Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Pobieranie moczu u kilkumiesięcznej dziewczynki

Pytanie nadesłane do redakcji

Czy jest sposób na udane pobieranie moczu u dziewczynki (8 mies.)? Jak na razie walczymy i walczymy. Woreczki nie zdają egzaminu, mała jest za ruchliwa.

Odpowiedziała

dr med. Iwona Ogarek
specjalista nefrolog, specjalista pediatra
Oddział Nefrologii
Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie

U niemowlęcia 8-miesięcznego płci żeńskiej prawidłowe pobranie moczu nie jest łatwe. Pobranie moczu do woreczka przyklejonego na srom nie jest sposobem godnym rekomendacji. W przypadku nieprawidłowego wyniku nie wiemy, czy jest on istotnie nieprawidłowy i wymaga dalszych działań diagnostyczno-leczniczych, czy też nieprawidłowości związane są z zanieczyszczeniem skóry i zbyt długim czasem przyklejenia woreczka.

U niemowlęcia, które oddaje mocz kilkanaście razy na dobę, czas pobrania moczu do badań nie ma istotnego znaczenia. Staramy się pobrać tzw. środkowy strumień lub całą objętość wydalonego jednorazowo moczu.

Proponuję zastosować jedyną godną polecenia, w warunkach domowych, metodę. Należy rozebrać córkę, dokładnie umyć okolicę krocza ze szczególnym uwzględnieniem ujścia cewki moczowej i zacząć dziecko poić, nosząc je w pozycji rozkrocznej, tak aby plecy dziecka oparte były o klatkę piersiową osoby trzymającej. Zmobilizować drugą osobę do trzymania „w pogotowiu” jałowego pojemniczka na mocz. Po pozyskaniu materiału podzielić mocz na dwie części (do badania ogólnego i posiewu moczu). Przy bardzo małej ilości pobranego moczu można posłużyć się do badania bakteriologicznego podłożem o nazwie Uromedium. Jest to specjalna płytka, którą wystarczy polać kilkoma kroplami moczu z obu stron (zgodnie z instrukcją dołączoną do opakowania). Pozostałą porcję moczu można przeznaczyć do badania ogólnego.

Piśmiennictwo:

Avner E.D., Harmon W.E., Niaudet P., Yoshikawa N.: Pediatric Nephrology, 2009
Pietrzyk J.J.: Wybrane zagadnienia z pediatrii, 2004

25.10.2012

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?