×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Studium kryzysu (22)

Małgorzata Solecka

Klienci aptek wykupują testy, lekarze POZ raportują oblężenie poradni przez pacjentów z jednoznacznymi objawami zakażenia SARS-CoV-2, co potwierdzają testy antygenowe, jeśli oczywiście są dostępne.


Fot. Adobe Stock

  • Zastraszana przez antyszczepionkowców lekarka z Austrii popełniła samobójstwo
  • W Polsce środowiska antyszczepionkowe również groziły i grożą lekarzom
  • Amerykańskie CDC dodało Polskę do listy państw wysokiego ryzyka zakażenia SARS-CoV-2
  • Eksperci apelują o przesunięcie wszystkich sił i środków na akcję szczepień przeciw COVID-19
  • Szpitale alarmują, że wysokość kwot przewidzianych aneksami nie rekompensuje wzrostu wynagrodzeń minimalnych

Największy błąd. Antyszczepionkowcy. Lisa-Maria Kellermayr, lekarka z Austrii, która propagowała szczepienia przeciwko COVID-19, popełniła samobójstwo. Była przez wiele miesięcy zastraszana przez antyszczepionkowców. Austriacy są w szoku – informują media. „Ta nienawiść musi się wreszcie skończyć”, „groźby śmierci wobec (Kellermayr) i jej pracowników były brutalną rzeczywistością” — napisał na Twitterze minister zdrowia Austrii Johannes Rauch, dodając, że lekarka „poświęciła swoje życie zdrowiu i dobru innych”. Burmistrz Wiednia Michael Ludwig, również zagorzały zwolennik szczepień, przekazał, że jest „głęboko zasmucony” śmiercią oddanej lekarki, która była zmuszona zamknąć swoją praktykę z powodu licznych gróźb. Prezydent Austrii Alexander van der Bellen oświadczył, że „na nienawiść i nietolerancję nie ma miejsca w naszej Austrii”. W tle są wątpliwości co do reakcji władz publicznych, wymiaru sprawiedliwości i działań policji – pojawiają się pytania, czy lekarka otrzymała wystarczające wsparcie a działania służby były adekwatne do sytuacji. Pytania, ale i pierwsze, formułowane publicznie, zarzuty.

W Polsce środowiska antyszczepionkowe również groziły i grożą, niejednokrotnie publicznie. Również szczuły i szczują przeciw lekarzom i innym osobom zaangażowanym w promocję szczepień i walkę z pandemią. Nienawistne komentarze w mediach społecznościowych to tylko wierzchołek góry lodowej – pod powierzchnią, niewidoczne publicznie, są obraźliwe wiadomości prywatne, maile, telefony, wysyłane na domowe i służbowe adresy przesyłki z bezpośrednimi groźbami, również pod adresem rodzin. Część osób, które są obiektem ataków, mówi o tym publicznie, część – milczy.

Największy brak zaskoczenia. Polska jak Bangladesz. Amerykańskie Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) dodało w minionym tygodniu do listy państw wysokiego ryzyka zakażenia SARS-CoV-2 sześć nowych krajów. Trzeci, czyli najwyższy poziom ryzyka, zdaniem Amerykanów istnieje od tego tygodnia w Polsce oraz: Bangladeszu, Bośni i Hercegowinie, Salwadorze, Fidżi i Hondurasie.

Publikowane dane nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, dlatego eksperci mówią nie o letniej fali, a o fali widmo. Jakie ma i będzie mieć rozmiary, ale przede wszystkim konsekwencje – dowiemy się z opóźnieniem. Można tylko domniemywać, że nie „przejdzie bokiem”. Immunolodzy podkreślają, że Polska nie jest zieloną wyspą w Europie, a przekaz o 90 proc. immunizacji jest o tyleż atrakcyjny, co nieprawdziwy – bo nawet obecność naturalnych przeciwciał nie musi dawać wystarczającej ochrony wobec niskiego poziomu zaszczepienia. Patrząc na dane z ostatniego tygodnia, zwracają uwagę ciągle wysoki poziom zgonów z powodu COVID-19 w krajach takich jak Niemcy czy Włochy (wysoki i w dodatku rosnący – 25-30 proc. w ujęciu tygodniowym) oraz gwałtowne przyrosty zgonów w krajach Europy Środkowej i Wschodniej (Czechy – 120 proc., Rumunia ponad 200 proc.).

Największe wyzwanie. Szczepienia. COVID-19 znalazł się całkowicie poza systemem, to grozi pożarem – ostrzegają lekarze. Wobec braku pomysłu na sensowne testowanie – na przykład osób z grup ryzyka, u których wiedza na temat zakażenia mogłaby przełożyć się na włączenie leku przeciw COVID-19 (gdyby te leki były dostępne, niestety nie wszędzie są) – eksperci apelują o przesunięcie wszystkich sił i środków na akcję szczepień przeciw COVID-19. Wcale nie przede wszystkim na czwartą dawkę, ale w ogóle – na akcję szczepień. Tylko połowa Polaków zaszczepionych schematem podstawowym przyjęła pierwszego boostera – to wydaje się w tej chwili kluczowy problem. Rząd i samorządy lokalne powinny nawiązać współpracę i przeprowadzić akcję szczepień, również schematem podstawowym, najstarszych seniorów. Trudno to sobie wyobrazić bez współpracy ze środowiskiem lekarskim. Oczywiście, takiemu wyzwaniu można sprostać tylko wtedy, gdy uporządkuje się priorytety – gdy najważniejszym zadaniem premiera nie okazuje się walka o własną pozycję w obozie władzy, a zadaniem ministra zdrowia – próba sił z profesjonalistami medycznymi.

Największa porażka. Konfrontacyjne nastawienie ministra. Rezydenci, część lekarzy rodzinnych, lekarze jako grupa zawodowa – połajanki, napomnienia i dobre rady („więcej pokory”) Adama Niedzielskiego środowisko przyjęło wręcz z osłupieniem. Lekarze są co prawda mocno znieczuleni, bo jako obiekt różnej maści ataków i insynuacji są obierani od lat, usłyszeli też niejedną groźbę z ust prominentnych polityków (zawsze przy takich okazjach wracają wspomnienia z zapowiedzi „brania w kamasze” śp. Ludwika Dorna), jednak chyba rzeczywiście tym razem zostali zaskoczeni. Skoro jesteśmy w środku pandemii, a doświadczenia międzynarodowe dowiodły, że zdecydowanie lepiej z zagrożeniem radzą sobie kraje o wysokim poziomie zaufania społecznego, można byłoby zakładać, że decydenci choćby ze względów utylitarnych będą chcieli to zaufanie raczej odbudowywać, niż jeszcze pogłębiać deficyty – nie tylko (i nawet nie przede wszystkim) między ministrem a lekarzami, ale przede wszystkim – między lekarzami a pacjentami czy też potencjalnymi pacjentami.

Nic bardziej mylnego, skoro nie mamy chleba (czyli w tym przypadku – pomysłu i metody na zapewnienie obywatelom odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa w czasie pandemii), dostarczmy im chociaż igrzysk: wskażmy winnych, a to niepokornych rezydentów, którzy nie chcą pracować w powiatach, a to lekarzy rodzinnych nadużywających teleporad, a to lekarzy, którzy chcą unikać odpowiedzialności karnej za błędy i stawiają się ponad prawem.

Największy znak zapytania. Podwyżki w ochronie zdrowia. Do 31 lipca świadczeniodawcy mieli czas na podpisanie aneksów do umów z NFZ, na podstawie których Fundusz będzie regulować należności na podstawie podwyższonych wycen. Szpitale, przede wszystkim powiatowe, alarmują jednak, że wysokość kwot przewidzianych aneksami nie rekompensuje nawet wzrostu wynagrodzeń minimalnych dla pracowników objętych ustawą – nie mówiąc o wzroście wynagrodzenia dla pracowników administracyjnych czy korektę wartości kontraktów. – Na koniec miesiąca brakować będzie od 185 tys. do miliona złotych. Dyrektorzy nie wypełnią ustawy – komentował pod koniec tygodnia Władysław Perchaluk, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego. Nie ma mowy o tym, by dodatkowe środki złagodziły skutki inflacji – jest ich po prostu zbyt mało. Zaś szpitale stoją przed perspektywą renegocjacji umów na usługi w outsourcingu, dyrektorzy od początku roku, ale w ostatnich dwóch miesiącach już praktycznie bez przerwy, są bombardowani pismami od firm zajmujących się ochroną, sprzątaniem czy cateringiem. Motywem przewodnim są inflacja, rosnące koszty świadczenia usług, wzrost wynagrodzeń.

Ubocznymi, niepożądanymi skutkami ustawy o minimalnym wynagrodzeniu – a raczej sposobu jej wprowadzenia i niejasności przepisów – mogą być w publicznym systemie z jednej strony mniej lub bardziej lokalne akcje protestacyjne (najbardziej zdeterminowane wydają się być pielęgniarki), z drugiej – nakręcenie spirali zadłużenia szpitali. Natomiast w sierpniu, najpóźniej we wrześniu, pacjenci korzystający z prywatnie opłacanych świadczeń medycznych prawdopodobnie odczują wyraźny wzrost cen usług.

01.08.2022
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 12 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Zbiórka dla szpitali w Ukrainie!
Poradnik świadomego pacjenta
  • Kardiolog - czym się zajmuje i jakie choroby leczy?
    Kardiolog to lekarz specjalizujący się w rozpoznawaniu i leczeniu chorób układu sercowo-naczyniowego (inaczej układu krążenia), które, obok nowotworów, stanowią główną przyczynę zgonów na świecie. W diagnostyce i leczeniu stosuje zarówno metody nieinwazyjne, jak i inwazyjne.
  • Więcej badań w POZ
    Pomogą w diagnostyce niedokrwistości, zakażenia wirusem zapalenia wątroby typu C oraz Helicobacter pylori oraz w rozpoznaniu reumatoidalnego zapalenia stawów. Ułatwią też lekarzowi POZ podjęcie decyzji w sprawie antybiotykoterapii