×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Za mało telemonitoringu dla osób żyjących z aparatem kontrolującym serce

Zbigniew Wojtasiński

Aparat kontrolujący pracę serca, taki jak stymulator czy kardiowerter-defibrylator, ma wszczepiony prawie 500 tys. Polaków, jednak tylko 1 proc. z nich jest zdalnie monitorowanych – powiedział w środę prof. Marcin Grabowski, kardiolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.


Prof. Marcin Grabowski. Fot. PTK

Zdaniem specjalisty, telemonitoring coraz częściej wykorzystywany w medycynie w czasie pandemii COVID-19, w przypadku pacjentów z aparatami kontrolującymi serce daje wiele korzyści. Pozwala zmniejszyć liczbę wizyt kontrolnych i konsultacji oraz hospitalizacji, a także obniża ryzyko zgonu. „To oszczędności, jak i większe bezpieczeństwo chorego, dlatego tego typu telemonitoring powinien być szerzej wykorzystywany w naszym kraju” – dodał podczas konferencji prasowej zorganizowanej online.

W Polsce już prawie 500 tys. osób żyje z kardiologicznymi urządzeniami implantowanymi, takimi jak stymulator serca, kardiowerter-defibrylator oraz stymulator resynchronizujący pracę serca. To aparaty ratujące życie i poprawiające jakość życia, wykorzystywane w zaburzeniach rytmu serca, chorobie niedokrwiennej serca oraz przewlekłej niewydolności serca. Od kilku lat co roku wszczepia się w naszym kraju ponad 40 tys. takich aparatów (około 43 tys. w 2015 r.).

Specjalista WUM wyjaśnił, że urządzenia te są implantowane w okolice mięśnia sercowego, do którego podłączane są elektrody kontrolujące, regulujące i w razie konieczności samoczynnie korygujące pracę serca. Tradycyjne stymulatory monitorują i poprawiają zbyt wolny rytm serca. Stymulatory resynchronizujące poprawiają nieprawidłową kurczliwość mięśnia serca, dzięki czemu lepiej się ono kurczy i zwiększa się jego siła wyrzutowa krwi.

Kardiowerter-defibrylator pełni jednocześnie rolę stymulatora, jak i defibrylatora, który uruchamia się natychmiast, gdy wykryje nieprawidłowy rytm serca, zagrażający nawet życiu, jak na przykład migotanie komór. W takiej sytuacji niezbędna jest defibrylacja polegająca na wysłaniu z aparatu impulsu elektrycznego przywracającego prawidłowy rytm serca.

Urządzenia te wymagają systematycznej kontroli, zwykle co 6-12 miesięcy. Potrzebna jest wizyta i sprawdzenie, jak ono funkcjonuje i jaki jest aktualny stan pacjenta. Coraz więcej aparatów, takich jak kardiowerter-defibrylator oraz stymulator synchronizujący, można już zdalnie kontrolować. Taką funkcję ma wiele z tych, które są wszczepiane, nie wymagają zatem wymiany lub zamiany wyposażenia. Wystarczy podłączyć je do zewnętrznego przekaźnika danych wyposażonego w kartę GSM.

„W Polsce u niektórych pacjentów są już wszczepione aparaty gotowe do łączenia się z nadajnikiem, kłopot polega na tym, że nie jest on refundowany, dlatego na ogół nie jest wciąż możliwe użycie telemonitoringu” – wyjaśniał prof. Marcin Grabowski z I Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, od wielu lat specjalizujący się we wszczepianiu tego rodzaju urządzeń. Z jego szacunków wynika, że zdalne monitorowanie wszczepianych aparatów kontrolujących pracę serca wykorzystuje się u nas jedynie u 5-6 tys. pacjentów, czyli u zaledwie 1 proc. tych chorych. Odbywa się to na koszt kliniki, która wszczepiła takie aparaty. „W naszym ośrodku mamy około 600 pacjentów objętych telemonitoringiem” – dodał.

Telemonitoring wszczepialnych aparatów pozwala zmienić częstotliwość wizyt kontrolnych, np. odłożyć je, jeśli wszystko jest w porządku. Możliwa jest zdalna konsultacja, na przykład wtedy, gdy trzeba zwiększyć dawkę leku przeciwkrzepliwego, bo choremu może grozić powodowany zakrzepami udar mózgu. Wcześniej można też przewidzieć u chorego wystąpienie powikłań. Na przykład zaostrzenie niewydolności serca, gdy w coraz większej ilości gromadzi się płyn w płucach i konieczne jest zwiększenie dawki diuretyków, leków moczopędnych (stosowanych m.in. w nadciśnieniu tętniczym).

Zdaniem prof. Grabowskiego, powszechna jest zgoda wśród specjalistów i decydentów co do potrzeby wprowadzenia telemonitoringu implantowanych aparatów kardiologicznych. Powołał się na pozytywną opinię w tej sprawie, jaką w 2018 r. wydała Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Z kolei Narodowy Fundusz Zdrowia zwrócił uwagę, że tego typu telemonitoring może zmniejszyć liczbę niepotrzebnych wizyt w poradniach kardiologicznych.

Potwierdzają to badania i opinie międzynarodowych towarzystw kardiologicznych. Z badania o nazwie IN TIME wynika, że w okresie 12 miesięcy u pacjentów zdalnie monitorowanych rzadziej dochodzi do pogorszenia niewydolności serca. Ryzyko zgonu może się zmniejszyć nawet o 50 proc. (sugeruje to badanie ALTITUDE), a kosztowna hospitalizacja chorych zmniejsza się o 72 proc. (badanie ECOST).

Pozytywnie wypadły także cytowane przez prof. Grabowskiego polskie badania RESULT przeprowadzone w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Wynika z nich, że pacjenci z monitorowanym zdalnie kardiowerterem-defibrylatorem lub stymulatorem resynchronizującym są mniej narażeni na zgon z różnych przyczyn i rzadziej wymagają pobytu w szpitalu z powodu schorzeń sercowo-naczyniowych.

Prof. Grabowski powiedział PAP, że pacjenci poza sytuacjami wyjątkowymi na ogół są zainteresowani objęciem wszczepionych im aparatów telemonitoringiem. „Wynika to z tego, że dzięki temu mają oni większe poczucie komfortu i bezpieczeństwa” – wyjaśnił.

Specjalista podkreślił, że telemonitoring nie oznacza, że zdalnie można przeprogramować aparat, np. po to, żeby poprawić jego działanie. Przyznał, że technicznie jest to już możliwe, ale na razie nie jest dopuszczane ze względów bezpieczeństwa. Po opanowaniu tych trudności rozwiązanie to być może będzie stosowane w przyszłości.

18.06.2020
Zobacz także

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.