×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Studium kryzysu (21)

Małgorzata Solecka
Kurier MP

W sklepach i środkach transportu pojawiły się maseczki. Nieliczne – nie jest tak, że Polacy masowo sami z siebie sięgnęli po środki ochrony indywidualnej. Dlaczego jednak mieliby, skoro z ośrodków władzy płynie przekaz, że w zasadzie mamy do czynienia z przeziębieniem, nietypowym wprawdzie, bo w porze letniej, ale nie niosącym większych konsekwencji.


Fot. Krzysztof Ćwik/ Agencja Gazeta

  • Ruszyła rejestracja osób 60+ na czwartą dawkę szczepienia. Jednak system rejestracji nie działa tak, jak powinien
  • Problemem Narodowego Programu Szczepień jest brak ochrony najstarszych seniorów
  • Brak spójności komunikacyjnej nie pomaga patrzeć na COVID-19 jak na zagrożenie, przed którym ochrona leży w zasięgu naszych możliwości
  • NIK skierowała do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez urzędników MZ w związku z umową na zakup respiratorów
  • Do końca miesiąca świadczeniodawcy mają podpisać aneksy do umów, by NFZ mógł przekazać dodatkowe środki, z których będzie można wypłacić podwyżki. Lista pytań się jednak wydłuża

Największe wyzwanie. Szczepienia. Skupmy się na szczepieniach, apelują eksperci. Od piątku 22 lipca ruszyła rejestracja osób 60+ na czwartą dawkę szczepienia. Jak to wygląda w praktyce? Nadal, bez żadnego problemu, można się oczywiście zarejestrować przez Internet – tylko intuicja podpowiada, że nie jest to akurat dla tej grupy wiekowej pierwszy wybór jeśli chodzi o sposób zapisu. Narodowy Program Szczepień oferuje też, cały czas, inne formy rejestracji. Infolinię: „możesz to zrobić sam lub może Cię zapisać ktoś bliski z rodziny. Do zapisu wystarczy numer PESEL” – zachęca rządowa strona.

Podejmuję zaraz w piątek rano próbę zarejestrowania seniorki. Rejestrowałam ją również na podstawowe szczepienie, nie powinno być problemu. Godzinę i pięć połączeń z infolinią później wiem, że nie tędy droga. Automat beznamiętnym głosem informuje, jakie grupy wiekowe mogą się rejestrować na poszczególne dawki, wydaje polecenia – a to naciśnięcia określonego numeru, a to przygotowania PESEL, by z dużą szczerością przyznać, że „obecnie wszystkie linie są zajęte”, doradzić rejestrację przez internet lub SMS i – jednostronnie zakończyć rozmowę.

Wysyłam SMS o pożądanej treści „SzczepimySie”. Powinnam otrzymać wiadomość zwrotną i następnie, dzięki automatycznej wymianie wiadomości tekstowych (przygotowuję zawczasu kod pocztowy punktu szczepień) rejestracja powinna zająć nie więcej niż kilka minut. Nie ma jednak dalszego ciągu – ani w ciągu kilku minut, ani w ciągu kilku(dziesięciu) godzin.

Najpewniejsza okazuje się droga kontaktów międzyludzkich. Seniorka sama ustala numer telefonu do apteki, o której wiemy, że ciągle szczepi – i umawia się już na poniedziałek.

Ministerstwo Zdrowia w piątek wieczorem chwali się: – Dziś w nocy wystawiliśmy 4,6 mln e-skierowań na szczepienia przeciw #koronawirus dla osób 60+ i 12+ z obniżoną odpornością. Na szczepienie zarejestrowało się już 47 tys. osób, z czego większość w punktach szczepień. Tylko rano na infolinię @MZ_GOV_PL zadzwoniło 7 tys. osób – zaćwierkał resort na Twitterze. Czuję się częścią tego sukcesu. Byłam wśród dzwoniących. Pięć razy.

Prawda jest brutalna: Narodowy Program Szczepień popadł w letarg (optymiści) lub skonał (pesymiści) latem 2021 roku, gdy praktycznie zatrzymały się szczepienia dorosłych podstawowym schematem. Jesienią 2021 roku ożywiła go trzecia dawka, którą jednak przyjęła zaledwie połowa zaszczepionych schematem podstawowym – wykres, pokazujący dzienną liczbę wykonywanych szczepień od lutego 2022 roku, mimo dopuszczania kolejnych roczników dzieci, szoruje po dnie.

Jeśli chodzi o problemy, w Narodowym Programie Szczepień mamy ich w tej chwili prawdziwą kumulację:
– Większość, a w każdym razie znacząca część punktów szczepień jest martwa;
– Poradnie POZ mają problemy z zamawianiem dawek;
– System rejestracji (poza kanałami internetowymi) nie działa tak, jak powinien (naprawdę, nie jest sukcesem programu używającego przymiotnika „narodowy”, że chętni do szczepień, a tak naprawdę zdeterminowani, na własną rękę ustalają telefony do aptek i potwierdzają tam dostępność szczepionek);
– Blisko 40 proc. niezaszczepionych w ogóle to jedno, ale cały czas mamy niezaszczepioną schematem podstawowym blisko co trzecią osobę w wieku 80+. Takich osób jest w Polsce 1,6 mln;
– Z ministerstwa popłynęła niedawno informacja, że czwartą dawkę w tej grupie wiekowej podano co czwartej osobie, ale w ostatnim tygodniu podano oficjalnie, że czwartą dawkę otrzymało ok. 100 tysięcy osób. Można domniemywać, że – z grubsza rzecz ujmując – co czwarty najstarszy senior, który jesienią i zimą zaszczepił się trzecią dawką, zdążył od kwietnia zaszczepić się drugim boosterem. To dość poważna różnica. Problemem Narodowego Programu Szczepień jest brak ochrony najstarszych seniorów – potężna grupa nie jest chroniona przez szczepienie wcale, jeszcze większa nie dostała pierwszej dawki przypominającej, czwartą przyjęło kilka procent.

Największy błąd. Komunikacja pandemiczna. W sklepach i środkach transportu pojawiły się maseczki. Nieliczne – nie jest tak, że Polacy masowo sami z siebie poszli po rozum do głowy i sięgnęli po środki ochrony indywidualnej. Dlaczego jednak mieliby, skoro z ośrodków władzy płynie przekaz, że w zasadzie mamy do czynienia z przeziębieniem, nietypowym wprawdzie, bo w porze letniej, ale nie niosącym większych konsekwencji. Tym bardziej warto zauważyć, że część osób – tym razem w większości starszych – postanawia jednak wziąć sprawy we własne ręce i chronić się na miarę możliwości.

Przełomu jednak nie ma, pandemia (nie tylko w Polsce) zeszła na dalszy plan, jeśli w ogóle jeszcze jest w zasięgu wzroku i refleksji. Przegrywa z troskami dnia dzisiejszego (pędzące ceny) i niepokojem o nieodległą przyszłość (zapowiedzi kolejnych podwyżek cen jesienią i zimą, widmo zimowych blackoutów). Brak spójności komunikacyjnej nie pomaga porządkować rzeczywistości i patrzeć na COVID-19 jak na zagrożenie, przed którym ochrona leży absolutnie w zasięgu naszych możliwości. Choćby przez szczepienia, choćby przez maski, choćby przez rozsądne korzystanie z letnich atrakcji (koncerty, imprezy plenerowe).

Wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich do ministra zdrowia w sprawie pandemii można traktować w kategoriach ewangelicznego wołania na puszczy – Marcin Wiącek odwołuje się do narastającego zaniepokojenia obywateli (znakiem tego zaniepokojenia może być właśnie powrót do maseczek zwłaszcza wśród seniorów). Pojawiają się też inne symptomy niepokoju – ze szpitali płyną sygnały, że część pacjentów i ich bliskich domaga się izolacji pacjentów z pozytywnym wynikiem COVID-19, lub wręcz ich usuwania z oddziałów, do czego oczywiście placówki nie mają żadnych podstaw. Wręcz przeciwnie – „nowa normalność” to brak testów, planowe wręcz nierozpoznawanie zakażonych.

Największy brak zaskoczenia. Afera respiratorowa. Najwyższa Izba Kontroli poinformowała o skierowaniu do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa (przestępstw) przez urzędników Ministerstwa Zdrowia w pierwszych miesiącach pandemii w związku z umową na zakup respiratorów. Kontrakt z firmą E&K z Lublina to podręcznikowy, klasyczny przykład działań na szkodę skarbu państwa i złamania przepisów o finansach publicznych, a stan wyższej konieczności nie tłumaczy wszystkich, rażących wręcz, zaniedbań. Może być natomiast okolicznością, którą sąd – wydając wyrok – brałby pod uwagę. Brałby, gdyby oczywiście doszło w ogóle w tej sprawie do sformułowania aktu oskarżenia. Niemal na pewno w najbliższych nie tylko miesiącach, ale być może i latach – nie dojdzie. A szkoda, bo akurat tę sprawę należałoby, dla przejrzystości i przecięcia spekulacji, wyjaśnić od A do Z.

Domniemana śmierć właściciela firmy E&K, protegowanego służb specjalnych PRL i III RP, tak w przeszłości jak i w czasach absolutnie najnowszych (Andrzej I. nie otrzymałby zlecenia z Ministerstwa Zdrowia i na pewno nie otrzymałby olbrzymiej zaliczki, gdyby nie pozytywna opinia wydana przez owe służby) oraz wszystkie doniesienia o sprowadzeniu zwłok bądź kremacji w Albanii (najnowsza wersja brzmi: kremacja odbyła się już w Polsce) tylko podsycają spekulacje. Spekulacje rujnują zaufanie – jeśli w ogóle jest ono jeszcze możliwe. Tymczasem zaufanie, jak dowodzą doświadczenia z ostatnich już ponad dwóch lat, to niezbędny fundament skutecznej walki z pandemią. Tam, gdzie jest wystarczająco duży kapitał społecznego zaufania, którego decydenci nie rujnują, łatwiej jest chronić ludzkie życie.

Największa porażka. Płace w ochronie zdrowia. Do końca miesiąca świadczeniodawcy mają podpisać aneksy do umów, by NFZ mógł przekazać dodatkowe środki, z których będzie można wypłacić podwyżki. Na tydzień przed upływem terminu lista pytań się wydłuża, a organizacje pracodawców coraz częściej i głośniej twierdzą, że ustawa podwyżkowa będzie mieć podobne skutki, jak osławiona ustawa 203 zł sprzed ponad dwudziestu lat. Organizacje pracowników zaś po części czekają na wypłaty, jakie zrealizowane zostaną 10 sierpnia, po części – występują z żądaniami daleko wykraczającymi poza ustawę.

Więcej niepokoju jest jednak, ewidentnie, po stronie zarządzających: do rangi symbolu tego zaniepokojenia urosła lista ponad trzydziestu bardzo konkretnych pytań, jakie sformułowała pod adresem MZ i NFZ Polska Federacja Szpitali, wsłuchując się w głosy swoich członków. Wśród nich jedno mogłoby zostać wyryte na tablicy i umieszczone na ścianie siedziby resortu zdrowia, ku upamiętnieniu prawa powielaczowego opartego o urzędnicze interpretacje: „Są ustawowe trzy grupy pielęgniarek (licencjat, specjalizacja i magisterka) i w momencie ścisłego przyszeregowania zgodnie z ustawą mamy za tzw. tą samą pracę – różne wynagrodzenia. Skończy się to sprawami w sądzie (vide szpital Pirogowa w Łodzi gdzie pielęgniarki taką sprawę wygrały, z kodeksu pracy). Ewentualnie czy można interpretować, że szpital nie wymaga (wymagane vs posiadane) wykształcenia magisterskiego i omija całą grupę ze współczynnikiem 1.29 (prawdopodobnie też sprawa w sądzie. Personel już nasyła na szpitale PiP)” (Pisownia oryginalna).

25.07.2022
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 12 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Zbiórka dla szpitali w Ukrainie!
Poradnik świadomego pacjenta
  • Kardiolog - czym się zajmuje i jakie choroby leczy?
    Kardiolog to lekarz specjalizujący się w rozpoznawaniu i leczeniu chorób układu sercowo-naczyniowego (inaczej układu krążenia), które, obok nowotworów, stanowią główną przyczynę zgonów na świecie. W diagnostyce i leczeniu stosuje zarówno metody nieinwazyjne, jak i inwazyjne.
  • Więcej badań w POZ
    Pomogą w diagnostyce niedokrwistości, zakażenia wirusem zapalenia wątroby typu C oraz Helicobacter pylori oraz w rozpoznaniu reumatoidalnego zapalenia stawów. Ułatwią też lekarzowi POZ podjęcie decyzji w sprawie antybiotykoterapii