×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Wielu zgonów sercowo-naczyniowych można uniknąć

Jerzy Dziekoński
Kurier MP

Za liczoną w dziesiątkach tysięcy nadwyżkę zgonów zanotowaną w Polsce w 2020 roku poza COVID-19 odpowiadają w największej mierze choroby sercowo-naczyniowe, w tym przede wszystkim choroba wieńcowa. Polskie Towarzystwo Kardiologiczne ma na tragiczne statystyki odpowiedź i wybrzmiała ona podczas niedawnego kongresu. Żeby nie bić kolejnych dramatycznych rekordów niezbędne są działania ze strony decydentów.


Prof. Adam Witkowski. Fot. Newseria

Obserwowany w Europie i w Polsce spadek umieralności w latach 2006–2016 (wynosił przeciętnie o 14,5% mniej zgonów) należy do przeszłości. Trend ten ostro wyhamował. I – jak przekonuje prof. Adam Witkowski, prezes PTK – miały na to wpływ zgony możliwe do uniknięcia. – Czyli np. związane z nieleczonymi zawałami serca w okresie ostrego lockdownu. Warto przyjrzeć się, jak bardzo spadła liczba interwencji w ostrych zespołach wieńcowych, co na 100% przełożyło się właśnie na liczbę zgonów z przyczyn możliwych do uniknięcia – wyjaśnia profesor. I podaje liczby.

W 2020 roku w stosunku do roku 2019 liczba koronarografii spadła o jedną czwartą (172,5 tys. do 130,6 tys.). Podobnie sprawa przedstawia się jeśli chodzi o angioplastyki wieńcowe – w 2019 roku wykonano ich 101,7 tys., a w 2020 już tylko 82,3 tys. To spadek aż 20%!

Nie oznacza to, że pacjenci przestali chorować na zawały serca. Oznacza to tyle, że przestali zgłaszać się po pomoc.

Zdaniem eksperta, gdyby porównać tylko okres od połowy marca do połowy maja 2020, czyli w czasie ostrego lockdownu, spadek byłby jeszcze większy.

– Mieliśmy, i nie wiadomo, czy będziemy dalej mieli, do czynienia z syndemią, czyli efektem nałożenia się kilku pandemii na siebie – pandemii chorób układu sercowo-naczyniowego, chorób onkologicznych i COVID-19. Wiemy, że to wszystko obnażyło niedociągnięcia systemu ochrony zdrowia, nie tylko w Polsce, bo takie doniesienia mamy z całego świata – mówi prof. Witkowski.

– Mieliśmy niechęć pacjentów, nawet tych z ostrymi zespołami wieńcowymi, do hospitalizacji i do wizyt w przychodniach. Chorzy obawiali się zakażenia. Pierwszy efekt mamy już widoczny, czyli wzrost śmiertelności spowodowany innymi chorobami niż COVID-19, a więc przede wszystkim chorobami układu sercowo-naczyniowego – tłumaczy prezes PTK i przestrzega: – Czeka nas jeszcze druga fala wzrostu śmiertelności, która jest odłożona w czasie, a spowodowana narastającą po cichu epidemią niewydolności serca. Chorzy, którzy nie byli prawidłowo leczeni w okresie lockdownu, z pewnością w dużej części rozwinęli zaostrzoną niewydolność serca. Takich chorych mamy w Polsce powyżej 1,2 miliona.

Dane z raportu Ministerstwa Zdrowia, który został opublikowany na początku br., nie napawają optymizmem. Wynika z nich, że w 2020 roku doszło do ponad 67 tys. nadmiarowych zgonów. W przypadku chorób sercowo-naczyniowych wzrost w stosunku do roku poprzedniego wyniósł niemal 17%. Z ministerialnych danych wynika, że choroby układu krążenia odpowiadają za największy przyrost zgonów.

Zdaniem profesora, niewydolność serca jest świetnym przykładem na to, jak nieskuteczny jest system ochrony zdrowia. I jak ta skuteczność spada w okresie pandemii. W przypadku tej choroby kluczową kategorią kosztową są hospitalizacje. Kosztowały one płatnika w 2019 roku 1,6 mld zł. Oznacza to, że w ciągu zaledwie 5 lat wzrost kosztów w tym zakresie wyniósł aż 125%. Mimo znaczącego wzrostu wydawanych pieniędzy nie odnotowano spadku śmiertelności.

– Te pieniądze źle adresujemy, nie wydajemy ich tam, gdzie trzeba je wydawać. I tym należy koniecznie się zająć, szczególnie w okresie, kiedy będziemy z pandemii wychodzić – przekonywał prezes PTK.

Wspomniał również o programie KONS, czyli koordynowanej opieki nad pacjentami z niewydolnością serca, który doczekał się inauguracji pod koniec 2018 roku, ale nigdy nie został wdrożony w życie.

– Nie jesteśmy szalonymi doktrynerami, którzy upierają się, że program KONS musi być wprowadzony i koniec. Mamy dobre argumenty z programu KOS-Zawał, który jest analogicznym i pierwszym w Polsce programem opieki koordynowanej nad pacjentami po zawale serca, z którego wszyscy, łącznie ze mną, podśmiewali się. Bo co to za program, który zakłada, że trzeba chodzić do lekarza i brać leki. Okazało się jednak, że systematyczne wizyty w gabinecie lekarskim, rehabilitacja, kontrola czynników ryzyka, przyjmowanych leków i lipidogramu sprawiły, że prawdopodobieństwo przeżycia u chorych po interwencyjnym leczeniu zawału serca, którzy weszli do programu jest o wiele wyższe.

Problem w tym, że niestety tylko 12% chorych weszło do programu.

– W tym też jest coś złego. Powinniśmy sprawdzić, dlaczego tak jest i czy ten program nie powinien być obligatoryjny. Oczywiście, nie da się objąć tą opieką wszystkich, ale nie powinno to być 12% – mówił prof. Witkowski.

Ponadto chorzy, którzy są po zawale serca i mają niewydolność serca są jeszcze większymi beneficjentami wejścia do programu opieki koordynowanej KOS-Zawał. Mimo że udział w KOS-Zawał trwa rok, to spadek śmiertelności utrzymuje się do trzeciego roku od zawału.

– Zobaczymy, co będzie dalej, bo na razie tylko do tego okresu sięgają dane – dodał gospodarz kongresu PTK.

Sieć kardiologiczna jest kolejnym narzędziem proponowanym przez PTK, które zapewnia rozwiązania logistyczne w bardzo ważnych obszarach chorobowych – w niewydolności serca, nadciśnieniu tętniczym opornym i wtórnym, wadach zastawkowych serca, które w naturalny sposób łączą się z niewydolnością serca, oraz w zaburzeniach rytmu serca. Sieć ma być wprowadzona w formie pilotażu w województwie mazowieckim.

– W przyszłości sieć powinna zostać zintegrowania z funkcjonującymi już programami – z siecią inwazyjnego leczenia zawału serca, z programem KOS-Zawał, a program KOS-Zawał powinien być zintegrowany z ministerialnymi programami leczenia hiperlipidemii, szczególnie u pacjentów wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego – przekonuje prof. Adam Witkowski. – Sieć wreszcie powinna zaadoptować ramię zstępujące – po wyjściu ze szpitala chory powinien mieć zapewnioną opiekę koordynowaną, w szczególności chorzy z niewydolnością serca. Powinniśmy więc wrócić do programu KONS, choćby nawet w bardzo uproszczonej formie.

Kolejny problem to brak refundacji nowoczesnych terapii lekowych i urządzeniowych. Nie wszystkie leki, które są stosowane u pacjentów z ostrymi zespołami wieńcowymi i w niewydolności serca są w Polsce refundowane.

– Liczymy na to, że chociaż flozyny będą wprowadzone na listę leków refundowanych – powiedział prof. Witkowski. – Wiemy też, że mamy zbyt mało wykonywanych zabiegów przezcewnikowego leczenia wad zastawkowych serca, a szczególnie zwężenia zastawki aortalnej i funkcjonalnej niedomykalności zastawki mitralnej, nie mówiąc o tym, że w ogóle w tej chwili nie mamy refundacji urządzeń dla niedomykalności zastawki trójdzielnej, która też stanowi bardzo duży problem szczególnie u chorych z niewydolnością serca. Na ostatniej prostej jest telemonitoring urządzeń wszczepialnych. To szczególnie ważne w okresie pandemii, chociaż samym telemonitoringiem i wizytami zdalnymi wszystkiego nie załatwimy.

Niezbędnym elementem, w kontekście czynników ryzyka, takich jak choćby nadciśnienie tętnicze, jest wzmocnienie prewencji pierwotnej i wtórnej.

– Jeżeli będziemy mieli otyłe dzieci, a skala problemu jest w tym wypadku coraz większa, to będziemy mieli chorych dorosłych, którzy będą szybciej umierać na zawały serca, na udary mózgu, będą mieli amputowane kończyny. I będą schodzili z rynku pracy zanim osiągną wiek emerytalny. Konieczna jest również edukacja, która nieodłącznie wiąże się z prewencją, a przede wszystkim z prewencją pierwotną u dzieci i młodzieży – podsumował prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Jeżeli zatem w kolejnych latach nie chcemy liczyć nadwyżek zgonów spowodowanych chorobami sercowo-naczyniowymi, warto, aby decydenci wzięli sobie do serca sugestie ekspertów z PTK i zaczęli pracować nad objęciem większej liczby pacjentów programem KOS-Zawał, wdrożeniem KONS, uruchomieniem sieci kardiologicznej, refundacją nowych technologii lekowych i urządzeń i przede wszystkim – nad skuteczną profilaktyką.

29.09.2021

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Covid - aktualne dane
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 12 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.