Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Co będzie z opłatami w szpitalach

Kurier MP

Rodzice i opiekunowie mają prawo przebywać w szpitalu z dzieckiem lub z osobą niepełnosprawną w stopniu znacznym, a szpital może nakładać opłaty wyłącznie związane z dodatkowymi świadczeniami na ich rzecz – zakłada projekt, który w środę rozpatrywała Komisja Zdrowia. Posłowie skierowali projekt do podkomisji, uznając że wymaga on doprecyzowania.

Fot. Marcin Stępień/Agencja Gazeta

Na posiedzeniu Komisji Zdrowia w środę odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. – Podstawowym celem jest doprecyzowanie kwestii związanych z możliwością całodobowego przebywania w podmiocie leczniczym rodziców bądź opiekunów prawnych z dzieckiem lub z osobą mającą orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności oraz wykonywania przez nich czynności pielęgnacyjnych – tłumaczył wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski. – Te osoby nie mogą ponosić żadnych kosztów, z wyłączeniem kosztów zmiennych, czyli posiłków, używania pościeli i dodatkowego łóżka.

Obecne przepisy stanowią, że jeśli przebywanie osób bliskich przy pacjencie powoduje dla szpitala dodatkowe koszty (związane z korzystaniem z łóżka, pościeli, odzieży ochronnej, mediów i wyżywienia), to ponosi je - jeśli chodzi o dziecko - przedstawiciel ustawowy (rodzic, opiekun). To oznacza, w teorii, że jeśli obecność rodzica/opiekuna, nie generuje kosztów, szpital nie może pobierać opłat. Praktyka jednak jest bardzo różna. Niektóre szpitale nie pobierają od rodziców opłat wcale, nawet jeśli gwarantują dodatkowe łóżko. Niektóre każą płacić również za możliwość „koczowania” na krześle czy fotelu. Są też opłaty dodatkowe – za korzystanie z lodówki, czajnika, ciepłej wody w łazience, możliwość podładowania sprzętu elektronicznego.

Projekt powstał po to, by wyeliminować takie sytuacje. Dopuszczalne mają być wyłącznie opłaty za świadczenia wymienione w ustawie - posiłki, używanie pościeli i korzystanie z dodatkowego łóżka, udostępnionego przez szpital. - Opieka i obecność rodziców i opiekunów jest z korzyścią dla pacjentów i niejednokrotnie skraca czas pobytu – podkreślał wiceminister.

Idea zmiany podoba się wszystkim posłom. – Pomysł jest zacny – podkreślała Beata Małecka-Libera (PO-KO). Jednak kształt projektu budzi zastrzeżenia. Elżbieta Gelert (PO-KO) mówiła, że o ile rozumie obciążanie rodziców kosztami posiłków, to wprowadzania opłat za łóżko i pościel już nie. Jej zdaniem należy usunąć te zapisy, pozostawiając wyłącznie koszt posiłków. - Wówczas moglibyśmy mówić, że wychodzimy naprzeciw opiekunom niepełnoletnich oraz osób z dużą niepełnosprawnością – mówiła posłanka, wieloletnia dyrektor szpitala. Jeszcze dalej chciałaby iść prof. Alicja Chybicka. - Byłam przekonana, ze ministerstwo pochyliło się w tym kierunku, żeby wprowadzić brak opłat, traktując pobyt rodzica przy dziecku jako element leczenia. Wystarczyłoby wyliczyć, ile średnio kosztuje szpital wypranie pościeli, powiedzmy 5 zł, i dorzucić jeszcze kolejne 5 zł za jedzenie, bo taka jest chyba stawka dobowa. Dodatkowe 10 zł to nie są dla NFZ gigantyczne środki – stwierdziła. – Sto procent zgody z panią profesor! – mówił Paweł Skutecki (Kukiz'15).

Bernardeta Krynicka (PiS) stanęła w obronie koncepcji resortu zdrowia, przypominając, że przez wiele lat pracowała w szpitalu jako pielęgniarka oddziałowa. - Nie wyobrażam sobie, że mielibyśmy zrobić to za darmo: łóżko, pościel czy wyżywienie. Pościel trzeba uprać, łóżko zdezynfekować. To są wszystko koszty, które musiałby ponieść szpital. Koszty te są różne, podobnie jak koszty wyżywienia, minister nie może tego ustalić z góry – mówiła.

Wiceszef Komisji Zdrowia Tomasz Latos (PiS) zaproponował powołanie podkomisji, bo – jak powiedział – choć co do głównego założenia projektu nie ma żadnych wątpliwości i jest on „poza dyskusją”, dyskusję – i to ożywioną – prowokują szczegółowe rozwiązania, którym należy się przyjrzeć. Ponieważ jest „dużo rozbieżności, kontrowersji, emocji, wynikających z różnego spojrzenia na ten sam problem, ale z tą samą intencją i tym samym zamiarem”, projekt należy jeszcze dopracować, czym zajmie się powołana w środę podkomisja.

21.02.2019

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.