Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Akromegalia - choroba o charakterystycznych objawach, wykrywana zbyt późno

Paweł Wernicki

Objawy akromegalii – powiększenie stóp, dłoni, uszu, nosa czy języka oraz zmiana głosu na niższy - bywają bardzo charakterystyczne. Jednak ta rzadka, powoli rozwijająca się choroba wciąż rozpoznawana jest zbyt późno - nawet po 20 latach - mówił prof. Wojciech Zgliczyński ze Szpitala Bielańskiego w Warszawie. Szacuje się, że na akromegalię choruje około 70 osób na milion. Co roku w Polsce rozpoznaje się blisko 200 nowych przypadków, a liczba chorych sięga 2500.


Fot. pixabay.com

Nieleczona akromegalia może skrócić życie nawet o 30 proc. w porównaniu z populacją ogólną. Zmiany zachodzą powoli, często zauważają je dopiero znajomi, którzy od dawna chorego nie widzieli - albo ujawnia je porównanie zdjęć wykonanych w różnych latach. Również słyszany przez telefon głos wydaje się obcy, a w przypadku kobiet – męski. Chociaż choroba dotyczy obu płci, częściej rozpoznawana jest wśród kobiet, ponieważ z natury przywiązują one większą uwagę do wyglądu – opisywał prof. Zgliczyński.

Jedną z najbardziej znanych osób chorych na akromegalię był amerykański aktor Rondo Hatton, bohater licznych filmów grozy. Z kolei, również cierpiący na tę chorobę, popularny w latach 40, zawodnik wrestlingu Maurice Tillet (bardziej znany jako „The French Angel”) był pierwowzorem animowanego Shreka. Zarówno Hatton, jak i Tillet zmarli na zawał niedługo po 50. urodzinach. Śmierć z powodu powikłań sercowych to jedna z najczęstszych przyczyn zgonów w przypadku nieleczonej akromegalii.

Zmiany związane z akromegalią można spowolnić lub zatrzymać odpowiednim leczeniem - najczęściej poprzez chirurgiczne usunięcie guza. Gdy jest on zbyt duży i nacieka na tkanki pomóc może farmakoterapia analogami somatostatyny. „W Polsce leczenie nie odbiega od standardów światowych, trudności sprawia natomiast opóźniona diagnostyka" - podkreślił prof. Zgliczyński. Jeśli rozpoznanie następuje późno (średnio po 10 latach), powstałych szkód nie można już odwrócić.

O swojej chorobie opowiadały obecne na konferencji prasowej pacjentki.

„W pani wieku już się nie rośnie” - powiedział lekarz rodzinny pacjentce skarżącej się na powiększenie dłoni i stóp. Nie mogła włożyć na palec obrączki ani pierścionka, w sklepach nie było damskich butów w jej rozmiarze (odpowiadał męskiemu 44). Szczególnie kłopotliwa była nie długość, ale szerokość stopy. Powiększyły się jej język i wargi. Ale najgorsze były bóle głowy i przewlekłe zmęczenie. Dopiero film dokumentalny, o którym chora rozmawiała z koleżanką podsunął myśl o akromegalii.

„Choć byłam najmłodszą z sióstr, brano mnie za najstarszą. Duży nos, duże dłonie, zmarszczki, rysy twarzy” – wspomina inna pacjentka. Nikt nie potrafił zgadnąć, ile ważę. Dawano mi 70, 80 kilogramów – ważyłam ponad 100. Ciągłe bóle głowy sprawiły, że dentysta wyrwał kilka zębów. Właściwa diagnoza została postawiona dopiero po 20 latach.

Prof. Zgliczyński opisywał, że zakłócenia hormonalne chorych dotyczą np. tarczycy, która reaguje nadczynnością. Zamiast lekkiej tkanki tłuszczowej pojawia się znacznie gęstsza tkanka mięśniowa – ale nie znaczy to, że chorzy stają się silniejsi. Przeciwnie, są osłabieni i zmęczeni. Oprócz dłoni czy stóp powiększają się także ich narządy wewnętrzne, co może powodować przepukliny.

U kobiet akromegalia ma też korzystny wpływ na włosy, które są gęste nawet po 70. roku życia. Rosną one jednak obficie nie tylko na głowie, ale także na twarzy. W przypadku mężczyzn choroba ta nie sprzyja włosom – pojawia się łysina.

Wśród charakterystycznych objawów akromegalii jest także powiększenie języka i zwiększone odstępy miedzy zębami (żuchwa chorego rośnie, ale zęby – nie). Mimo prowadzenia akcji szkoleniowych wśród dentystów bywa, że nadal kierują pacjenta na zabieg zmniejszenia języka zamiast do endokrynologa.

29.05.2019
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.