Transportowego z Balic.

Jak wygląda ten proces?

Kiedy dowiadujemy się, że jest dostępny narząd do pobrania, jednak znajduje się w znacznej odległości, dzwonimy do Centrum Operacji Powietrznych z zapytaniem, czy danego dnia mogą zorganizować dla nas transport: dla zespołu po serce i z powrotem do naszego szpitala. To centrala z Warszawy wyznacza jednostkę oraz zespół, z którym polecimy po serce. Musi być oczywiście spełnionych szereg warunków: przychylne prognozy pogody, dostępność pilotów oraz odpowiednie zabezpieczenie lotniska docelowego. Pobieramy narządy o każdej porze dnia i nocy. Z naszej strony w zespole pobierającym znajduje się zazwyczaj dwóch kardiochirurgów i 2 pielęgniarki. Startujemy z Babich Dołów bądź jedziemy do szpitala dawcy karetką, lądujemy z powrotem, jeśli warunki pozwalają – na lotnisku w Gdańsku, stąd droga do szpitala jest krótsza. Działamy na podstawie ogólnopolskiej umowy pomiędzy Poltransplantem, Wojskiem Polskim i Ministerstwem Zdrowia. Z transportu wojskowego korzystają również inne ośrodki transplantacyjne.

Liczba godzin, jaką narząd może przebywać poza ciałem, jest dokładnie określona. Jakim czasem dysponują lekarze w tej sytuacji?

Chirurdzy od momentu pobrania serca aż do jego wszczepienia mają jedynie 4 godziny, dlatego szybki transport jest tutaj szczególnie istotny. W tym czasie musimy wyjąć serce dawcy i wszczepić je biorcy, więc na transport pozostaje nam maksymalnie 2,5 godziny. Karetką przemieszczającą się dobrymi drogami jesteśmy w stanie pojechać, powiedzmy, 200-250 km, w przypadku pobrania narządów w bardziej oddalonym szpitalu – musimy korzystać z transportu lotniczego. Jeśli wojsko jest w stanie pomóc, lecimy z nimi. W zeszłym roku, gdy nie było innej możliwości, 2 razy korzystaliśmy z komercyjnego transportu lotniczego.

Zespół na miejscu nie zacznie operować biorcy, dopóki chirurdzy, którzy pobierają narząd, nie potwierdzą, że serce pracuje dobrze i nadaje się do przeszczepienia. Zgrywamy się w czasie, żeby wycięte serce nie czekało na wszczepienie. Kilka dni temu pobranie odbyło się w szpitalu w Warszawie. Dostarczyliśmy nowe serce dosłownie w momencie, kiedy wyjęto poprzednie, chore. Dograliśmy się idealnie.

Czy zdarzyło się, że narząd, po który lecieliście, nie nadawał się do przeszczepienia?

Zawsze przed pobraniem musimy obejrzeć, jak pracuje narząd, wykonać mnóstwo badań, szpital dawcy również. Mimo to w tym roku dwa razy pojechaliśmy po płuca, których czynność nie pozwalała na przeszczepienie, wróciliśmy z pustymi rękami. Z sercem jeszcze nie mieliśmy takiej sytuacji.

Ilu pacjentów oczekuje na przeszczepienie serca w UCK?

Na liście oczekujących w UCK znajduje się aktualnie 30 pacjentów, z czego 4 to przypadki pilne. Najczęstszym wskazaniem do przeszczepienia serca jest kardiomiopatia, która może mieć różne podłoże m.in.: zapalenie mięśnia sercowego w przebiegu grypy, chorobę wieńcową. Warto dodać, że rokrocznie jesteśmy jednym z najlepszych szpitali w Polsce w kategorii dawstwa narządów.

Kto wchodzi w skład zespołu przeszczepiającego serca w UCK?

W UCK w skład zespołu kardiochirurgów, którzy przeszczepiają serca, wchodzą 4 osoby: dr hab. Piotr Siondalski, dr Magdalena Kołaczkowska, dr Paweł Żelechowski oraz ja. Na sali operacyjnej oprócz chirurgów zawsze znajdują się: anestezjolog, pielęgniarki, perfuzjonista. W opiekę nad pacjentem przed i po przeszczepieniu włączeni są tak naprawdę wszyscy pracownicy Kliniki Kardiochirurgii i Chirurgii Naczyniowej kierowanej przez prof. Jana Rogowskiego. Oczywiście osób zaangażowanych w ten proces jest więcej – niemały udział w powodzeniu programu transplantacji mają również pracownicy Kliniki Kardiologii, Laboratorium Immunologii, rehabilitanci, koordynatorzy transplantacyjni, itd. To praca, którą wykonuje się bez względu na porę dnia i nocy, ale nam daje niesamowitą satysfakcję, a pacjentom – szansę na nowe życie.

Rozmawiała Wioleta Wójcik

14.01.2020
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.