Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Wykluczenie mleka z diety dziecka a rozwój kośćca

Pytanie nadesłane do redakcji

Czy kości dziecka, które prawie nie je produktów mlecznych (je jedynie serek homogenizowany), mają szansę być mocne? 

Odpowiedziała

dr med. Andrea Horvath
pediatra gastrolog
Klinika Pediatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Szanowny Rodzicu

Informacja zawarta w treści pytania, odnosząca się do diety Pan/Pana dziecka („nie je produktów mlecznych”) jest zbyt uboga, aby uczciwie i obiektywnie ustosunkować się do poruszonej tu kwestii. Samo wykluczenie z diety dziecka mleka, które jest podstawowym źródłem wapnia niezbędnego do prawidłowego rozwoju kośćca, nie jest równoznaczne z narażeniem na niedobór tego makroelementu, istnieją bowiem produkty mlekozastępcze (np. hydrolizaty lub kaszka Sinlac), które w pełni mogą zaspokajać potrzeby malucha w tym względzie.

Problem z dziećmi, które – najogólniej rzecz ujmując – są „wybredne” w stosunku do różnych produktów żywieniowych, polega na tym, że poprzez wykluczanie „nielubianych” przez naszą pociechę pokarmów stwarzamy ryzyko złego zbilansowania diety, zarówno pod względem ilościowym (tzn. za mała liczba należnych kalorii ), jak i jakościowym (zły stosunek białek do węglowodanów i tłuszczów, niedobór makro- i mikroskładników) itp., co może w przyszłości skutkować nieprawidłowościami w rozwoju, zaburzeniami wzrastania itp.

Jeśli ma Pani/Pan jakiekolwiek wątpliwości, czy dieta dziecka jest dobrze skomponowana, należy wykonać 3-dniowy zapis diety (tzn. przez 3 dowolnie wybrane dni należy spisywać wszystko, co dziecko spożywa, tj. wszystkie produkty stałe i płynne), wraz z orientacyjną ilością i pochodzeniem danego pokarmu, a następnie poprosić dietetyka lub innego specjalistę w dziedzinie żywienia o poradę. Oceni on obiektywnie, czy dieta Państwa dziecka jest właściwa i racjonalnie dobrana do jego potrzeb.

Piśmiennictwo:

Benny K.: Clinical investigation of feeding difficulties in young children: a practical approach. Clin. Pediatr., 2009; 48: 960–965 (polskie wyd.: Trudności w karmieniu małych dzieci. Praktyczne rady. Med. Prakt., 2010)


14.03.2012

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?