Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Rząd: szczepienia idą sprawnie

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Minister zdrowia wyda rozporządzenie regulujące kolejność szczepień przeciwko COVID-19. Podczas poniedziałkowego posiedzenia senackiej Komisji Zdrowia przedstawiciele rządu zapewniali, że wkrótce zwiększy się tempo realizacji szczepień przeciwko COVID-19, a szpitale mają – lub będą mieć wkrótce – możliwość zamawiania szczepionek w głębokim zamrożeniu lub więcej niż raz w tygodniu.

Fot. Cezary Aszkiełowicz/ Agencja Gazeta

W posiedzeniu wzięli udział zarówno minister Michał Dworczyk, odpowiedzialny za cały proces szczepień, jak i minister zdrowia Adam Niedzielski. Przewodnicząca komisji Beata Małecka-Libera, otwierając obrady, pytała przede wszystkim o problemy z dotychczasową realizacją programu szczepień, zwracając szczególną uwagę na jego wolne tempo – w sobotę zaszczepiono jedynie 1,2 tys. osób, w niedzielę – około 3 tys. Do końca marca rząd deklaruje zaszczepienie 3 mln obywateli, ale do poniedziałku 11 stycznia, przez dwa tygodnie, udało się zaszczepić niewiele ponad 200 tys.

Minister Michał Dworczyk przekonywał, że tempo realizacji szczepień wkrótce się zwiększy. W tym tygodniu ma zostać zaszczepionych już 250 tys. osób, a po 25 stycznia uruchomiona zostanie sieć licząca ponad 6 tys. punktów szczepień. – Ten system ma możliwość osiągnięcia wydajności 3,5–4 mln szczepień miesięcznie – podkreślał. W tej chwili szczepienia w etapie zero prowadzi nieco ponad 500 szpitali węzłowych, a swoich pracowników szczepią tam również podmioty nie mające tego statusu.

Dworczyk podkreślał, że w tej chwili – w styczniu, ale też w całym pierwszym kwartale – kluczową zmienną warunkującą tempo realizacji szczepień jest dostępność preparatów, a nie wydajność zespołów, które mają szczepić. Harmonogram dostaw dwóch dopuszczonych do obrotu jak dotąd szczepionek – firmy Pfizer i Moderna – przewiduje, że do końca pierwszego kwartału do Polski dotrze blisko 6 mln dawek, co przełoży się na zaszczepienie w tym terminie 3 mln osób, z czego znakomita większość otrzyma już dwie dawki szczepionki.

Ale choć Michał Dworczyk zapowiedział uruchomienie po 25 stycznia ponad 6 tys. punktów szczepień, Adam Niedzielski od razu studził nastroje, zapowiadając, że na pewno nie wystartują one wszystkie w jednym czasie, a będą włączane stopniowo. Z czego to wynika i które punkty na pewno zaczną szczepić 25 stycznia, minister wprost nie powiedział. Mówił jednak – na przykład – o tym, że jednym z warunków rozpoczęcia szczepień jest skompletowanie listy osób chętnych na szczepienie (i oczywiście jednocześnie uprawnionych na danym etapie). Z tym zaś, śledząc uważnie wypowiedzi przedstawicieli rządu, poradnie POZ – bo o nich mowa – mogą mieć pewne problemy (nie tyle związane z brakiem chętnych, co z klarownością rządowych regulacji). Kilka dni temu rząd zapowiedział, że choć do szczepień w etapie pierwszym będą uprawnione osoby po 60. roku życia, pierwszeństwo będą mieć seniorzy 70 plus. W poniedziałek ta granica znów została przesunięta – na osoby po 80. roku życia. Zapisywać się mogą wszyscy uprawnieni, ale to najstarszym w pierwszej kolejności zostaną wyznaczone terminy szczepień, które ruszą – zgodnie z zapowiedziami – 25 stycznia.

Minister uzasadniając priorytetowe szczepienia najstarszych seniorów zaznaczył, że wraz z wiekiem ryzyko zgonu z powodu COVID-19 zwiększa się wykładniczo. – Eksperci wskazują, że w grupie osób powyżej 80. roku życia ryzyko zgonu z powodu COVID-19 wynosi 20 proc., a nawet 25 proc. – Zaczniemy od grupy 80 plus, a następną podgrupą, będzie grupa osób powyżej 70. roku życia i będziemy stopniowo schodzili w dół – mówił.

Minister zapowiedział publikację rozporządzenia epidemicznego, w którym zapisane będą grupy objęte priorytetem szczepień, znajdzie się tam także podział grupy pierwszej na podgrupy: – Tak, żeby oprócz Narodowego Programu Szczepień pojawiła się pewna regulacja, która będzie formalną podstawą do szczepienia. Okazało się, że korzystanie z prawa pierwszeństwa do szczepień musi mieć podstawę formalną, również w tym celu, aby naruszania w tym zakresie mogły być karane – stwierdził Niedzielski, który kilka godzin później ogłosił karę dla szpitala WUM w wysokości 350 tys. złotych za zaszczepienie osób poza kolejnością i zażądał dymisji rektora uczelni z tego samego powodu).

W rozporządzeniu znajdzie się także zapis zezwalający na zaproszenie na szczepienie osób z grupy kolejnej. – Reguła będzie mówiła, że można zejść o grupę niżej, a nie tak jak to było wcześniej sugerowane w piśmie dla okresu do 6 stycznia, w którym mówiliśmy o rodzinie bądź pacjentach – powiedział, dodając, że taka możliwość będzie precyzyjnie zdefiniowana „ponieważ jest to też pewien wniosek z sytuacji, z którą mieliśmy ostatnio do czynienia”. Ta grupa, o której mówił minister, będzie – wszystko na to wskazuje – obejmować ten sam etap (czyli np. poradnia, w której nie będzie wystarczającej liczby osób po 80. roku życia do szczepienia przy zamówieniu określonej liczby dawek, będzie mogła w pierwszej kolejności „doprosić” chętne osoby po 70. roku życia, ale już nie – po 60. roku życia).

– Pokazujemy regułę, że jeżeli ktoś wypada z grupy, to jest możliwość szczepienia osoby z grupy, która jest następna. Musi być jakaś reguła, żeby nie doprowadzać do marnowania szczepionek – podkreślał minister dodając, że na razie do takich sytuacji dochodziło sporadycznie (7 przypadków). Znacznie częstsze są jednak – jak wskazywali senatorowie, przywołując przykłady z mediów – przypadki, w których po 6 stycznia szpitale obawiają się zamawiania większych partii szczepionek, ponieważ jeśli nie wykorzystają ich do zaszczepienia osób uprawnionych w etapie zerowym, muszą je spisywać na straty.

Minister był też pytany o logistykę dostaw szczepionek, w tym możliwość przechowywania szczepionek w stanie głębokiego zamrożenia także po dotarciu dostawy do szpitala. Potwierdził, że jest taka możliwość, jak również dostarczanie dodatkowych szczepionek poza dostawą poniedziałkową, tak aby szpitale mogły prowadzić szczepienia również w weekendy.

Prezes Agencji Rezerw Materiałowych (ARM) Michał Kuczmierowski poinformował, że szpitali, które otrzymują szczepionki w stanie zamrożonym jest kilkanaście. Zapewnił też, że wszystkie dostawy szczepionek są realizowane: – Nie było przypadku, żebyśmy jakiemuś szpitalowi odmówili dostawy – powiedział. „Na bieżąco” oznacza „raz w tygodniu”: szpitale zamawiają dawki w czwartek, w poniedziałek je otrzymują. I właśnie ten narzucony na początku rytm dostaw, zdaniem wielu ekspertów, spowodował weekendowe wyhamowywanie tempa szczepień: gdyby szpitale wiedziały, że systemowo będą otrzymywać dostawy np. w poniedziałki i czwartki, inaczej zorganizowałyby swoją pracę.

Zdaniem prezesa ARM, szpitale mogą decydować się na realizację szczepień w weekendy. – Każdorazowo obsługujemy takie zamówienia w czwartek lub piątek, tak, żeby te szczepienia mogły się odbyć w weekend. Jeśli chodzi o takie dostawy, to do tej pory zgłosiło się do nas osiem takich placówek – poinformował.

Michał Dworczyk podkreślał z kolei, że choć Narodowy Program Szczepień jest programem rządowym, realizowanym centralnie, szpitale mają bardzo dużą autonomię w zakresie organizacji samego procesu szczepień. – Państwo wielokrotnie apelowaliście, by szanować autonomię samorządów lokalnych czy podmiotów leczniczych i nie narzucać z góry rozwiązań. Taka autonomia jest – mówił pod adresem senatorów opozycji, którzy wskazywali na błędy – ich zdaniem – popełnione przez rząd na etapie planowania programu szczepień, które spowalniają tempo całego procesu. Jednocześnie Dworczyk apelował o rzetelną ocenę tego, jak szczepienia w Polsce przebiegają: – Jesteśmy na czwartym miejscu wśród krajów Unii Europejskiej (UE). Czy to taki zły wynik? Nie możemy porównywać się z Izraelem, Stanami Zjednoczonymi czy Wielką Brytanią, bo te kraje mają inną specyfikę, nie są choćby związane unijnymi ustaleniami w zakresie zakupów szczepionek – wytykał.

Minister nie wspomniał jednak, że choć faktycznie jesteśmy czwartym w UE krajem pod względem bezwzględnej liczby zaszczepionych osób, w poniedziałek zajmowaliśmy już zaledwie 15. miejsce wśród krajów unijnych pod względem liczby zaszczepionych w przeliczeniu na liczbę mieszkańców (w ciągu weekendu spadliśmy o sześć miejsc, dając się wyprzedzić m.in. Rumunii i Cyprowi, a pozostając daleko w tyle za Litwą i Estonią).

Minister Niedzielski odpowiadał też na bardziej szczegółowe pytania, między innymi o szczepienie osób uprawnionych do szczepienia w etapie zero, którzy z różnych przyczyn do 14 stycznia na szczepienie się nie zapiszą. – Jeżeli po 15 stycznia okaże się, że są medycy, którzy z rożnych powodów losowych, ale też być może zmieniając zdanie będą skłonni się zaszczepić, nie przekreślamy takiej możliwości – stwierdził. Podstawową ścieżką będzie zapisanie się na szczepienie w swojej grupie wiekowej. – Część szpitali węzłowych będzie utrzymywała działanie zespołów szczepiennych, które są u nich, wtedy oczywiście i w szpitalu węzłowym będzie można tę sprawę załatwić – powiedział. Jego zdaniem trudno określić, jak liczna grupa pracowników ochrony zdrowia się nie zaszczepi. – Mamy duży odsetek medyków, którzy przechorowali COVID-19. Wiem, że wtedy zwykle podejście jest takie, że pojawia się raczej chęć odłożenia szczepienia na później. Właśnie umożliwienie szczepienia personelu medycznego w późniejszym okresie ma wyjść naprzeciw takiemu rozumowaniu – mówił.

Ministerstwo Zdrowia będzie starało się monitorować wyszczepialność wśród pracowników ochrony zdrowia, minister nie wykluczył przeprowadzenia badań ankietowych w tej sprawie. Chciałby, jak mówił, poznać przyczyny dla których część medyków, również lekarzy, kwestionują potrzebę czy bezpieczeństwo szczepienia. Zapowiedział, że medycy nie będą zmuszani do szczepień, bo cały program szczepień przeciwko COVID-19 jest oparty o zasadę dobrowolności.

12.01.2021
Zobacz także

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.